Kanały informacyjne - RSS
05.09.2010
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Gospodarka/Polityka

Biznes na obcasach

Czasem z małego pomysłu, może zrodzić się duże przedsięwzięcie. Przekonała się o tym Alicja Sowińska, dziś właścicielka gabinetu kosmetycznego.  Pani architekt Ewa Pruchniewicz jest przykładem, że przy dużej determinacji zawodowe życie może zmienić się nie do poznania. Prawdziwe bizneswomen. Obie szczęśliwe, że pracują na swoim.
Przestronne "Studio Urody" na szczecińskim Bezrzeczu to królestwo Alicji Sowińskiej. Jest w nim wszystko, w co powinien być wyposażony profesjonalny gabinet kosmetyczny, m.in. sprzęt do peelingu kawitacyjnego, mikrodermabrazji czy lampy do naświetlania. Salon na miarę XXI wieku.

Nigdy nie jest za późno na zmiany

Aż trudno uwierzyć, że jeszcze dwa lata temu pani Ala nie myślała o tym, że zostanie bizneswoman. Mama 24- letniej Agaty i 12- letniego Aleksandra jest dowodem na to, że na zmianę życia zawodowego nigdy nie jest za późno. Przez lata pracowała w Urzędzie Wojewódzkim w Szczecinie, w agencji reklamowej, także w handlu. Wszystko zmieniło się po urodzeniu drugiego dziecka. Pani Alicja postanowiła zostać z synkiem w domu. I tak minęły cztery lata, po których okazało się, że rynek pracy wcale nie sprzyja kobietom po urlopie wychowawczym. - Może się przekwalifikuję? - pomyślała, za namową koleżanki. Choć nie było łatwo po latach powrócić do nauki, w czerwcu 2004 roku Alicja Sowińska z oceną celującą ukończyła szczecińskie Studio Kosmetyczne "Omnia" . Wyróżnieniem  była specjalna nagroda za osiągnięcia w nauce od Laboratorium Kosmetycznego doktor Ireny Eris. Wraz z nią otrzymała propozycję pracy w Instytucie. Z tą firmą pani Alicja związała się na pięć lat, w czasie których rozwijała w praktyce swoje umiejętności i szkoliła się na warsztatach z zakresu najnowszych technik kosmetycznych. - Powoli dojrzewała we mnie myśl o utworzeniu własnego biznesu-  wspomina Alicja Sowińska. - Ale byłam zupełnie "zielona" w tym temacie. Nie wiedziałam od czego zacząć , gdzie udać się  po pomoc w celu uzyskania informacji niezbędnych do podjęcia własnej działalności. W Internecie znalazła informacje na temat Punktu Konsultacyjnego prowadzonego przez Zachodniopomorską Szkołę Biznesu w Szczecinie. I tak doszło do spotkania z konsultantką  Wioletą Kasiewicz. Mniej więcej w tym samym czasie do Punktu zgłosiła się Ewa Pruchniewicz, pani architekt z dwudziestoletnim stażem pracy. W zawodzie pracowała od ukończenia studiów, zajmując się głównie projektowaniem architektonicznym. Jednak chęć budowania własnej marki i dążenie do niezależności finansowej zmotywowały panią Ewę do podjęcia własnej działalności gospodarczej.

Zakładamy własną firmę!

W Punkcie Konsultacyjnym panie dowiedziały się, co należy krok po kroku zrobić, aby założyć własny biznes. Uzyskały informacje o prowadzonych szkoleniach i przede wszystkim o możliwościach uzyskania dotacji, także tych z Europejskiego Funduszu Społecznego. Okazało się, że brak pieniędzy wcale nie musi być barierą. - Pani Wioleta otworzyła przede mną nową perspektywę. Przedstawiła możliwości otrzymania wsparcia w takim świetle, że podjęłam to wyzwanie - mówi Alicja Sowińska. Wioleta Kasiewicz przyznaje, że coraz więcej osób jest zainteresowanych prowadzeniem własnego biznesu. - Miesięcznie zgłasza się do nas około 50- 60 osób. W 80 procentach przypadków pytają o możliwości dofinansowania. Mają pomysł, ale nie wiedzą, jak go zrealizować. Coraz częściej osoby pracujące chcą się usamodzielnić.
Doradztwo w ponad stu działających w Polsce Punktach jest całkowicie bezpłatnie. Punkty współfinansowane są z  Europejskiego Funduszu Społecznego. Każdy z Punktów Konsultacyjnych świadczy dyżury w mniejszych miejscowościach, m.in. w Stargardzie Szczecińskim, Gryfinie czy Goleniowie.
Kiedy panie szukały możliwości, w tym czasie Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Rozwoju Regionalnego - Szczecińskie Centrum Przedsiębiorczości rozpoczęło realizację projektu "Moja firma- mój sukces! Wsparcie dla mieszkańców Szczecina oraz powiatu pyrzyckiego i stargardzkiego". - Zainteresowanie projektem było bardzo duże. Zgłosiło się około 200 chętnych osób, z czego do udziału w projekcie zakwalifikowaliśmy 45 osób - tłumaczy Aldona Książek
z ZSRR-SCP. Wśród nich były nasze bohaterki, które zakwalifikowały się do programu za drugim podejściem. Jednak pierwsze niepowodzenie ich nie zniechęciło, ponieważ wiedziały, że droga do sukcesu wymaga wytrwałości. Fakt, że w końcu się dostały, był olbrzymim sukcesem. Uczestnicy programu podzieleni zostali na trzy  piętnastoosobowe grupy: szczecińską, stargardzką i pyrzycką. Specjaliści przeprowadzając z nimi rozmowy kwalifikacyjne  i poddając ich testom sprawdzili, kto ma predyspozycje do prowadzenia własnej firmy. Niektórzy zmieniali swoje pierwotne założenia. Na przykład ktoś przychodził z pomysłem założenia firmy pośrednictwa finansowego, a w efekcie otwierał agencję reklamową. Przez kilka miesięcy, przeważnie w weeekendy, kandydaci na przedsiębiorców szkolili się w zakresie księgowości, marketingu, reklamy i promocji.

Przerażająca biurokracja

Niektórych przeraziła perspektywa obszernej biurokracji. Schody zaczęły się przy pisaniu biznesplanu. -Dla osoby która do tej pory nie miała kontaktu z planem perspektywicznym, cyferkami i wyliczeniami, było to dużym wyzwaniem - przyznaje Alicja Sowińska. Na szczęście pomocą służyli specjaliści zatrudnieni w projekcie, a także ci z Punktu Konsultacyjnego przy ZPSB. - Namawiamy naszych podopiecznych, aby sami pisali biznesplan. To oni najlepiej wiedzą, kto jest konkurencją, to odbiorcą. Służymy pomocą, jesteśmy otwarci na konsultacje, ale namawiamy do samodzielności - mówi Wioleta Kasiewicz. Dla Ewy Pruchniewicz napisanie biznesplanu też było wyzwaniem. - Najważniejsze, że dzięki szkoleniu mogłam wykonać go samodzielnie - mówi.
Kolejny punkt programu to formalności związane z rejestracją firmy w Urzędzie Skarbowym i w  Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Na wpis do ewidencji działalności gospodarczej panie czekały około tygodnia. Wraz z załatwianiem kolejnych formalności, pojawiało się zniecierpliwienie, ale i poczucie, że perspektywa własnej firmy staje się coraz bardziej realna.

Dofinansowanie z Unii

Pani Ewa biznesplan złożyła w sierpniu 2009 roku, umowę na wsparcie podpisała miesiąc później. Otrzymała wsparcie finansowe w wysokości około 36 tys. zł. Dzięki tym środkom stworzyła miejsce pracy - zakupiła komputer, programy do projektowania, niezbędny sprzęt peryferyjny. Otrzymała również wsparcie pomostowe, czyli środki finansowe przeznaczone na opłacenie bieżących kosztów, takich jak czynsz, składki ZUS, koszty księgowe, materiały eksploatacyjne.
Pani Ala umowę dotacyjną podpisała w listopadzie 2009r , w sumie otrzymała około 50 tys. zł, w tym 12 tys. zł na wsparcie pomostowe. Pieniądze te pozwoliły jej na wyposażenie gabinetu  w sprzęt kosmetyczny oraz finansowanie wydatków związanych z prowadzeniem działalności, takich jak: ZUS, czynsz, energia, gaz, woda, usługi księgowe, Internet, a także zakup materiałów biurowych, ulotek, cenników i wizytówek.
Nie wszyscy uczestnicy projektu dotrwali do końca. Niektórych zniechęciła biurokracja, inni przekonali się, że prowadzenie własnej działalności to nie dla nich. Z 45 osób, które brały udział w projekcie, wsparcie finansowe uzyskało około 30. Powstały m.in. firmy budowlane, reklamowe, kosmetyczne, czy ogrodnicze.

Pracują na swoim

Wkrótce minie prawie rok od momentu, kiedy panie otrzymały dofinansowanie. Dziś Ewa Pruchniewicz jest bardzo zajętą osobą. - Decyzja o założeniu firmy zajmującej się projektowaniem wnętrz zbiegła się w czasie z kryzysem, najbardziej ucierpiał rynek budowlany a co za tym idzie - biura projektowe. Przesunięcie moich zainteresowań na projektowanie wnętrz okazało się dla mnie szansą - mówi. Choć zawsze pracowała twórczo, teraz doszedł aspekt biznesowy, w końcu prowadzi własną firmę! Z powodzeniem realizuje się w projektowaniu wnętrz i daje jej to dużą satysfakcję.
"Studio Urody" Alicji Sowińskiej okazało się zamierzeniem dużo większym od pierwotnego pomysłu. Lokal o powierzchni 80 m kw., zakupiony w stanie deweloperskim, przystosowała na potrzeby gabinetu. Najtrudniejsze było wykończenie: malowanie , oświetlenie, kafelkowanie, ale też wentylacja, nagłośnienie, kuchnia, pralnia. Z małego pomysłu zrodziło się duże przedsięwzięcie. Choć minęło siedem miesięcy, pani Ali czas minął błyskawicznie. Aktualnie jest na etapie odbiorów (Sanepid, PIP, Straż), po otrzymaniu których będzie mogła rozpocząć działalności. W międzyczasie pojawił się pomysł, aby zatrudnić pracownika. I tutaj znowu pomogła Wioleta Kasiewicz. - Poinformowała mnie o możliwości starania się o dotację na wyposażenie stanowiska pracy z Powiatowego Urzędu Pracy, właśnie jestem na etapie składania wniosku - mówi Alicja Sowińska.
 W ramach projektu "Moja firma - mój sukces! Wsparcie dla mieszkańców Szczecina oraz powiatu pyrzyckiego i stargardzkiego"  dofinansowanie otrzymało 15 mieszkańców powiatu stargardzkiego. Aktualnie środki z Unii Europejskiej na rozpoczęcie działalności gospodarczej można uzyskać za pośrednictwem Powiatowego Urzędu Pracy w ramach projektu "Rynek pracy dla każdego" współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego. W ramach projektu tylko w  2008 i 2009 roku PUP udzielił 177 dotacji na rozwinięcie własnego biznesu. W 2010 roku planuje udzielić kolejnych 146 dotacji. Projekt "Rynek pracy dla każdego" adresowany jest do osób bezrobotnych zarejestrowanych w Powiatowym Urzędzie Pracy. Ponad 50 procent beneficjentów stanowić mają kobiety. - Wcale nie tak trudno jest pozyskać środki.
A warto spełniać własne marzenia - zachęca Alicja Sowińska.
Aleksandra Zalewska
 

Biznes na obcasach
Opinie czytelników

27-07-2010

Nie ZSRR tylko ZSRG - Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Rozwoju Gospodarczego. To zupełnie co innego. ZSRG-SCP