
HALP 22.10.2010
Kręgielnia - specjalista od drugich połówek
Kręgielnia wygrała drugi mecz w rozgrywkach ligi oldbojów. Drugi w stosunku 4:0. Drugi, w którym wszystkie gole padały w drugiej połowie. Obecnie - tak jak jej bliźniaczka w Superlidze - jest liderem rozgrywek.
Zespoły Kręgielni, zarówno w Superlidze, jak i w lidze oldbojów, mają jak na razie komplet zwycięstw. Pierwsi wygrali trzy spotkania, drudzy dwa. Ale po kolei.
Piętnaście oczek Kręgielni
Oldboje, którzy - przypomnijmy - jak burza przeszli zakończone w kwietniu rozgrywki (komplet 16 wygranych), udanie rozpoczęli tegoroczny sezon. Wygrali pierwsze dwa mecze, w tym ostatni, szlagierowy z Dzielnicą, w stosunku 4:0. W obu meczach zawodnicy Kręgielni do przerwy bezbramkowo remisowali, gole zdobywali dopiero w drugich 15 minutach. - Oszczędzamy siły na całe spotkanie - żartowali, pytani o taką postawę, piłkarze Kręgielni. Nie gorzej radzą sobie gracze tej drużyny w rozgrywkach Superligi. Spadkobiercy Saperów wygrali jak dotąd trzy mecze, a ostatni - z Piccolo And-Stal - zakończył się ich zwycięstwem 5:0. Obie drużyny plasują się na szczycie lig, w których uczestniczą.
Straty punktowe oldbojów
Ciekawie jest za to na kolejnych pozycjach w klasyfikacjach Superligi i ligi oldbojów. W pierwszej, aż pięć drużyn
- w tym dwóch beniaminków - ma na koncie 6 punktów. W oldbojach chętnych do tytułu także nie brakuje. Spośród ostatnich rozegranych spotkań, najciekawiej było z pewnością w meczach z udziałem Darela, Rem-Bud/Piccolo i Aris Auto. Pierwsi, którzy grali z Media/Optymistami, dwukrotnie w pierwszej połowie wychodzili na prowadzenie.
W drugiej odsłonie pozwolili jednak rywalom na odrobienie strat i to oni zwyciężyli 4:3. Nonszalancja zgubiła także piłkarzy Aris Auto Części Samochodowe. Zespół ten prowadził z Policją już 2:0, by pozwolić sobie na stratę czterech decydujących o jego porażce bramek. O mały włos, a przegraliby także zawodnicy Piccolo. Zespół Krystiana Domowicza i Ireneusza Pabiana, mimo prowadzenia 3:1, zremisował z Tadmarem 3:3. Gdyby jednak słupek bramki rywali, w który co rusz trafiali gracze Piccolo, miał mniejszą objętość, wynik mógłby być zupełnie inny. Równorzędna walka toczyła się także w meczu Extreme Club z Tawerną Pelikan, gdzie przez długi czas widniał wynik remisowy. O zwycięstwie tych ostatnich zdecydowały dwa gole Rafała Janedy w końcowych fragmentach tego pojedynku.
(StS)
Opinie czytelników



