
Kultura/Rozrywka 09.08.2011
Wiejska "potupaja" w Grabowie
Od kilkunastu lat mieszkańcy Grabowa w okolicach 26 lipca (święto patronki tamtejszego kościoła św. Anny) organizują festyn odpustowy poprzedzony mszą w intencji całej społeczności wsi. W tym roku nie było inaczej.
23 lipca o godzinie 16 mieszkańcy uczestniczyli w mszy świętej. Co znamienne od trzech lat, w dniu festynu mocno pada, ale po mszy zawsze się rozpogadza i impreza może odbyć się bez przeszkód. Co niektórzy twierdzą, że lokalny ksiądz Antoni Hebda ma bardzo dobre relacje z Szefem. Sprawdza się tutaj stare porzekadło, że kapłan ma do Boga bliżej niż ludzie, a do ludzi bliżej niż Bóg. Tak czy inaczej, po południu deszcz ustał i do końca festynu nie padał.
Telewizor, aparat i... kury w loterii
Sama impreza rozpoczęła się o 17. Oprócz grabowian można było na niej spotkać mieszkańców okolicznych wsi: Kiczarowa, Klępina, Małkocina, Storkówka czy Kicka. Odwiedziło ją również wielu ludzi związanych z Grabowem - ze Stargardu, Szczecina czy Pyrzyc.
Na początku główną atrakcją była loteria fantowa. Główne nagrody - telewizor plazmowy, aparat fotograficzny, płaskorzeźby kwiatów autorstwa Arkadiusza Skaby z Rzeszowa i lampy pokojowe - przyciągały spory tłum. Alina, Justyna, Celina, Paulina, Renata i Ewa Panek nie miały chwili wytchnienia. Długa kolejka towarzyszyła całej loterii. Wszystkie 933 losy znalazły swoich nabywców jeszcze przed 19. O dwudziestej sołtys wsi Hubert Lis, wspólnie z ks. Antonim Hebdą, przeprowadzili losowanie głównych nagród. Logistycznie pomagała przy tym Celina Panek, która prezentowała i podawała kolejne nagrody. Ksiądz Antoni prosił najmłodszych uczestników festynu o losowanie numerka z torby. Po wyciągnięciu losu, odbierał go sołtys i głośno odczytywał. Zostały przygotowane dwa identyczne komplety losów. Pierwszy został rozdany z losami, drugi go dublował. Bywało, że ktoś wygrał długopis czy kubek, a potem na ten sam numer trafił nagrodę główną.
Losowanie nagród głównych wzbudzało emocje i salwy śmiechu - te ostatnie w przypadku szczęśliwych zwycięzców kilku kur. Szczególnie w przypadku kury i koguta, które nowy dom znalazły w Stargardzie. Najbardziej wyczekiwane było losowanie aparatu cyfrowego marki Nikon i telewizora plazmowego Grundig 26 cali. Aparat wygrała młoda mieszkanka Pyrzyc Alicja Wójcicka. Dodajmy, że chyba los chce, aby została ona fotografem, bo od trzech lat Alicja wygrywa aparaty na grabowskiej loterii. Nagrodę główną zgarnęła Magda Polańska z Grabowa.
Pieniądze na kościół i dla dzieci
Po losowaniu głównych nagród na dobre rozpoczęła się zabawa taneczna przy muzyce zespołu Fever ze Stargardu. Zdawało się, że wszyscy zapomnieli o troskach, jakie nas otaczają i cieszyli się chwilą. W późnych godzinach nocnych wielu ludzi udowadniało, że taniec trzeba mieć w głowie i sercu. Zabawa była na tyle dobra, że gdy orkiestra skończyła grać, ktoś przebiegł po sali, zebrał trochę grosza i przedłużył imprezę o godzinę.
Wszyscy uczestnicy festynu mogli posilić się kiełbasą czy kaszanką z grilla obsługiwanego przez sołtysa Huberta Lisa i Dawida Krawczyka. W kuchni Janina Morawska i Krystyna Gabowska serwowały: frytki, kawę, herbatę i solidne kawałki jednego z wielu ciast dostarczonych przez mieszkanki Grabowa. Aneta Janoch zajęła się wypiekiem gofrów, na które z dużą porcją bitej śmietany i owoców nie brakowało amatorów. Napojami zajęła się Elwira Lis. Ostatni uczestnicy zabawy opuszczali świetlicę w Grabowie przed czwartą rano.
W niedzielę, pomimo trudów nocnej zabawy, mieszkańcy wykazali się i do społecznego sprzątania przybyły 24 osoby. Tak liczna grupa nie miała zbyt wiele pracy i szybko posprzątała budynek i otaczający go teren. Po sprzątaniu wszyscy usiedli przy stole i podsumowali imprezę, z której czysty zysk wyniósł prawie 2700 zł. Postanowiono podzielić te pieniądze w proporcji 1:1 i przekazać na rzecz kościoła w Grabowie i zajęć wakacyjnych dla dzieciaków z okolicy.
Wsparcie wielu instytucji i ludzi dobrej woli z regionu pozwoliło organizatorom wznieść się ponad własne możliwości i zorganizować dobrą zabawę dla okolicznej ludności, która przyniosła profity na rzecz remontu grabowskiej świątyni i wypoczynku młodzieży. Za to wsparcie podziękowanie należy się: marszałkowi województwa zachodniopomorskiego, staroście stargardzkiemu, wójtowi gminy Stargard Szczeciński, panu Bartkowi Bogdanowiczowi, pani Krystynie Najdychor, pani Adriannie Pałatek-Mąkosie, panu Piotrowi Brzezińskiemu, panu Dariuszowi Kwaśnemu, pani Anecie Wiśniewskiej, Hurtowni Sztucznej Biżuterii Soraya ze Szczecina oraz wszystkim ludziom, którzy poświecili swój czas i pracę do przygotowania i przeprowadzenia festynu. (ds)
Opinie czytelników



