
Kultura/Rozrywka 18.08.2011
Osiedlowy samorząd - czy potrzebny w Stargardzie?
Zaangażować ludzi w działalność dzielnicowego samorządu poprzez powołanie w Stargardzie rad osiedli - to najnowszy pomysł radnego Platformy Obywatelskiej Krystiana Masalskiego i stargardzianina Krzysztofa Szyłobryta. Czy w takim mieście jak Stargard pomysł ma szansę na powodzenie?
Lista wyborów, w których stargardzianin powinien wziąć udział jest długa: wybory Rady Miasta, Powiatu, Sejmiku Województwa, prezydenta, posłów, senatorów, prezydenta kraju, posłów Parlamentu Europejskiego... Krystian Masalski i Krzysztof Szyłobryt proponują, aby do tej listy dopisać jeszcze wybory do rad osiedli. Co to za instrumenty?
Jak funkcjonują rady osiedli?
Rady osiedli to jednostki pomocnicze gminy-miasta, które nie posiadają osobowości prawnej, ale pełnią funkcję doradczą. Reprezentują interesy mieszkańców wobec organów miasta, miejskich jednostek organizacyjnych oraz instytucji i organizacji działających na terenie osiedla. Mogą opiniować uchwały Rady Miejskiej. Powstają po to, aby uwrażliwić mieszkańców na to, czym żyje ich dzielnica, jak wyglądają ich osiedla, co się na nich dzieje. Zadaniem rad jest m.in. inicjowanie i organizowanie działań kulturalnych czy rekreacyjnych. Aby doszły one do skutku, wiele zależy od pomysłowości samych społeczników, ponieważ środki na działanie rad są ograniczone. Przykładowo w Gnieźnie budżet rady na cały rok wynosi 1800 zł.
Radę tworzy przynajmniej 15 osób, które pracują społecznie. Aktywiści wybierani są przez ogólne zgromadzenie mieszkańców danego osiedla w tajnym głosowaniu. Wybory mogą mieć różną formę - od głosowania w lokalach wyborczych poprzez głosowanie np. w sali gimnastycznej. Rada osiedla wybiera spośród swoich członków zarząd, który pełni funkcję organu wykonawczego i reprezentuje radę na zewnątrz.
Rad osiedla nie należy wiązać z istniejącymi dziś radami działającymi w strukturach Spółdzielni Mieszkaniowej - funkcjonują niezależnie od siebie, choć ich kompetencje mogą się częściowo dublować.
Czy w Stargardzie rady osiedla mają przyszłość?
Czy w Stargardzie znalazłaby się wystarczająca liczba aktywistów, chętnych do pracy społecznej? Krzysztof Szyłobryt i Krystian Masalski nie mają wątpliwości, że tak. - W mieście jest wielu ludzi, którzy chcieliby coś zrobić dla swojego otoczenia. Warto wykorzystać ich potencjał. W ten sposób można podnieść postawę obywatelską w Stargardzie - mówią. - Według mnie, tam gdzie jest wysoka postawa obywatelska, tam jest wysoka jakość życia mieszkańców - dodaje Krystian Masalski.
Rady funkcjonują w wielu miastach, np. w Pile, Tarnobrzegu czy Kołobrzegu. Jednak sprawdzają się tylko w tych miejscach, gdzie społeczność jest zintegrowana. W pozostałych są tzw. ciałami martwymi, które trzeba albo zrewolucjonizować, albo zlikwidować.
Mieszkańcy wielu miejscowości tłumaczą, że nie chcą wybierać swoich przedstawicieli, bo rady w praktyce mają małe uprawnienia i nikłe dokonania. Przykładem jest pobliski Szczecin, gdzie w ostatnich wyborach do szczecińskich rad osiedli (a jest ich 37), przeprowadzonych w maju 2011 roku, frekwencja wyniosła 3,17 procent. W pięciu dzielnicach nie było konieczności przeprowadzenia wyborów, ponieważ kandydatów było tyle co miejsc. Paradoksalnie najwyższa frekwencja była w małych dzielnicach. W Pile ostatnie wybory odbyły się w maju. W dwóch dzielnicach, na trzy istniejące, nie znaleźli się nawet chętni do stworzenia osiedlowych komisji wyborczych.
Jeszcze innym przykładem jest Gdańsk, gdzie jednostki pomocnicze nie powstają odgórnie, ale w wyniku aktywności obywateli. Procedura jest następująca - grupy inicjatywne składają wniosek o powstanie rady, podpisany przez 10 procent mieszkańców, a frekwencja wyborcza musi przekroczyć pewien ustalony próg. Od liczby głosujących uzależniona jest wysokość środków udzielonych radom.
Trwa zbiórka podpisów
Na początku sierpnia inicjatorzy akcji rozpoczęli zbiórkę podpisów pod inicjatywą uchwałodawczą w sprawie przeprowadzenia konsultacji społecznych odnośnie powołania rad osiedli. Jeśli pod wnioskiem podpisze się 800 osób, trafi on do przewodniczącego Rady Miejskiej. Ten skieruje dokument do zaopiniowania do prezydenta i poszczególnych komisji Rady Miejskiej. Jeśli radni wyrażą zgodę na przeprowadzenie konsultacji, swoją opinią w tej sprawie będą mogli podzielić się sami stargardzianie.
Urzędnicy stargardzkiego magistratu na razie nie chcą wypowiadać się w tej sprawie, twierdząc, że nie są stroną. Wśród samorządowców można usłyszeć opinie, że powoływanie rad osiedla spowoduje wyłącznie zwiększenie kosztów administracyjnych. W tej chwili mieszkańcy Stargardu mają regularny dostęp do radnych (prawie w każdy poniedziałek), których wybrali w wyborach na swoich przedstawicieli. Zdarza się, że dyżury radnych są mało frekwencyjne, choć w sytuacji kryzysowej stargardzianie potrafią się zmobilizować i przyjść na spotkanie nawet całą grupą (np. kupcy). Mieszkańcy mają również otwarte drzwi do prezydenta, w każdy poniedziałek w godz. 14-16.
Osoby, które popierają inicjatywę powstania w Stargardzie rad osiedli, mogą złożyć swój podpis w sobotę od godz. 15 na ulicy Wyszyńskiego. Będą tam dyżurować Krystian Masalski i Krzysztof Szyłobryt. Wzór formularza, na którym można złożyć podpis, dostępny jest na stronie www.masalski.stargard.pl.
Jesteśmy ciekawi Państwa opinii na temat powstania rad osiedli w naszym mieście. Komentarze można przesyłać na adres mailowy: redakcja@dziennik.org.pl. Al Za
Opinie czytelników




19-08-2011
Dobry artykuł. @