
Gospodarka/Polityka 13.10.2011
Trzech przedstawicieli Stargardu
Tegoroczne wybory parlamentarne przejdą do historii pod kilkoma względami. Nigdy wcześniej żadnej partii politycznej nie powierzono rządów krajem dwa razy z rzędu. W naszym mieście również doszło do historycznego wydarzenia. Po raz pierwszy Stargard będzie miał tylu przedstawicieli w parlamencie.
Dwoje przeciwników
w Sejmie
- Jestem pozytywnie zaskoczona. Oczywiście po to startowałam w wyborach, żeby dostać się do Sejmu, ale nie spodziewałam się tak dużego wsparcia - mówi Zofia Ławrynowicz. - Powoli oswajam się z tą myślą. Kampania chwilami była bardzo ciężka. Widocznie pomysł, który przyjęłam, tj. organizowanie koncertów i spotkań z ludźmi, przyniósł efekty. Jedna pani powiedziała mi, że jeśli będę tak pracować w Sejmie jak śpiewam, to będzie dobrze. Serdecznie dziękuję wszystkim za głosy i poparcie - dodaje szczęśliwa przedstawicielka PO.
Mieszane uczucia ma inny przedstawiciel Stargardu, Michał Jach. - Gorąco dziękuję tym, co na mnie głosowali, pomagali i wspierali - mówi polityk PiS, który podtrzyma wcześniejsze obietnice utworzenia biura poselskiego w Stargardzie. - Cieszę się, że zostałem posłem. Jest mi natomiast niezmiernie żal, że ludzie pokroju Palikota dostali się do Sejmu. Taki wynik jest niekorzystny dla Polski, obywatele obrali szkodliwy dla siebie kurs. Robiliśmy, co się dało, żeby wygrać te wybory. Przyjdzie czas, żeby zastanowić się, co zawiniło.
Oprócz sukcesów, nie zabrakło również spektakularnych porażek. Do takich zaliczyć można niewielkie poparcie dla kandydatów Sojuszu Lewicy Demokratycznej: Beaty Radziszewskiej (1355) i Krzysztofa Ciacha (960). Mandatów poselskich nie uzyskali również: Edward Kosmal (PiS, 1083), Janusz Bielewicz (PiS, 557), Mirosław Keller (PJN, 212), Bogdan Mazur (RP, 819), Piotr Wawrzyszko (RP, 376), Adam Chrałowicz (PSL, 235), Irena Łucka (PO, 1945) oraz przedstawiciele KW Prawica: Krzysztof Bukiel (108), Łukasz Broński (54) i Wiesław Szajko (40).
Jedyny stargardzianin w Senacie
Najciekawiej wyglądała walka kandydatów do Senatu z okręgu 98. Do wyborów zgłosiły się cztery komitety. Największe poparcie uzyskał przedstawiciel Platformy Obywatelskiej, Sławomir Preiss (64 833 głosy), który zostawił za plecami kolejno: Jacka Piechotę (SLD, 44 957), Artura Balazsa (KW Artura Balazsa, 41 301) i Jana Olecha (KW Polska Obywatelska, 33 422).
Byłemu posłowi i przyszłemu senatorowi najwięcej głosów przynieśli mieszkańcy Stargardu (11 284) oraz Świnoujścia (6229). Dużym poparciem cieszy się również w Goleniowie, skąd napłynęło 4529 kart z jego nazwiskiem.
- Uważam, że wykonałem swoje zadanie bezbłędnie. Miałem dwóch mocnych kontrkandydatów, a mimo to nie zawiodłem zaufania Donalda Tuska, Grzegorza Schetyny i Stanisława Gawłowskiego, którzy udzielili mi poparcia - mówi Sławomir Preiss. Senator odniósł się również do sukcesu partyjnej koleżanki, Zofii Ławrynowicz - Oczywiście pogratulowałem Zofii. To był mój pomysł, żeby Stargard miał dwóch przedstawicieli i to się udało.
B.S.
Opinie czytelników




13-10-2011
Preiss teraz bedzie obikował w Senacie, ludzie opanujcie się miał on podczas 4 lat bycia posłem jedynie 2/3 wystąpienia, wstyd... a teraz w Senacie to dopiero bedzie leniwy.