Kanały informacyjne - RSS
19.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Wydarzenia 04.10.2011

Stargard we łzach

Kilkaset osób wzięło wczoraj udział w pogrzebie byłego policjanta - jednego z kolarzy, którzy zostali zabici przez pijanego kierowcę w ubiegłą niedzielę koło Żabowa. - To nie przypadek, że dzisiaj tak wielu ludzi, policjantów modli się za swojego kolegę, współtowarzysza na służbie - mówił ksiądz podczas uroczystości pogrzebowych.

Stargardzkie środowisko rowerzystów od kilku dni jest pogrążone w żałobie. Odeszli wspaniali ludzie, osoby, którym sport nie był obcy. Tomasz Kosik i Bolesław Szmuc zginęli w niedzielnym wypadku koło Żabowa, przed Pyrzycami. Uczestniczyli w wycieczce rowerowej wraz z grupą innych stargardzkich kolarzy. Pech chciał, że jechali w tej grupie jako ostatni. Zginęli, jadąc rowerami - tym, co kochali najbardziej.

Ostatnie pożegnanie

Wczoraj na cmentarzu w Giżynku tłumy żegnały jednego z nich - Bolesława Szmuca. W licznym gronie pojawili się przedstawiciele policji, rodzina, najbliżsi znajomi. Koledzy, chcąc godnie go pożegnać, zorganizowali przejazd rowerowy na cmentarz. W ostatniej drodze towarzyszyli mu na swoich jednośladach.
- Polecamy Bolesława miłosierdziu Bożemu w dniu szczególnym. W dniu, w którym wspominamy w kościele świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała - mówił ksiądz podczas uroczystości pogrzebowych. Jeden z nich - Michał - jest patronem właśnie policjantów. Jest ognistym wojownikiem, Księciem Niebiańskiej Armii, która walczy w imię sprawiedliwości i prawa. - To nie przypadek, że dzisiaj tak wielu ludzi, policjantów modli się za swojego kolegę, współtowarzysza na służbie. Bolesław odszedł od nas w sposób niewłaściwy, Bóg nie chce takich sytuacji. Dlatego krzyż, który postawimy na jego grobie, niech będzie znakiem nadziei zwycięstwa Jezusa nad śmiercią.
Dziś Stargard pożegna drugiego zmarłego w wyniku wypadku rowerzystę. Pogrzeb Tomasza Kosika odbędzie się o godz. 15.00 na Nowym Cmentarzu (wystawienie ciała o godz. 14.00).

Radosny, lubił dużo mówić

Stargardzkie Towarzystwo Cyklistów, których obaj byli członkami, jest pogrążone w smutku. Maciej Chmielewski do dziś nie może uwierzyć w to, co się stało. - Tomka (miał 39 lat - przyp. red.) znałem osobiście. Chodziliśmy w podstawówce do jednej klasy - wspomina z żalem. - Łączyła nas słabość do jazdy na rowerze. Kiedyś on mnie przekonywał do tego sportu, potem - po dłuższej przerwie - to ja namawiałem go. Był człowiekiem pogodnym, uśmiechniętym, ale też straszną gadułą. Nie mogę uwierzyć, że go już z nami nie ma.
Informację o zdarzeniu zarówno Maciek, jak i jego koledzy otrzymali niedługo po wypadku. Byli w tym czasie na kolarskich mistrzostwach świata w Kopenhadze. - Kiedy dotarła do nas ta wiadomość, zamarliśmy. Nikt nie był w stanie wykrztusić słowa - mówi wiceprezes STC.

Pasjonował się piłką

Bolesław Szmuc z kolei był zasłużonym pracownikiem policji. Przez ostatnie lata pełnił służbę na stanowisku dyżurnego. Jak czytamy na stronie internetowej Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie, dał się poznać jako wzorowy policjant, kolega i przyjaciel. Od trzech miesięcy przebywał na emeryturze, a od niedawna jeździł rekreacyjnie na rowerze. - Zapamiętałem go jako osobę, która lubiła sport - mówi Krzysztof Wichłacz, który wspólnie z nim pracował w stargardzkiej jednostce. - Lubił grać w piłkę, często chodził z nami pokopać na halę. Nawet ostatnio wspominał, że z chęcią by zagrał.
Jego śmierć poruszyła wszystkich. - To był otwarty, a zarazem stanowczy człowiek. Lubił pomagać innym, miał duże poczucie humoru - wspomina Krzysztof Wichłacz. Nawet Maciej Chmielewski zapamiętał go jako osobę lubiącą pożartować. - Na treningach z nim często bywało śmiesznie - dodaje. Pan Bolesław osierocił dwóch synów. Miał 53 lata.

"Bóg zabrał wspaniałych ludzi"

Na stronie internetowej Stargardzkiego Towarzystwa Cyklistów utworzono księgę kondolencyjną, w której każdy mógł wyrazić swoje ubolewanie. Do wczoraj było w niej już kilkadziesiąt wpisów od różnych osób - przedstawicieli klubów i stowarzyszeń z całej Polski. Bo wypadkiem wstrząśnięty jest cały kraj.
"Maćku, Piotrze, Jacku, Wojtuś oraz całe grono STC i zwolenników stargardzkiego rowerowego życia w tym mieście. Składam wam najgłębsze wyrazy współczucia z powodu tej tragedii. Brak słów, by opisać jej rozmiar. Stworzyliście coś pięknego, stworzyliście i zjednaliście wielką grupę osób, dla których każdy wyjazd niedzielny, udział w waszym maratonie miedwiańskim był czymś pięknym. Nie dajcie zniszczyć tego, co jest waszą miłością, pasją. Jesteśmy z wami w tej ogromnej tragedii oraz z rodzinami, które straciły najbliższych. Łączę się w wielkim bólu, składając największe słowa współczucia. Niech Bóg was wszystkich ma w opiece! - napisał jeden z internautów.
Kondolencje złożyła też radna wojewódzkiego sejmiku Beata Radziszewska. "Pan Bóg zabrał naszej małej, stargardzkiej ojczyźnie wspaniałych ludzi. Odeszli od nas pasjonaci, amatorzy kolarstwa - sportu, który jest jedną z bezpieczniejszych form rekreacji i turystyki. Wiadomość o o śmierci wstrząsnęła mną dogłębnie, trudno pogodzić się z tak wielką stratą" - napisała...
(StS)

Stargard we łzach
Opinie czytelników

04-10-2011

NIECH SPOCZYWAJĄ W SPOKOJU. LEO