
Sport 31.08.2010
Hunter wkracza na salony
W Stargardzie od kilku lat działa i prężnie się rozwija klub kickboxingu. Hunter Team, bo o nim mowa, zrzesza kilkudziesięciu adeptów tej dyscypliny sportowej. Głównym założycielem klubu jest Marek Medyński.
Hunter Team powstał blisko sześć lat temu, choć dopiero od maja zrzeszony jest w Polskim Związku Kickboxingu (PZKB). Do klubu na zajęcia uczęszcza około 40 osób, liczba ta jednak cały czas ulega rotacji. - Jedni odchodzą, inni, nowi przychodzą - mówi założyciel klubu. Ci, którzy do startów w zawodach przygotowują się już od dłuższego czasu, pierwsze sukcesy mają już za sobą.
Mistrzowie w drużynie
Jednym z bardziej utytułowanych zawodników jest sam Marek Medyński. Marek dwukrotnie wywalczył wicemistrzostwo Polski w muay thai oraz zanotował wiele zwycięskich startów ligowych oraz walk w formule K1 muay thai. Inny z zawodników - Gracjan Szajdziński, który stoczył już dziesiątki walk bokserskich, kickboxing trenuje od roku. W tym czasie rozegrał dwie walki, obie rozstrzygając na swoją korzyść. Mistrzostwem Polski w muay thai może się poszczycić Damian Miszczak. Zawodnik ten ma na koncie także wiele innych, wygranych przez siebie pojedynków. Dobrze, jak mówi Marek Medyński, zapowiada się też młodziutki, 15-letni Maciej Łęgowski. Zawodnik ten w swoim debiucie na ringu pokonał starszego o trzy lata rywala. Jeśli nadal będzie ciężko trenował, w przyszłości znajdzie to przełożenie na wyniki. Najkrótszy staż ma jak na razie Edyta Medyńska - żona Marka, która trenuje kickboxing od niedawna. Na swoim koncie ma trzy wygrane ligowe i mistrzostwo Polski w muay thai. W klubie jest jeszcze wielu innych, wyróżniających się zawodników, o których na pewno jeszcze nie raz usłyszymy.
Szlifują formę
We wrześniu i październiku zawodników klubu Hunter czekają kolejne wyzwania. Obecnie drużyna przygotowuje się do najbliższych mistrzostw w low-kick oraz kolejnych mistrzostw Polski w muay thai. Zawodnicy i trenerzy wierzą, że z obu imprez wrócą z tarczą.
(StS)
Opinie czytelników




13-09-2010
nie radze do Marka chodzić, nie uczy już za dobrze, wszystko go rozprasza a zwłaszcza ta jego żonka. Kiedyś to były treningi teraz to nie ma on weny do ćwiczeń. Przydało by się zmienić trenera. Jakiś bardzie kompetentny trener by się przydał. ja