Kanały informacyjne - RSS
19.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Kultura/Rozrywka 23.08.2011

Miłość w białych szatach

14 sierpnia na Małej Scenie Stargardzkiego Centrum Kultury odbył się finał warsztatów teatralnych. Uczniowie gimnazjów, licealiści oraz studenci wzięli udział w tegorocznym przedsięwzięciu.

Od kilku lat Młodzieżowy Dom Kultury organizuje warsztaty teatralne, w których każdy może sprawdzić swoje aktorskie umiejętności. Do tego roku w organizację warsztatów zaangażowana była Majka Cierocka z Młodzieżowego Domu Kultury. Tym razem - już bez jej udziału - również nie obyło się bez tego wydarzenia. Zgłosiło się 17 osób, które w minioną niedzielę, połączone jednym celem, zaprezentowały owoc swojej pracy - spektakl finałowy, zatytułowany "Ubierz się i wyjdź prędko - dzień dobry ci powiem".

Uczyli się od najlepszych

Uczestnicy warsztatów rozpoczęli swe przygotowania zaledwie dwa tygodnie wcześniej - 1 sierpnia - pod okiem wspaniałych nauczycieli, takich jak pochodząca ze Stargardu Katarzyna Strojna. Aktorka, która na co dzień jest także pedagogiem i nauczycielem akademickim oraz teatroterapeutką, została zaproszona po raz drugi do współpracy. Towarzyszył jej Piotr Bigora - aktor teatralny i telewizyjny. Ponadto w tworzeniu przedstawienia wzięli udział także: Agnieszka Jania - odpowiadająca za choreografię, jedna z aktorek występujących tego wieczoru na scenie, Konrad Książczyk - kompozytor i aranżer, prezentujący swe umiejętności na pianinie oraz Dominika Szcześniak, która urzekła nas melodyjnymi brzmieniami wiolonczeli.
Spektakl oparty został na tekstach Adama Mickiewicza. - Dwa lata temu źródłem naszej inspiracji był Juliusz Słowacki - mówi Katarzyna Strojna. - W tym roku wybraliśmy Mickiewicza, gdyż tu, w Stargardzie jest jego dużo. Np. I Liceum Ogólnokształcące, które niedawno obchodziło swój jubileusz, nosi jego imię.
Młodzi adepci aktorstwa przygotowywali się z emisji głosu, ruchu scenicznego i dykcji. Jednak głównym zadaniem, jakie postawili sobie organizatorzy, było sprawić, by uczestnicy warsztatów otworzyli się. Jak mówiła Zofia Ławrynowicz, która rozpoczęła spotkanie i przywitała zgromadzonych gości, chodziło o to, aby młodzi i utalentowani ludzie otworzyli się na sztukę i piękno, jednak przede wszystkim pokazali swoją wrażliwość.

Publiczność zaskoczona i zachwycona

Przedstawienie rozpoczęło się chwilkę po godzinie 20. Ze względu na pogarszający się stan pogody, przeniesiono je z Rynku Staromiejskiego właśnie do SCK-u. Gdy już wszyscy wygodnie zasiedli, a sala wypełniła się po brzegi, widzowie zostali zaskoczeni w dość oryginalny sposób. Nagle, z różnych stron sali, wyłonili się młodzi aktorzy w białych szatach, witając się z widownią, mówiąc do każdego widza: "Dzień dobry". Z uśmiechem na twarzach stargardzka publiczność miała okazję nie tylko zapoznać się z umiejętnościami aktorskimi występujących, ale także posłuchać wokalu co niektórych czy nacieszyć oczy oryginalnymi choreografiami przygotowanymi specjalnie na ten wieczór.
Spektakl, mówiący o miłości, niemalże zachwycił publiczność. Młodzi aktorzy efektownie wcielili się w swe role i, choć u nielicznych widać było niewielkie doświadczenie sceniczne, pokazali się z jak najlepszej strony.
- Mieliśmy niewiele czasu - mówi Katarzyna Strojna. - Zazwyczaj spektakle przygotowywane są przez trzy miesiące, a do naszej dyspozycji były jedynie dwa tygodnie. Mimo wszystko była to dobra współpraca, uwielbiam współdziałać z młodymi ludźmi. Uważam, że nam się udało.

Cała paleta emocji

Występujący pokazali nam gniew, strach, ale również zauroczenie, bezgraniczne uczucie względem drugiej osoby. Na scenie nieustannie się coś działo, aktorzy ani razu nie sprawili, by oglądający poczuli zmęczenie czy nudę. Przechodzili z piosenki do piosenki, z dialogu do dialogu, często urozmaicając występ tańcem. Ciekawe było chwilowe "zatrzymanie akcji", gdy wszyscy zastygli na parę minut, a tylko dwoje bezgranicznie zakochanych patrzyło z miłością ku sobie, śpiewając osobliwą pieśń. Innym razem jeden z występujących uraczył nas grą na harmonijce, kierując swą pieśń do dziewcząt, a one niemalże zaślepione, wpatrywały się w swego idola. Na co pozostali na scenie mężczyźni kiwali głowami z dezaprobatą, nie dowierzając w dziewczęcą naiwność, bądź obserwując wszystko z nutą zazdrości.
Gdy po niecałej godzinie spektakl miał się ku końcowi, młodzi aktorzy zaśpiewali utwór finałowy. Widzowie byli usatysfakcjonowani występem, tak więc artyści bisowali, po czym odbyły się podziękowania dla Katarzyny Strojnej, Piotra Bigory i pozostałych artystów, którzy wspólnie przygotowali spektakl.
wks

Miłość w białych szatach
Opinie czytelników

23-08-2011

w tym roku bez udziału Majki Cierockiej.. do czego ona potrzebna... Udało się ? Udało ! Można ? Można ! Widz

27-08-2011

I bez Pani Cierockiej teatr się rozwija, popieram wypowiedź Widza Olka