
HALP 29.04.2010
HALP oficjalnie zakończony. Dziękujemy!
31 drużyn, ponad 440 piłkarzy i setki kibiców na trybunach. Takim zainteresowaniem jak Halowa Amatorska Liga Piłkarska nie cieszy się żadna z innych stargardzkich lig. W piątek, po ponad pięciomiesięcznej rywalizacji, rozgrywki IX edycji "halówki" znalazły się na finiszu. Tradycyjnie, tak jak w latach poprzednich, najbardziej zagorzałych i zaangażowanych w udział w rozgrywkach piłkarzy i trenerów, ugościła restauracja Piccolo.
Dziewiąta edycja, która cieszyła się nie mniejszym zainteresowaniem aniżeli poprzednie, przeszła do historii. Dziewiąta, ale szczególna, bo pierwsza organizowana przez redakcję naszej gazety. - "Dziennik", jako następca stargardzkiego OSiR-u, włożył serce i dużo zapału, by te rozgrywki kontynuowały swoją piękną, wieloletnią tradycję - mówili podczas uroczystej gali przedstawiciele gazety. - Owszem, zdarzały się nam, jak każdemu nowicjuszowi, pewne błędy czy niedociągnięcia, ale dzięki tego typu sytuacjom jesteśmy już w kwestiach organizacyjnych o wiele mądrzejsi. Wiemy, na co w przyszłości zwrócić szczególną uwagę, co poprawić, zmienić lub uwzględnić w ligowym regulaminie i wreszcie co nowego można wprowadzić, by rozgrywki w nowym sezonie były jeszcze bardziej atrakcyjne, a co za tym idzie przyciągały jeszcze większe rzesze miłośników halowego futbolu.
Pół tysiąca zainteresowanych
W minionej edycji, którą - z racji problemów z halą - rozpoczęliśmy dopiero w drugiej połowie listopada, wystartowało 31 drużyn. Po jedenaście zespołów zagrało w dwóch ligach otwartych, dziewięć - co zważywszy na frekwencję w ostatnich latach na pewno zadowala - w lidze oldbojów. W sumie, w trzech ligach HALP-u zagrało około 450 piłkarzy, z czego zdecydowana większość tydzień w tydzień meldowała się na parkiecie najpierw hali w Starej Dąbrowie, a od nowego roku - hali miejskiej, by wspomagać w piłkarskim boju swoje drużyny.
W piątek, 23 kwietnia zwieńczeniem wielomiesięcznej rywalizacji ligowej i hektolitrów wylanego przez nich potu była uroczysta gala, podczas której nagrodziliśmy drużyny, piłkarzy, sędziów i osoby zaangażowane w tworzenie naszej ligi. Ligi, która na stałe wpisała się już w harmonogram stargardzkiego sportu.
Dzielnica z pucharem prezydenta
Trudno jednoznacznie wskazać, w której z lig rywalizacja była największa. W każdej bowiem emocje niejednokrotnie sięgały zenitu, niekiedy boiskowe zmagania schodziły na dalszy plan. Ale to już za nami. W sumie, w ramach trzech lig, odbyły się 292 spotkania, w których piłkarze zdobyli 2230 bramek (ponad 7,5 bramki na mecz). Co ciekawe, w Superlidze i w I lidze, gdzie rozegrano po 110 spotkań, różnica w zdobytych bramkach wynosiła tylko jedno trafienie (873 do 872). W oldbojach z kolei piłkarze do siatki trafiali 485 razy.
Mistrzem rozgrywek, już na jedną kolejkę przed zakończeniem rozgrywek, została Dzielnica. Drużyna Karola Langnera o siedem punktów wyprzedziła Saperów i aż o piętnaście - Marko/Sędziów, dla których 3. miejsce było powtórką z poprzedniej edycji. Tuż za podium znaleźli się piłkarze BS System i Tadmaru, którzy przez wielu określani byli jako rewelacje rozgrywek. Pierwsi, pokonując m.in. mistrza i wicemistrza, kontynuowali wspaniałą serię dziewięciu kolejnych zwycięstw, drudzy, występujący - dodajmy - w roli beniaminka, także siali postrach wśród wielu doświadczonych ligowców, a same piąte miejsce na pewno jest dobrym prognostykiem przed kolejną edycją.
Nie udało się zachować miejsca w Superlidze Zorzy Tychowo, która i tak do rozgrywek najwyższego szczebla dostała się "kuchennymi drzwiami" (zastąpiła miejsce wycofanego SIG-u). Z trzema punktami na koncie i kilkoma walkowerami już na samym finiszu, zakończyła sezon na ostatnim, 11. miejscu w tabeli. W przyszłym sezonie, jeśli oczywiście wyrazi chęć, zagra w I lidze.
Kubuś poza zasięgiem
W nowym sezonie na parkietach Superligi, gdzie przewidujemy udział 12 drużyn, zobaczymy dwie nowe ekipy. Zasłużony awans wywalczył Kubuś Puchatek, a drugie premiowane awansem miejsce, choć ważyło się ono do ostatniej kolejki, zajęła Nauka Jazdy Rondo. Szczególnie godna uwagi jest postawa tych pierwszych. Występujący w jaskrawożółtych kolorach piłkarze z Kubusia wygrali 18 na 20 rozegranych spotkań, zdobyli najwięcej (139) bramek spośród wszystkich 31 drużyn HALP-u i wreszcie ich udziałem stały się jedne z najwyższych ligowych zwycięstw (21:0 i 18:0 z Gryf British School). W klasyfikacji strzelców,
w pierwszej dziesiątce znalazło się aż trzech piłkarzy tej drużyny.
Ostra rywalizacja trwała nie tylko na szczycie I ligi, ale także w środkowej jej części. Między piątymi Amatorami a dziewiątym Instalem Plus było tylko siedem punktów różnicy, więc na pewno dla sklasyfikowanych w tym rejonie drużyn jest to przedsmak udziału w jubileuszowej, X edycji.
Niepokonana Kręgielnia
Fenomenalnym wynikiem, jeśli chodzi o wyniki sportowe, popisała się w tegorocznych rozgrywkach ligi oldbojów Kręgielnia. Drużyna ta, nie dość, że wywalczyła mistrzostwo już po raz trzeci
z rzędu, to wygrała wszystkie (!) 16 spotkań, a trzech reprezentujących ją zawodników znalazło się na szczycie rankingu najskuteczniejszych piłkarzy. Drugie, choć przez wielu określane jako niespodziewane, miejsce wywalczyła Policja, na najniższym stopniu podium znalazł się dokooptowany do rozgrywek w ostatniej chwili Stanpol. I choć wiele drużyn częstokroć miało problem ze skompletowaniem składu, udział tak dużej liczy piłkarzy-oldbojów świadczy o tym, jak ważna dla nich samych jest sportowa aktywność i chęć gry do możliwie najpóźniejszych lat życia.
Przegrywać, ale z honorem
Podczas piątkowej gali, którą swoją obecnością zaszczycili prezydent Stargardu Sławomir Pajor, dyrektor Wydziału Kultury i Sportu Starostwa Powiatowego Jerzy Hernet oraz poseł na Sejm RP Sławomir Preiss, nagrodziliśmy także najbardziej wyróżniających się zawodników w każdej z prowadzonych lig. Rozdaliśmy w sumie 13 statuetek, z których po raz pierwszy przyznane zostały te dla zawodników fair play. W Superlidze - decyzją głosów kierowników drużyn i sędziów - nagrody dla najlepszego bramkarza i piłkarza otrzymali Robert Kmiecik (Saperzy) i Mariusz Orzechowski (Dzielnica). Klubowy kolega Mariusza, Jarosław Piskorz został zawodnikiem fair play, a reprezentant trzeciej w tabeli ekipy Sędziów, Sebastian Inczewski otrzymał - podobnie jak w roku poprzednim - statuetkę dla najskuteczniejszego gracza. W I lidze wyróżniliśmy: Piotra Kurysia z Amatorów (najlepszy piłkarz), Aleksandra Jarosza z NJ Rondo (najlepszy bramkarz), Przemysława Petrykiewicza z Kubusia (zawodnik fair play) i Sławomira Durmana - reprezentanta Orła Grzędzice, króla strzelców rozgrywek. Nagrody przyznaliśmy także w lidze oldbojów. Najlepszym zawodnikiem został Ireneusz Lubczyński z Policji, golkiperem nr 1 okazał się zawodnik Kręgielni - Grzegorz Ciołek, a graczem fair play wybrano Roberta Kłyszejko (Darel/Piccolo). Statuetka króla strzelców, a właściwie dwie statuetki, powędrowały w ręce Romana Lewandowskiego i Jarosława Czachowskiego. Obaj ukończyli sezon z 31 trafieniami na koncie.
Ufundowaliśmy także jeden specjalny puchar - dla drużyny fair play. Tutaj decyzja nie budziła żadnych zastrzeżeń. Przedstawiciele tego zespołu wystartowali w lidze po raz pierwszy, co tydzień - nawet w zdekompletowanym składzie - przychodzili, by walczyć o ligowe punkty i choć uzyskany dorobek nie zaspokoił ich żądz sportowych, dobrze się przez te prawie pół roku bawili. Nagrodę dla Gryfa British School (początkowo Metanaból) odebrał kapitan zespołu Bartosz Stós. - Nie spodziewaliśmy się, że otrzymamy taką nagrodę. W imieniu całej drużyny bardzo dziękuję - przyznał szczerze zaskoczony zawodnik.
W historii na zawsze...
Jeszcze większe zaskoczenie zobaczyliśmy na twarzy Dariusza Czaczyka z Ośrodka Sportu i Rekreacji, kiedy dowiedział się o nagrodzie w podziękowaniu za wieloletnią organizację rozgrywek. - Kto wie, czy nie jest to najważniejsza dzisiaj statuetka. Darku, gdyby nie ty, gdyby nie twoje zaangażowanie i trud, jaki przez te osiem lat włożyłeś w prowadzenie ligi, nie wiadomo, czy byśmy się tutaj znaleźli. Zrobimy wszystko, by podstawy, na których budowałeś rozgrywki amatorów, miały jeszcze swoją wieloletnią kontynuację - mówił podczas zakończenia niżej podpisany.
Sam zainteresowany nie ukrywał, że łezka w jego oku mocno się zakręciła.
- To naprawdę wzruszające - mówił.
- Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim za te osiem lat, za tę naszą wspólną pracę, życząc tym samym nowemu organizatorowi - "Dziennikowi Stargardzkiemu" dużo sukcesów i jeszcze dłuższego stażu organizacji.
Zrobimy wszystko, by ta tradycja największej w naszym mieście ligi amatorskiej miała jeszcze wieloletnią kontynuację. By przełożyła się na jeszcze większe zainteresowanie samych piłkarzy. I wreszcie, by sprawiała radość wszystkim osobom zaangażowanym w jej tworzenie.
(StS)
Opinie czytelników





























































































