Kanały informacyjne - RSS
19.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Sport 24.10.2011

Zawodnicy murem za trenerami

Nie będzie zmian w sztabie szkoleniowym Błękitnych Stargard. We wtorek zarząd klubu spotkał się z zawodnikami i trenerami i wysłuchał każdej ze stron. - Zdecydowaliśmy, że ten duet, który prowadzi drużynę, zostanie przynajmniej do końca rundy - usłyszeliśmy w stargardzkim klubie.
Jak dowiedział się "Dziennik", współpracę z trenerami Łukaszem Woźniakiem i Krzysztofem Kapuścińskim bardzo chwalą sobie piłkarze. Mówią, że atmosfera wewnątrz drużyny, mimo słabszych wyników, jest dobra i dawno takiej nie było.
- Wysłuchaliśmy zarówno przedstawicieli rady drużyny, jak i samych trenerów i żadnych stanowczych kroków nie podjęliśmy. Lepiej wstrzymać się z tym przynajmniej do końca obecnej rundy rozgrywek - stwierdził wiceprezes Jarosław Hajduk.

Psychiczna blokada

- Wiem, że niektórzy kibice oczekują stanowczych zmian w zespole i takie sygnały do nas docierają. Jednak w sporcie raz jest lepiej, a raz gorzej. Musimy po prostu ten ciężki dla nas okres przetrwać i liczyć, że drużyna będzie się pięła w górę tabeli - kontynuuje wiceprezes KPB. Za przykład podaje Bytovię Bytów, która spadła z III ligi, następnie utrzymała się po wycofaniu Piasta Choszczno i, grając tym samym składem, w kolejnym sezonie wywalczyła awans do II ligi.
Zarówno trenerzy, jak i zawodnicy Błękitnych nie wiedzą, co jest przyczyną ich słabej gry. - Na treningach wszystko wygląda dobrze, w szatni też żadnych zgrzytów nie ma. A przychodzi mecz i następuje blokada - stwierdza Krzysztof Kapuściński.
Głośno mówi się o tym, że w ich psychice pozostał uraz po nieudanej walce ze wspomnianą Bytovią Bytów o awans do II ligi. - Piłkarze mówią, że w tamtym sezonie bardziej dopisywało im szczęście. Wygrywali, choć - jak sami twierdzą - nie zawsze zasłużenie. W tym sezonie tego szczęścia im brakuje - mówi Jarosław Hajduk. Dodaje, że - według wyliczeń trenerskiego duetu - 80 procent straconych w tym sezonie bramek padło po indywidualnych błędach bramkarza i całej defensywy.
Inną kwestią, która nie pozostaje bez znaczenia dla obecnej sytuacji, jest absencja Marka Ufnala. Zmiennik naszego bramkarza - Mateusz Bednarski - popełnia jeszcze sporo błędów i nie potrafi tak zarządzać grą w tyłach jak jego starszy kolega. Nawet sam trener na łamach "Dziennika" przyznał, że drużynie ciężko będzie wygrać jakieś spotkanie, jeżeli do składu nie wróci Marek. - Bez względu na to, kiedy Marek znów wybiegnie na boisko, musimy zacząć wygrywać. Jesteśmy już na 13. miejscu w tabeli i pora się obudzić - nawołuje Jarosław Hajduk.

Ultimatum dla
trenerów
i zawodników

Do końca jesiennych zmagań Błękitnym pozostało pięć spotkań. Trzy w ramach pierwszej rundy, dwa awansem z wiosny. Kluczowe będą zwłaszcza trzy najbliższe spotkania. - Postawiliśmy trenerom i zawodnikom ultimatum - mówi wiceprezes Błękitnych. - Muszą w trzech meczach zdobyć minimum siedem punktów, a dopiero potem zdecydujemy, co dalej.
Jak sam przyznaje, szkoda byłoby niszczyć to, co zostało wypracowane. Tym bardziej, jeżeli z pracy obu trenerów zadowoleni są sami piłkarze. - Trenerzy i zawodnicy obiecali, że w każdym meczu będą walczyli o trzy punkty i pozostawią serce na boisku. Nie chcieli jednak zapewnić, że zdobędą wymagane siedem punktów - komentuje Hajduk.
Ewentualne zmiany, jeżeli w ogóle do takowych dojdzie, zarząd pozostawił sobie na przerwę zimową. - Miejmy nadzieję, że do tego czasu wszystko wróci na właściwą drogę i żadne roszady nie będą potrzebne. Ale jeżeli zajdzie taka konieczność, będziemy szukali innych rozwiązań - zastrzega członek zarządu klubu.
Sławomir Stańczyk

Zawodnicy murem za trenerami
Opinie czytelników

25-10-2011

a jak zawodnicy maja byc niezadowoleni z trenerow skoro robia co im sie podoba i biora zly przyklad z zachowan duetu trenerskiego