Kanały informacyjne - RSS
19.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Sport 24.10.2011

Ustawił mecz i... nic z tego nie miał

Wiesław Wraga, legenda łódzkiego Widzewa i wychowanek Błękitnych Stargard, opowiedział "Gazecie Wyborczej" o meczu ustawionym przed 27 laty. Nie dość, że ŁKS, któremu Widzew miał się podłożyć, nie spełnił obietnicy rewanżu, to Wraga nie otrzymał nawet należnej premii.
- To było wiosną 1984 roku. ŁKS był wtedy gospodarzem meczu, a na trybunach zasiadło ponad 30 tysięcy widzów - wspomina na łamach "Gazety Wyborczej" były widzewiak. - Przed meczem przyszedł do nas działacz partyjny i poinformował, że mamy się podłożyć ŁKS-owi. Dodał, że jeżeli Widzew będzie kiedyś potrzebował punktów, to drużyna z al. Unii przyjdzie nam z pomocą. Zremisowaliśmy 3:3, co kosztowało nas utratę trzeciego tytułu mistrza Polski, a ŁKS uratował się przed spadkiem. Pamiętam, że przyszedł taki moment, że potrzebowaliśmy punktów, ale ŁKS zrobił nas na szaro. Okazało się, że partyjne obiecanki były zwykłą mrzonką i spadliśmy wtedy z ligi. Gdy wracam pamięcią do tamtych dni, boli mnie serce, bo nie tylko nie zostałem wtedy mistrzem Polski, ale też nie otrzymałem należnej premii.
Wychowanek Błękitnych Stargard na szczerą rozmowę zdecydował się przed poniedziałkowymi, kolejnymi w historii derbami Łodzi. ŁKS wygrał je 1:0. Jego zdaniem, obecnym piłkarzom Widzewa dużo brakuje, by powtórzyć sukcesy jego i jego kolegów. - Kiedyś przed derbami była inna atmosfera, bo piłkarze doskonale zdawali sobie sprawę, co to są derby. Dziś w drużynie są piłkarze od Chińczyka do Pekińczyka, którzy tego nie wiedzą. Śmieszą mnie ich wypowiedzi, że czują się zestresowani, bo muszą zagrać dla siedmiu tysięcy widzów. Na tamtych wstydliwych derbach było prawie 35 tysięcy, czyli obecni pseudogracze musieliby chyba wystąpić w pampersach, aby dotrwać do końca meczu - żartuje Wraga.
Będąc w Widzewie, Wraga wystąpił m.in. przeciwko Liverpoolowi, Juventusowi Turyn i Rapidowi Wiedeń. W łódzkim klubie rozegrał 113 spotkań i 10 w europejskich pucharach, strzelając łącznie 13 goli. Jego bramka w meczu Pucharu Mistrzów z Liverpoolem - zdobyta głową z 16 metrów - przeszła do historii polskiej piłki.
(StS)
 

Ustawił mecz i... nic z tego nie miał
Opinie czytelników

25-10-2011

co tam nieetyczne "podłożenie meczu-ważny szmal