Kanały informacyjne - RSS
19.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Gospodarka/Polityka 04.10.2011

Grzybobranie wśród... prezerwatyw

Torby plastikowe po chipsach, cukierkach, paluszkach, butelki szklane i plastikowe, a także opakowania po... prezerwatywach. Na takie śmieci natknęła się nasza reporterka podczas patrolu stargardzkich lasów wraz ze strażnikiem leśnym Maksymilianem Weidemanem. Sezon grzybowy w pełni i ludzie zostawiają w lasach niemal wszystko.

Lasy w powiecie stargardzkim są systematycznie patrolowane przez strażników leśnych. Mimo tego, jest w nich wciąż mnóstwo śmieci. - Te przedmioty rozkładają się setki lat - mówi strażnik leśny, Maksymilian Weideman. - Jeżeli ktoś skosi trawę na podwórku i wyniesie ją do lasu, rozsypie, to nic złego nie robi, jednak jeśli tę trawę zostawi w lesie w worku foliowym, to się raczej mija z celem. Przyjemnie jest pospacerować tam, gdzie nie ma tych śmieci. Gdzie na środku drogi nie leży butelka po piwie, a parę metrów dalej opakowanie po prezerwatywie. W lasach jest pełno tego typu przedmiotów. Ale nie tylko. Są też butelki po winach, sokach, wodzie. Paczki po chipsach, paluszkach, cukierkach. No i oczywiście wszelkiego rodzaju reklamówki, jednorazówki, woreczki.
Leśnicy walczą ze śmieciami na wszelkie sposoby. Patrolują lasy już nie tylko samochodami, ale ostatnimi czasy także konno. Winowajcom wstawiają mandaty, nakazują posprzątać po sobie teren. Nie każdego oczywiście są w stanie złapać na gorącym uczynku. Ale nawet wtedy starają się zidentyfikować sprawcę. - Nie tak dawno natknęliśmy się na stertę części od samochodu. Nikogo przy niej już nie było, ale analizując każdy pozostawiony przez tę osobę element, udało nam się określić jej tożsamość - relacjonuje pan Weideman. - Dotarliśmy więc do sprawcy, ukaraliśmy go odpowiednią grzywną oraz nakazaliśmy posprzątać owe śmieci.

Śmieci to nie jedyny problem

Część lasów sprzątana jest przez dzieci w ramach akcji „Sprzątania Świata”. Dlatego niektóre lasy w okolicach Stargardu wyglądają naprawdę dobrze. Są zadbane, czyste i aż przyjemnie do nich jechać na spacer czy piknik. Jednak co z obszarami, które są nieco od miasta oddalone i szkolne akcje sprzątania po prostu tam nie docierają? Leśnicy nie są w stanie patrolować jednocześnie każdego obszaru z taką samą intensywnością, dlatego sami powinniśmy zadbać o porządek.
Nie tylko zaśmiecanie stanowi problem w lasach. Ludzie nie zdają sobie sprawy albo nie chcą dopuszczać do siebie myśli, że nie można wjeżdżać do lasu pojazdami mechanicznymi. Poruszając się po lesie samochodem, nie tylko zanieczyszcza się środowisko, ale również niszczy ścieżki leśne i straszy zwierzęta. Zwłaszcza w sezonie jesiennym leśnicy mają problem z nagminnym łamaniem tego zakazu przez m.in. grzybiarzy. Ludzie zjeżdżają się całymi rodzinami do lasów, zapominają jednak o tym, aby samochód pozostawić w bezpiecznym miejscu - na okolicznym parkingu lub poboczu - i wjeżdżają bezmyślnie na leśne trasy. O wyżej wymienionych zakazach mówi art. 161 i art. 29 ustawy o lasach, a osoby niestosujące się do nich mogą liczyć na mandat.

Zbierają nie tylko grzyby

Przy okazji grzybobrania ludzie często też, będąc już w lesie, lubią zaopatrzyć się w nieco więcej niż mogłoby się wydawać. - Zdarzają się kradzieże drewna - mówi pan Weideman. - Tym bardziej teraz, przed okresem zimowym, ludzie podjeżdżają samochodem i ładują do niego tyle drewna, ile maszyna jest w stanie zmieścić. Nie dość, że ludzie łamią zasady z ustawy o lasach, to dodatkowo jeszcze prawo, kradnąc.
Jeżeli chcemy zbierać grzyby i podziwiać zwierzęta oraz roślinność nie tylko w zoo, powinniśmy bardziej przyłożyć się do dbania o wizerunek i stan naszej planety. Wśród plastiku i resztek wina za 5 zł żaden grzyb nam nie wyrośnie.
Patrycja Kmiecik

Grzybobranie wśród... prezerwatyw
Opinie czytelników

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany. Dodaj pierwszy komentarz! Redakcja