Kanały informacyjne - RSS
19.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Gospodarka/Polityka 13.10.2011

Oblężenie w stargardzkich

Zapisanie dziecka do przedszkola okazuje się nie lada wyczynem, pomimo iż w Stargardzie funkcjonuje sześć placówek publicznych i placówki prywatne. Poza tym z roku na rok rosną opłaty. W przedszkolach publicznych czesne wynosi około 400 zł, zaś w prywatnych ceny są około 150-200 zł wyższe.

Stargardzkie przedszkola przeżywają prawdziwe oblężenie. Rekrutacja w placówkach publicznych odbyła się już w kwietniu, lecz dla wielu dzieci zabrakło w nich miejsca. Podobnie wygląda sytuacja w przedszkolach niepublicznych. Pomimo że rekrutacja trwa tam przeważnie cały rok, to o wolne miejsce jest niezwykle trudno.

W publicznych
nie ma miejsc

W ubieganiu się o miejsce w przedszkolu publicznym pierwszeństwo mają 6-latki, które odbywają roczne przygotowanie przedszkolne, 5-latki, dzieci wychowywane przez jedno z rodziców bądź którego oboje rodzice pracują, dzieci z orzeczoną niepełnosprawnością, z rodzin zastępczych, czy te już uczęszczające do przedszkola. Jednak kryteria te spełnia na tyle wiele dzieci, że nie każdemu jest dane otrzymać przydział do placówki publicznej.
Miesięczna opłata wynosi około 400 zł, jednak gdy rodzice pobierają zasiłek rodzinny, zmniejsza się ona do kwoty około 180 zł. Poza tym, jeżeli do przedszkola uczęszcza dwoje lub więcej dzieci z jednej rodziny, opłata dzienna obniża się o 50% za drugie i następne dziecko.

W prywatnych drogo

W przedszkolach niepublicznych czesne jest nieco wyższe, lecz dla niektórych rodziców różnica ta jest odczuwalna, zwłaszcza w sytuacji, gdy posyłają do przedszkola dwójkę lub więcej pociech. Przedszkole niepubliczne "Uśmiech" nie dysponuje na dzień dzisiejszy wolnymi miejscami. Czesne wynosi 550 zł. Angielski jest dodatkowo płatny (40 zł miesięcznie). Podobnie wygląda sytuacja w "Smerfusiu", gdzie wolnych miejsc nie ma już od lutego. Miesięczna opłata wynosi tu 500 zł. Przedszkole "Stumilowy las" oferuje, jako jedno z nielicznych, jeszcze dwa wolne miejsca. Czesne wynosi 500 zł. W akademii malucha "Tygryskowo" opłata miesięczna to 550 zł plus 130 zł stawka żywieniowa.
- Moje dziecko nie dostało się do przedszkola publicznego. Za przedszkole niepubliczne płacę więcej. Może nie są to duże pieniądze, ale w mojej obecnej sytuacji naprawdę muszę liczyć się z każdym wydatkiem. Poza tym przedszkole publiczne znajduje się 5 minut od mojego domu, mogłabym zaprowadzać dziecko piechotą. Teraz muszę dojeżdżać autobusem, bo znalazłam wolne miejsce, i to cudem, w przedszkolu na drugim końcu miasta. Muszę dodatkowo wydawać pieniądze na bilety - skarży się pani Katarzyna, której córka uczęszcza do niepublicznej placówki.
Zarówno znalezienie miejsca w przedszkolu, jak i same opłaty stanowią duży problem dla rodziców. Optymistyczny jest jednak fakt, że w tym roku odejdą z przedszkoli sześciolatki i od września 2012 zwolni się duża liczba miejsc.
A.R.
 

Oblężenie w stargardzkich
Opinie czytelników

13-10-2011

A może ktoś poda ile wynosi dofinansowanie "na jedno dziecko" w przedszkolach publicznych. I czemu osoby wychowujące samodzielnie dzieci, bądź korzystający z placówek niepublicznych, nie otrzymują takich dofinansowań?

13-10-2011

Przecież pisze na gurze ile wynosi czesne w publicznych pszeczkolach bob

13-10-2011

tak to wygląda polityka prorodzinna PO, no cóz wybrali to i mają.

13-10-2011

Zgodziłabym się z tym artykułem pod warunkiem że byłby napisany rok temu....akurat jestem w temacie i wiem co pisze...Ja zaliczyłam próbę załatwienia córci przedszkola w zeszłym roku(wspomne jeszcze że żłobek tez zaliczyła-coprawda dostała sie do niego zdaje się "cudem" zwłaszcza że pani dyrektor dał mi na rozmowie wyraźnie do zrozumienia że pierwszeństwo mają DZIECI OBOJGA PRACUJĄCYCH RODZICÓW!!!!).I chyba nikogo nie zdziwi fakt że podania złożyłam do czterech-4!!!!przedszkoli!!!bo chyba każdy tak robi-z tąd taki galimatias-bo bywa że niektóre dzieci nie dostają sie do żadnego a niektóre nawet do kilku...na całe szczęście córcia dostała sie akurat do tego przedszkola na którym mi zależało(a może na nieszczęście-bo dostała sie w sumie dzieki swojej niepełnosprawności i orzeczeniu).Opłaty były standardowe-ok.290zł opłaty stałej i 4zł stawka dzienna żywieniowa...,zajęcia dodatkowe(tance, angielski 16zł). Minął semestr i po wakacjach córcia wracała do przedszkola a ja zastanawiałam sie jak to będzie z opłatami bo słuchając wiadomości to słabo sie robiło....najgorsze jest że najpierw jest kombinowanie z zapisaniem dziecka i trzymanie kciuków zeby się dostało do przedszkola a potem dopiero kiedy juz się dostanie dowiadujemy sie ile ta "przyjemność" bedzie kosztować(nie uważacie że to dziwne?) i tu "miła" niespodziewnka-żadnych większych zmian w opłatach poza tym że stawka żywieniowa zwrosła do 5 zł za dzień ale za to jesli dziecka nie ma w przedszkolu(choroba itd) odliczana jest z opłat nie tylko dzienna stawka żywieniowa ale też dzienna stawka stała(ok13 zł) której nie można było odliczyc do tej pory!A co do braku miejsc....w naszym przedszkolu chyba przez dobre dwa tygodnie wrzesnia przychodzili rodzice i byli oprowadzani przez sama panią dyrektor i wice dyrektor i mieli możliwość zdecydowania do jakiej grupy dać dziecko....w grupie mojej córci były nawet wolne dwa miejsca...a w starszych napewno też wiecej właśnie z racji że nie tylko sześciolatki poszły do szkoły ale równiez z uwagi na fakt że rodzice pięciolatków moga wysyłac dzieci do "grupy przedszkolnej" w szkole....także artykuł owszem ale nie na czasie!!!!

14-10-2011

próbują wykończyć nasz naród. Brak opieki dla dzieci, brak opieki medycznej, szkoda gadać z