
HALP 25.02.2011
Ambicja ich nie zgubiła
Niezwykłą walecznością popisały się w ostatni wtorek i środę zespoły Superligi. Zwłaszcza w trzech meczach było niezwykle gorąco.
Niewątpliwie sporą dawkę emocji przysporzył pojedynek Extreme Club Suchań z Domowym Przedszkolem Kubusia Puchatka. Choć drużyny te do liczących się w Superlidze HALP Stargard nie należą, ich bezpośredni pojedynek był ważnym w perspektywie miejsc w dolnej części tabeli.
Prowadzenie w tym meczu zmieniało się niczym w kalejdoskopie. Najpierw, za sprawą Kacpra Górskiego, na prowadzenie wyszedł Extreme. Potem dwie bramki zdobył Kubuś, dzięki czemu piłkarze w jaskrawożółtych barwach przechylili szalę na swoją stronę (2:1).
I mimo że Extreme doprowadził jeszcze do stanu 3:2, a w dalszej części meczu do remisu 4:4, bramkę na wagę trzech punktów dla "przedszkolaków" zdobył kilkanaście sekund przed końcową syreną Przemysław Peszyński. Extreme, wskutek porażki, pozostał na 9. miejscu w tabeli i jeśli dalej myśli o spokojnym utrzymaniu, musi pokonać w 20. kolejce Naukę Jazdy Rondo.
Łatwo z pewnością nie będzie, o czym przekonaliśmy się w środowy wieczór. Rondo, choć przegrywało dwukrotnie z Avivą, pokazało twardy charakter. Najpierw ze stanu 0:1 wyszło na prowadzenie 3:1, a gdy Zjednoczeni zdobyli pięć z rzędu bramek (było 6:3 dla Avivy), snajperzy Nauki Jazdy pokonali Patryka Szaciłowskiego jeszcze dwukrotnie. Na zdobycie szóstej, dającej jeden punkt bramki zabrakło już jednak czasu.
Walecznością zaimponował również BS System. Choć przegrywał z Kręgielnią 0:2, a potem 2:3, nie dał się oskubać z punktów. Dwa gole Nikodema Serafina i jeden Szymona Guzika zadecydowały o podziale punktów z liderem. Dodajmy, że gdyby Kręgielnia dowiozła zwycięstwo do końca, już teraz - podobnie jak jej oldboje - cieszyłaby się z mistrzostwa. A tak, szampany trzeba chłodzić przynajmniej do następnego tygodnia.
(StS)
Opinie czytelników



