Kanały informacyjne - RSS
19.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Gospodarka/Polityka 20.10.2011

Wojsko PRL w służbie Moskwy

Z historykiem Sławomirem Cenckiewiczem, autorem książki "Długie ramię Moskwy", dotyczącej wywiadu wojskowego PRL, rozmawia Tomasz Duklanowski.

- Czym były wojskowe służby PRL i czy można mówić o autonomiczności tych służb względem sowieckiego wywiadu GRU?
- Służby te były założone i w pierwszym okresie nawet dowodzone przez oficerów sowieckich. Mimo zmian, które następowały po roku 1956, służby te nigdy nie miały jakiejkolwiek odrębności czy autonomiczności. Wszystkie wytyczne otrzymywane były z Moskwy. Taki stan rzeczy istniał do roku 1990 czy nawet 1991, kiedy formalnie rozwiązano Układ Warszawski. Struktura wywiadu wojskowego była podporządkowana celom strategicznym tego Układu. Stąd wywiad wojskowy PRL miał przede wszystkim za zadanie interesować się rejonem Europy Zachodniej - Danią, Zachodnimi Niemcami i Krajami Beneluksu. Kraje te w strategii sowieckiej miały być okupowane przez Ludowe Wojsko Polskie.
- W swojej książce obala Pan mit utrwalany jeszcze po 1990 roku przez generała Kiszcza i innych oficerów WSI o profesjonalizmie tych służb.
- Wywiad wojskowy nigdy nie funkcjonował dobrze. Od początku lat 60-tych, po 70-te i 80-te, wszedł w stałą fazę erozji i całkowitego rozkładu. Było to związane ze splotem różnych okoliczności. Od złego doboru kadr, po liczne zdrady i dezercje. To z kolei spowodowało bardzo silną penetrację wywiadu wojskowego przez zachodnie służby specjalne - brytyjskie i amerykańskie. Od końca lat 50-tych do roku 1980 uciekło ponad 40 oficerów Zarządu II na Zachód. Wywiad ten nie był zdolny do podejmowania jakichkolwiek ofensywnych działań, które pozwoliłyby zdobywać na przykład zachodnie technologie. Już pod koniec wywiad wojskowy PRL zaczął interesować się sprawami wewnątrz kraju. Było to dla Moskwy ważne ze względu na Sierpień 80 i powstanie "Solidarności". W kalkulacjach Moskwy to Ludowe Wojsko Polskie - a więc i jego tajne służby -  miało "Solidarność" zniszczyć. Tak się stało, co widać po 13 grudnia 1981 roku.
- Do czego jeszcze był potrzebny Moskwie wywiad wojskowy w Polsce?
- Sowieci wykorzystywali go do kontroli partii. Kontrolowano różnych działaczy partyjnych podejrzewanych o niesubordynacje względem I Sekretarza KC PZPR Wojciecha Jaruzelskiego.
- Po stanie wojennym Jaruzelski dał sygnał, aby wywiad wojskowy zaczął zarabiać pieniądze i tworzył firmy, których zysk mógłby finansować działalność na Zachodzie. Czy to był początek działalności przestępczej tych służb, czego rozkwit nastąpił po upadku komunizmu?
- Jedną z głównych przyczyn kryzysu lat osiemdziesiątych było bankructwo Polski Ludowej. Polska w tym okresie była niezdolna do obsługi odsetek od zadłużenia zagranicznego. Sytuacja była dramatyczna. Stąd pomysł prowadzenia działalności gospodarczej. Początkowo były to spółki polonijne, Centrale Handlu Zagranicznego, gdzie ulokowano zarówno współpracowników, jak i oficerów pod przykryciem. W późniejszym okresie doszły większe sprawy jak Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, na czele którego stanął Grzegorz Żemek - wieloletni współpracownik wywiadu wojskowego. Były też operacje, których celem było przejmowanie majątku po osobach zmarłych. Potem interesy prowadzone przez wywiad przekształciły się w interesy ludzi wywiadu. Środki, które wygenerowano w ramach tajnych operacji, często zasiliły konta prywatne. Tak było z 5 milionami dolarów pochodzących z FOZZ.
- Czy na terenie Pomorza Zachodniego wojskowe służby były szczególnie rozwinięte?
- Agenturalny Wywiad Operacyjny miał swoje komórki najpierw w Świnoujściu, później w Szczecinie. To samo dotyczy również Trójmiasta. Pisząc książkę, starałem się ukazać ten wywiad z szerszej perspektywy. Nie wchodziłem w szczegółowe działania komórek wywiadu krajowego. Niemniej wspominam o firmach typu PŻM, PŻB czy PLO, w których wywiad wojskowy miał pokaźną liczbę współpracowników. Flota handlowa miała realizować na rzecz wywiadu wojskowego część zadań operacyjnych. Było to monitorowanie i fotografowanie różnych obiektów, które w sytuacji wojennej miały zadanie strategiczne. Sowietów interesowały porty, lotniska, drogi, czyli to, co podczas działań wojennych należy w pierwszej kolejności zbombardować. Wywiad wojskowy miał w różnych okresach od 50 do 800 informatorów w firmach związanych z morzem.
- O ile SB została zlikwidowana, o tyle wojskowe służby po upadku komunizmu nie zostały praktycznie naruszone. Czym zajmowały się Wojskowe Służby Informacyjne po 1989 roku?
- Jeśli chodzi o okres 1989-2006, to te służby starały się robić to, co robiły w okresie PRL. Ponieważ nie było już Układu Warszawskiego, to formalnie cele wywiadowcze były inne. W orbicie zainteresowań znalazły się państwa bałkańskie, świat arabski. Ale wywiad ten sukcesów nie miał. Próbowano nawet zatrudniać byłych funkcjonariuszy SB. Ponieważ sukcesów nie było, próbowano w dalszym ciągu interesować się sprawami krajowymi, czyli polityką, biznesem, spółkami skarbu państwa. Słowem: tam, gdzie był jakiś interes materialny, finansowy. To zostało bardzo dobrze opisane w raporcie Antoniego Macierewicza, dotyczącym likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Likwidacja na trwałe zniszczyła tę patologiczną strukturę wojskową. W jej miejsce powstały dwie Służby - Wywiadu Wojskowego i Kontrwywiadu Wojskowego. Jest to już nowa jakość i większość kadry rekrutuje się z zupełnie innych środowisk. 

Wojsko PRL w służbie Moskwy
Opinie czytelników

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany. Dodaj pierwszy komentarz! Redakcja