
Wydarzenia
Pływaj z głową
Oprócz alkoholu i brawury, na polskich akwenach występuje również inny problem, który może być przyczyną niebezpiecznych sytuacji.
Pogoda sprzyja wypoczynkowi nad wodą. Wiele osób wolny czas spędza w miejscach, gdzie nie ma ratowników. Niestrzeżone plaże cieszą się dużym zainteresowaniem.
- Tyle piszecie o bezpieczeństwie i chciałem się podzielić moim spostrzeżeniem.
W ubiegły weekend byłem nad morzem. Zdziwiło mnie to, że w miejscu, gdzie kończyła się strzeżona plaża, kąpał się tłum ludzi. Najwidoczniej nie chcieli słuchać ratownika, który pilnował bezpieczeństwa - poinformował nas jeden z czytelników.
Niestety jest to dość powszechne zachowanie. Ratownicy często zwracają uwagę kąpiących się osób, by stosowały się do zasad bezpieczeństwa. Nie każdemu się to podoba. Osoby, które uważają, że nie potrzebują niczyjej opieki i kontroli, wybierają niestrzeżone kąpieliska. Skutkiem są liczne utonięcia.
Na dzikich plażach i niestrzeżonych kąpieliskach pojawiają się coraz częściej policjanci. Zwracają oni uwagę na bezpieczeństwo i zachęcają do korzystania ze strzeżonych plaż.
- Najczęściej w swojej pracy spotykałem się z takimi problemami jak kąpiele nietrzeźwych osób, ignorowanie zakazów, brak opieki nad dziećmi i osoby na materacach, które wykorzystują je niezgodnie z przeznaczeniem. Wielokrotnie musiałem tłumaczyć, że oddalanie się od brzegu może skończyć się tragicznie. Są to często wyroby niskiej jakości, ale nawet spadnięcie "nagrzanej" osoby opalającej się na materacu może mieć tragiczne skutki- komentuje doświadczony ratownik.
Gdyby nie szybka reakcja ratowników na plaży w Międzywodziu, utonąłby mężczyzna i jego syn. Płynąc na materacu zostali zmyci przez falę i zachłysnęli się wodą.
G.W.
Opinie czytelników



