Kanały informacyjne - RSS
19.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Kultura/Rozrywka 12.08.2011

Uzależnieni od ambitnego kina

Bohdan Kowalski, jeden z pomysłodawców festiwalu, tradycyjnie toczył nad jeziorem długie rozmowy z przyjaciółmi, których nie widział przez cały rok. Dyrektor artystyczny ILF Przemysław Lewandowski trochę żałował, że deszczu było mniej niż słońca, bo w pochmurny dzień lepiej ogląda się filmy.  W dobry nastrój wprowadzał kinomaniaków "Płonący Wieżowiec" - osoba, bez której nie może odbyć się żadna edycja festiwalu. I rybki były smaczne jak co roku. Szkoda, że 38. Ińskie Lato Filmowe dobiegło końca.
Kiedy w piątek, 29 lipca rozpoczynał się festiwal, burmistrz Gminy i Miasta Ińsko Andrzej Racinowski zapowiedział, że w przypadku pochmurnej pogody zaprasza wszystkich do lasu na grzyby.
- Wszystko się udało, ponieważ była zarówno piękna pogoda, jak i grzyby. Każdy znalazł coś dla siebie
- podsumował burmistrz po tygodniu.

Ludzie kina w Ińsku

Ińskie Lato Filmowe trwało w tym roku 10 dni. Dla jednych to optymalny okres, dla innych zdecydowanie za krótki. Przez ten czas miłośnicy filmu spotykali się na projekcjach i dyskusjach w kinie "Morena" i na molo przy Gospodarstwie Rybackim, bawili się w ińskich lokalach, m.in. w restauracji "Srebrna Rybka", wymieniali refleksjami w klubie festiwalowym. Mieli okazję spotkać ludzi kina, m.in. reżysera Andrzeja Barańskiego (w Ińsku pokazał swój najnowszy film pt. "Księstwo"), krytyka filmowego Andrzeja Wernera, aktorów: Arkadiusza Jakubika, Roberta Więckiewicza i Mariusza Bonaszewskiego.

Zdolna młodzież w roli reżyserów i aktorów

Ińsko odwiedził również młody reżyser filmów dokumentalnych, absolwent Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy w Warszawie, Maciej Cuske. Podczas ILF prowadził warsztaty filmowe z 13-osobową grupą młodzieży z Ińska i nie tylko. Pracowali po kilkanaście godzin dziennie. Najpierw poświęcili dużo czasu na ćwiczenia, potem przystąpili do pracy reżyserskiej i aktorskiej. W sobotę, podczas oficjalnego zakończenia imprezy, publiczność mogła zobaczyć efekt ich wysiłku, w postaci filmu "Na wyspę". Kilkunastominutowy obraz, z gatunku horrorów, nakręcony w ińskiej scenerii, przypadł do gustu publiczności.
- Kino ma być zabawą, ale przez ciężką pracę - mówił Maciej Cuske, podkreślając, jak wiele energii dostaje od młodzieży.

"Lęk wysokości" i "W lepszym świecie" nagrodzone

Podsumowanie festiwalu było również okazją do wręczenia nagród z Ińska, czyli Złotych Rybek. Najlepsze obrazy wytypowała 23-sobowa kapituła złożona z osób, które obejrzały na festiwalu prawie wszystkie filmy. Za najlepszy film polski uznano "Lęk wysokości" Bartka Konopki.
- Chciałem, aby był to mądry film o życiu w Polsce, o tym, jak radzili sobie z nim nasi rodzice, a jak próbujemy w nim znaleźć swoje miejsce my, młode pokolenie - mówi reżyser. Wprawdzie nie mógł odebrać statuetki osobiście, ponieważ wyjechał z Ińska kilka dni wcześniej, ale publiczność połączyła się z nim za pośrednictwem telefonu komórkowego.
- Jestem bardzo szczęśliwy z tej nagrody i zachwycony ciepłym przyjęciem na festiwalu. Rzadko zdarza się tak wspaniała publiczność - podkreślił.
Za najlepszy film zagraniczny kapituła uznała "W lepszym świecie" Susanne Bier z Danii, który w tym roku zdobył Oskara za najlepszy film nieanglojęzyczny.
Tegoroczny festiwal podsumował prezes Stowarzyszenia ILF Adam Bortnik: "Było wiele emocji. Można było się pośmiać, ale też sobie popłakać". Następne takie emocje dopiero za rok.     Al Za

 

Uzależnieni od ambitnego kina
Opinie czytelników

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany. Dodaj pierwszy komentarz! Redakcja