Kanały informacyjne - RSS
19.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Kultura/Rozrywka 18.08.2011

Osiedlowy samorząd - czy potrzebny w Stargardzie?

Zaangażować ludzi w działalność dzielnicowego samorządu poprzez powołanie w Stargardzie rad osiedli - to najnowszy pomysł radnego Platformy Obywatelskiej Krystiana Masalskiego i stargardzianina Krzysztofa Szyłobryta. Czy w takim mieście jak Stargard pomysł ma szansę na powodzenie?
Lista wyborów, w których stargardzianin powinien wziąć udział jest długa: wybory Rady Miasta, Powiatu, Sejmiku Województwa, prezydenta, posłów, senatorów, prezydenta kraju, posłów Parlamentu Europejskiego... Krystian Masalski i Krzysztof Szyłobryt proponują, aby do tej listy dopisać jeszcze wybory do rad osiedli. Co to za instrumenty?

Jak funkcjonują rady osiedli?

Rady osiedli to jednostki pomocnicze gminy-miasta, które nie posiadają osobowości prawnej, ale pełnią funkcję doradczą. Reprezentują interesy mieszkańców wobec organów miasta, miejskich jednostek organizacyjnych oraz instytucji i organizacji działających na terenie osiedla. Mogą opiniować uchwały Rady Miejskiej. Powstają po to, aby uwrażliwić mieszkańców na to, czym żyje ich dzielnica, jak wyglądają ich osiedla, co się na nich dzieje. Zadaniem rad jest m.in. inicjowanie i organizowanie działań kulturalnych czy rekreacyjnych.  Aby doszły one do skutku, wiele zależy od pomysłowości samych społeczników, ponieważ środki na działanie rad są ograniczone. Przykładowo w Gnieźnie budżet rady na cały rok wynosi 1800 zł.
Radę tworzy przynajmniej 15 osób, które pracują społecznie. Aktywiści wybierani są przez ogólne zgromadzenie mieszkańców danego osiedla w tajnym głosowaniu. Wybory mogą mieć różną formę - od głosowania w lokalach wyborczych poprzez głosowanie np. w sali gimnastycznej. Rada osiedla wybiera spośród swoich członków zarząd, który pełni funkcję organu wykonawczego i reprezentuje radę na zewnątrz.
Rad osiedla nie należy wiązać z istniejącymi dziś radami działającymi w strukturach Spółdzielni Mieszkaniowej - funkcjonują niezależnie od siebie, choć ich kompetencje mogą się częściowo dublować.

Czy w Stargardzie rady osiedla mają przyszłość?

Czy w Stargardzie znalazłaby się wystarczająca liczba aktywistów, chętnych do pracy społecznej? Krzysztof Szyłobryt i Krystian Masalski nie mają wątpliwości, że tak. - W mieście jest wielu ludzi, którzy chcieliby coś zrobić dla swojego otoczenia. Warto wykorzystać ich potencjał. W ten sposób można podnieść postawę obywatelską w Stargardzie - mówią. - Według mnie, tam gdzie jest wysoka postawa obywatelska, tam jest wysoka jakość życia mieszkańców - dodaje Krystian Masalski.
Rady funkcjonują w wielu miastach, np. w Pile, Tarnobrzegu czy Kołobrzegu. Jednak sprawdzają się tylko w tych miejscach, gdzie społeczność jest zintegrowana. W pozostałych są tzw. ciałami martwymi, które trzeba albo zrewolucjonizować, albo zlikwidować.
Mieszkańcy wielu miejscowości tłumaczą, że nie chcą wybierać swoich przedstawicieli, bo rady w praktyce mają małe uprawnienia i nikłe dokonania. Przykładem jest pobliski Szczecin, gdzie w ostatnich wyborach do szczecińskich rad osiedli (a jest ich 37), przeprowadzonych w maju 2011 roku, frekwencja wyniosła 3,17 procent. W pięciu dzielnicach nie było konieczności przeprowadzenia wyborów, ponieważ kandydatów było tyle co miejsc. Paradoksalnie najwyższa frekwencja była w małych dzielnicach. W Pile ostatnie wybory odbyły się w maju. W dwóch dzielnicach, na trzy istniejące, nie znaleźli się nawet chętni do stworzenia osiedlowych komisji wyborczych.
Jeszcze innym przykładem jest Gdańsk, gdzie jednostki pomocnicze nie powstają odgórnie, ale w wyniku aktywności obywateli. Procedura jest następująca - grupy inicjatywne składają wniosek o powstanie rady, podpisany przez 10 procent mieszkańców, a frekwencja wyborcza musi przekroczyć pewien ustalony próg. Od liczby głosujących uzależniona jest wysokość środków udzielonych radom.

Trwa zbiórka podpisów

Na początku sierpnia inicjatorzy akcji rozpoczęli zbiórkę podpisów pod inicjatywą uchwałodawczą w sprawie przeprowadzenia konsultacji społecznych odnośnie powołania rad osiedli. Jeśli pod wnioskiem podpisze się 800 osób, trafi on do przewodniczącego Rady Miejskiej. Ten skieruje dokument do zaopiniowania do prezydenta i poszczególnych komisji Rady Miejskiej. Jeśli radni wyrażą zgodę na przeprowadzenie konsultacji, swoją opinią w tej sprawie będą mogli podzielić się sami stargardzianie.
Urzędnicy stargardzkiego magistratu na razie nie chcą wypowiadać się w tej sprawie, twierdząc, że nie są stroną. Wśród samorządowców można usłyszeć opinie, że powoływanie rad osiedla spowoduje wyłącznie zwiększenie kosztów administracyjnych. W tej chwili mieszkańcy Stargardu mają regularny dostęp do radnych (prawie w każdy poniedziałek), których wybrali w wyborach na swoich przedstawicieli. Zdarza się, że dyżury radnych są mało frekwencyjne, choć w sytuacji kryzysowej stargardzianie potrafią się zmobilizować i przyjść na spotkanie nawet całą grupą (np. kupcy). Mieszkańcy mają również otwarte drzwi do prezydenta, w każdy poniedziałek w godz. 14-16.
Osoby, które popierają inicjatywę powstania w Stargardzie rad osiedli, mogą złożyć swój podpis w sobotę od godz. 15 na ulicy Wyszyńskiego. Będą tam dyżurować Krystian Masalski i Krzysztof Szyłobryt. Wzór formularza, na którym można złożyć podpis, dostępny jest na stronie www.masalski.stargard.pl.
Jesteśmy ciekawi Państwa opinii na temat powstania rad osiedli w naszym mieście. Komentarze można przesyłać na adres mailowy: redakcja@dziennik.org.pl.           Al Za

Osiedlowy samorząd - czy potrzebny w Stargardzie?
Opinie czytelników

19-08-2011

Dobry artykuł. @

20-08-2011

Dlaczego na sile robicie reklame PO? Przeciez to wybory i z daleka ten artykul smierdzi propaganda wyborcza. Czy Dziennik Stargardzki jest teraz biuletynem Platformy? andrzej

21-08-2011

Dno, Ten radny Krystian M jest beznadziejny.

21-08-2011

Dlaczego beznadziejny juz? jak piszesz,uzasadnij,bo kazdego mozna nazwac ze jest beznadziejny. ??

22-08-2011

Stówrzmy te rady dla kilku frustratów. Tacy jak oni to kiedyś w ORMO działali a teraz czują się osamotnieni. Marzą im się "sąsiedzkie inspekcje" gdzie będzie można po złości innym ludziom swoją wole narzucać. Az mi się przypomina cieć Anioł z "Alternatywy 4" i jego pomysł na jednokolorowe zasłony w oknach.

22-08-2011

Beznadziejni to są właśnie wszyscy po za nim.

22-08-2011

Takie osiedlowe farmazony to relikt przeszłości juz to przerabialismy i pan Masalski niech wsadzi to nsobie głęboko w d... w Spóldzielniach Mieszkańiowych są Rady Osiedlowe ale działweją non omen na innych/ powinny/ zasadach bale gdy przeją władze w SM były UBek no to wiemy co sie tam dzieje !!!! olgierd

22-08-2011

Ten Masalski to widzę specjalista od wszystkiego. Zabytkami się zajmie, i psią kupę uprzątnie, Panią Stasię wysłucha. Chyba taka jest teraz strategia - robić dużo szumu, deklarować chęć pomocy wszystkim, być na siłę uprzejmym i niewiele robić. Co taki wymoczek wie o tym mieście ? Robi jakieś żałosne spotkanka i kółka różańcowe, ale gdyby tak rozliczyć się z konkretnych działań, to już jest dużo gorzej. Wole tych, którzy cicho i ciężko pracują na rzecz miasta, a takim SHOW MANOM to ja dziękuję. Luidży

23-08-2011

Masalski jest specjalistą od słuchania mieszkańców - stąd jego działania. Tylko pogratulować mieszkańcom tak dobrego wyboru. Widać wie na czym polega funkcja publiczna. ris