
Kultura/Rozrywka 23.08.2011
Sezon na Daukszewicza
Żartobliwie, kąśliwie, bez taryfy ulgowej - w taki sposób Krzysztof Daukszewicz opisuje naszą rzeczywistość. Satyra polityczna, którą uprawia m.in. w "Szkle kontaktowym" w programie TVN 24, jednych rozbawia do łez, innych drażni. Jedno jest pewne - Daukszewicz ma swoich wiernych fanów. Tłumnie zgromadzili się na jego koncercie w czwartek, 11 sierpnia w Piwnicy Artystycznej Art Cafe.
Była to już trzecia wizyta Daukszewicza w Stargardzie. Ostatnio odwiedził Art Cafe dwa lata temu. Wtedy, podobnie jak w czwartek, w Piwnicy trudno było znaleźć wolne miejsce.
- Będzie to wyjątkowe spotkanie z wyjątkowym artystą - zapowiedział koncert właściciel lokalu Krzysztof Gładysz. Tym mocnym akcentem Art Cafe zainaugurowało kolejny sezon, który na dobre rozpocznie się we wrześniu.
Panie Krzysiu, jak Pan odmłodniał!
Krzysztof Daukszewicz pojawił się na scenie taki, jakiego znamy z programu "Szkło kontaktowe". Oczywiście miał ze sobą gitarę akustyczną. Usiadł, rozejrzał się po sali i zaczął komentować bieżące i minione wydarzenia. Oczywiście, z właściwą sobie ironią. Wspomniał, że podczas spaceru po Stargardzie jedna z pań zaczepiła go, dziwiąc się: "Panie Krzysiu, jak pan odmłodniał!".
- Nie patrzę na naszych polityków, to i nie piję. A jak nie piję, to nie zakąszam. Oto moja recepta na dobry wygląd - śmiał się Daukszewicz.
Później było jeszcze lepiej. Przez dwie godziny umiejętnie łączył wszystkie formy kabaretowe - od monologu, poprzez anegdoty, po piosenki. Wszystkie okraszone dramaturgią i zaskakującą pointą. Dostało się politykom, m.in. Beacie Kempie, Zbigniewowi Chlebowskiemu i Bartoszowi Arłukowiczowi. - Kim jest Putin? - pytał zaczepnie. - To człowiek, który jedną ręką tulił Tuska, a drugą wprowadził do kieszeni mgłę.
Było również wspólne śpiewanie z publicznością, a na koniec - obowiązkowo - jeden z "Listów do Pana Hrabiego".
Chłopak z Mazur
Krzysztof Daukszewicz sam o sobie mówi, że jest "chłopakiem z Mazur". Trudno sprecyzować, jaki konkretnie jest jego zawód - satyryk, poeta, kompozytor, pieśniarz, pisarz, gitarzysta... A może po prostu jeden z czołowych komentatorów polskiego życia politycznego. To dziedzina, w której czuje się znakomicie. Z kabaretem związany od 1976 roku, kiedy to został współtwórcą kabaretu Gwuść. Tego samego roku, będąc dyrektorem domu kultury w Szczytnie, zadebiutował w I Biesiadzie Humoru i Satyry w Lidzbarku Warmińskim. Zdobył drugą nagrodę. Pięć lat później postanowił przenieść się do Warszawy. Od roku 1986 do 1990 współpracował z kabaretem Pod Egidą.
Realizował autorskie recitale i programy telewizyjne takie jak: "Na tronie", "U pana Krzysia", "Rozmowy ze zgryzem". Jest autorem sztuk teatralnych "Cycek", "Bunkier", zbioru satyrycznego "Między Worłujem a Przyszłozbożem" i wielu książek. Podczas wieczoru w Art Cafe promował 21. w swoim dorobku.
Al Za
Opinie czytelników



