Kanały informacyjne - RSS
19.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Gospodarka/Polityka 24.10.2011

Prezes ponad wszystkim

Bezprawne zwolnienia, krzyki i krytyka - to tylko niektóre z sytuacji, jakie według pracowników mają miejsce w Gminnej Spółdzielni w Suchaniu. Dwoje pracowników złożyło już pozwy w sądzie. Kilku następnych nosi się z takimi zamiarami. Prezes Eugeniusz Gawroń twierdzi, że takie zarzuty są bezzasadne. 

Kilkanaście sklepów na terenie gminy, piekarnia i wytwórnia makaronu - razem 33 pracowników. To jeden z największych zakładów pracy na terenie gminy. Znany w Suchaniu prezes spółdzielni dopuszcza się nadużyć wobec pracowników.

"Pięć lat temu Gminna Spółdzielnia w Suchaniu była zadłużona, groziła jej nawet likwidacja. Na szczęście rada nadzorcza ogłosiła w porę konkurs na stanowisko prezesa zarządu. Wygrał go wieloletni spółdzielca i doświadczony pracownik Eugeniusz Gawroń. Przedstawił program naprawczy i zabrał się do pracy wraz ze spółdzielcami" - tak zapowiadała się kierownicza kariera pana prezesa.
Po kilku latach opinie nie są już tak entuzjastyczne. Już po publikacji wiadomości o nowym prezesie, tak wypowiadał się jeden z internautów: "Ten doświadczony pracownik działał już w kilkunastu firmach, ale z marnym zakończeniem dla tych firm, nie mówiąc o pracownikach".

Jest coraz gorzej?

Minęło dziesięć lat od zajęcia przez Eugeniusza Gawronia stanowiska prezesa. Zamiast lepiej, jest gorzej. Tak twierdzą pracownicy. Co prawda od ponad trzydziestu lat spółdzielnia jakoś funkcjonuje, ale zmiana prezesury nie przyczyniła się do polepszenia warunków pracy. Prezes, zapytany o to, jakie są jego relacje z pracownikami odpowiedział: "Bardzo dobre, choć nie lubię słowa bardzo, więc powiem, że dobre. Nie zauważyłem po pracownicach, aby działa im się jakaś krzywda".
Najbliżsi współpracownicy nie zaprzeczają ani nie potwierdzają opinii, że w spółdzielni dzieje się źle. Pojawiają się tylko niezręczne uśmiechy na ich twarzach. Pracownicy na najniższych szczeblach mówią wprost, że są przez prezesa zastraszani. Reporterce "Dziennika" opowiadają chętnie, ale każdy zastrzega sobie anonimowość. - Boimy się nieprzyjemności ze strony prezesa - wyjaśniają.

"Uważa pracowników za śmieci"

Najczęstszą, dającą się we znaki formą nękań, jest krzyk i niedopuszczanie innych do głosu. Pojawia się również zarzut zmuszania pracowników pozostawania po godzinach bez dodatkowej płacy oraz nadmierna liczba obowiązków. Jak potwierdza nasz informator, traktowanie ludzi przez przełożonego pozostawia wiele do życzenia. - Ludzie są zastraszeni i boją się cokolwiek mówić - twierdzi nasz rozmówca. - Prezes jest mściwy i w razie niepochlebnych opinii mógłby zwolnić z pracy osobę, która odważyła się na wypowiedź. Niektóre osoby obawiały się nawet anonimowej ankiety.
Ewelina, była pracownica inwentaryzacji, podsumowała krótką współpracę z prezesem jako nieprzyjemną. Poproszona o komentarz mówi: "Prezes uważa pracowników za śmieci. Uważa, że skoro skończył studia, to jest panem wszystkich. Spytał się mnie kiedyś, po co dalej się uczę w innym kierunku, skoro już mam ukończone studia, a sam przecież uważa, że trzeba być wszechstronnie wykształconym. Poza tym trudno się z nim dogadać i chyba nikt z jego pracowników nie przepada za nim".

W zamian za podwójne obowiązki
oferuje... nic
 
Kilku pracownicom została zaproponowana dodatkowa praca - po zwolnieniu pani kasjerki, stanowisko pozostawało nieobsadzone. Chcąc zaoszczędzić płacę za zredukowany etat, obowiązki kasjerki miały przejąć panie z księgowości - za takie samo wynagrodzenie, jakie otrzymywały wcześniej. Gdy nie zgodziły się, zostały zwolnione. W tej sprawie toczy się postępowanie w sądzie pracy.
Propozycja została ponowiona dla pracownicy sekretariatu i kadrowej zarazem. Udało się. Pan prezes załatwił dwa etaty za pomocą jednego, gorzej płatnego.
Składająca się z kilku członków rada nadzorcza dostaje informacje na temat spółdzielni bezpośrednio od prezesa jedynie na posiedzeniach rady, co nie wpływa zbyt korzystnie na wizerunek spółdzielni i pozwala przypuszczać, że prezes ujawnia informacje tylko dla niego wygodne. Członkowie są niedoinformowani, co potwierdził zastępca przewodniczącego rady, pan Tadeusz Grzegorczyk:

Rada nadzorcza się nie orientuje

- Rada nadzorcza nie orientuje się w relacjach przełożonego z pracownikami, na posiedzeniu omawiane są tylko najważniejsze przypadki pracowników. Wiem, że u dwojga z nich wykryte było poważne manko i skierowano przeciw nim sprawę do sądu, takie też sprawy omawiamy. Grzegorczyk dodaje też, że on sam, jak i inni współudziałowcy nie mają bezpośredniego wpływu na relacje prezesa z pracownikami. - My jako rada nadzorcza nie interesujemy się aż tak pracownikami, bo to prezes decyduje o zwolnieniach itd. Rada głosowała tylko na temat jednego pracownika, czy go odwołać. Trudno mi powiedzieć, jak traktuje swoich pracowników. Trzyma dyscyplinę, może i dobrze, bo jak ktoś chciałby sobie pozwolić na zuchwałość, to prezes się nie daje. Na przykład kiedyś pewien kierowca zaczął się mądrzyć, to trzeba było go zwolnić.
Większość wieloletnich pracowników twierdzi, że kiedyś pracowało się lepiej. Rozwój działalności był ogromny, liczba zatrudnionych była co najmniej dwa razy większa. Zmieniło się to z upływem czasu, z końcem komuny, kiedy zaczęły powstawać prywatne przedsiębiorstwa, na co - jak uważa członek rady - nie miała wpływu żadna prezesura. - Było lepiej dlatego, że spółdzielnia była bogatsza, więc pracownicy byli zadowoleni. Były większe fundusze socjalne. Teraz tego nie ma, bo prowadzimy tylko sprzedaż detaliczną i transport potrzebny do rozwożenia towaru - wszystko jest prywatnie. Nie to co kiedyś, kiedy sprzedawało się towary całymi wagonami na eksport, kupowała od nas Stocznia Szczecińska, wojsko.
Rozmówca podkreślał też, że nie wie o obecnych nadużyciach wobec pracowników. Poruszona została też sprawa zwolnień księgowych. - Prezes, zamiast trzech księgowych, które zostały zwolnione, zatrudnił jedną panią ze Szczecina, z prywatnej firmy, i wyjaśnił, że tak będzie taniej. Ja wiem, że jest drożej, ale nie będę się wypowiadał. Specjalnie się tym nie interesowałem i nie chcę się wtrącać. Zobaczymy, jak nowa księgowość zda egzamin. Na posiedzeniu dowiemy się, jakie są tego wyniki.
Członkowie rady nadzorczej starają się raczej nie wiedzieć, żeby nie narobić sobie problemów...
Natalia Michalska

Prezes ponad wszystkim
Opinie czytelników

24-10-2011

Co GS Suchań zrobił z przejętym potężnym majątkiem ( w gotówce i budynkach ) po SKR-e w Suchaniu. Dziennikarze powinni bardziej zainteresować się prezesem GS Suchań, popytać mieszkańców całej gminy Suchań. Co dała skarga pracowników piekarni GS Suchanie do inspekcji pracy, po kontroli prezes wszystkich pracowników z piekarni zwolnił. Inspekcja pracy stwiedziła łamanie prawa przez prezesa wobec pracowników piekarni.

25-10-2011

i jest kozioł ofiarny te Panie z ksiegowości i kasjerka a gdzie nasze manka /jak nie ma żadnich ubytkow co gwarantuje kodeks pracy/

25-10-2011

Odpowiedz prezesa na artykul"prezes ponad wszystko" to jedno wielkie klamstwo.Bardzo dobrze podsumowal go red.naczelny,twierdzac ze w jego pismie jest pelno bledow. To wlasnie to wielkie wyksztalcenie jakie posiada pan prezes.

25-10-2011

Dobra sytuacja finansowa to kolejna sciema prezesa.Najlepiej to widac po pustych sklepach gs-u.

25-10-2011

Prezes ma poprostu znajomości, w sądzie pracy też.

26-10-2011

łubu dubu, łubu dubu niech nie żyje nam prezes naszego klubu niech niezyje nam. :D handlowiec

26-10-2011

UWAGA UWAGA !!! Przyjmujemy chętnych do Klubu "PREZES PONAD WSZYSTKO" pod warunkiem że trzeba dobrze łgać tak jak nasz główny Prezes,doświadczenie i wszechstronne wykształcenie w kłamstwach mile widziane.

27-10-2011

a dlaczego nie wszystkie towary idą prosto do sklepów szczególnie bonusy ktoś w biurze gs to straszna pazera

27-10-2011

Kodeks pracy zawsze miał tylko dwa punkty : 1. Przełożony ma zawsze rację. 2. Jeżeli przełożony nie ma racji patrz punkt 1.

28-10-2011

Najlepszy teskt Pana prezesa w tym artukule: "Nasza gminna społdzielnia" no Pana ,panie prezesia i Pani Jolanty ludzi ze Stargardu ktorzy zwalniaja i upadlaja ludzi z Suchania :) tylko ze to sie chyba nazywa "GMINNA SAMOPOMOC CHŁOPSKA - SUCHAN" czyz nie ???? a moze Pan opowie w prasie jak pan zwabia ludzi do pracy umieszczajac ogłoszenia o super atmosferze ,KOMPETENTNYM PREZESIE (absurd jak ich wiele w pana wydaniu) dobrym wynagrodzeniu itp przychodzi do Pana dziewczyna ktora nie dawno obroniła magistra z Germanistyki , z mysla o tym co Pan nakłamał w ogłoszeniu (oh przepraszam pan nie kłąmie, a ni nie obraza ludzi, pan to normalnie nie skazitelny oredownik moralnosci do społki z ta tandetna imitacja dody) a Pan jej proponujesz zamiast pracew biurze ,prace .....za lada w monopolowym hehehe to jest szczyt szczytow !!! Miej Pan Honor .....choc troszke

28-10-2011

wkoncu nadszedl czas pana eugeniusza,czekalam na to pare lat...........

28-10-2011

Proszę państwa. Jeśli ktoś w pracy wypełnia swoje obowiązki należycie i sumiennie nie ma się czego obawiać w każdej pracy. Pamiętajmy o tym, że Gs-y w naszym województwie ledwo wiążą koniec z końcem, a utrzymanie ich w dobrej kondycji finansowej wymaga siły, dobrego planu i determinacji w działaniu. Pragnę nadmienić, że przyglądam się pracy Gs w Suchaniu od dawna i uważam, że podjęte decyzje obecnego prezesa są PRAWIDŁOWE. Drogi Dzienniku wyczuwam w tym artykule jednostronność, rozumiem, że hasło Prezes ponad wszystkim zwiększa poczytność państwa dziennika i ma zwrócić uwagę na zarządzanie Gs-em. Jednak proszę zapytać rozmówców co było głównym powodem zwolnienia np. KASJERA. Prezes, Dyrektor - to nie kolega czy też przyjaciel. Jeżeli komuś nie odpowiadają warunki pracy lub płacy ma zawsze wybór. Przypominam kto w pracy wypełnia swoje obowiązki należycie i sumiennie nie ma się czego obawiać w każdej pracy. Mam nadzieje że przekonałem Panią redaktor oraz pani przełożonego. Pozdrawiam senator

31-10-2011

PANIE SENATORZE NIE BYŁ PAN ,NIE WIDZIAŁ CO SIĘ DZIEJE W GS -SUCHAŃ TO NIECH PAN SWOJE KOMENTARZE ZACHOWA DLA SIEBIE .A TEGO DZIADA TYLKO ZLINCZOWAĆ !!!!!!!!!!!!!

30-10-2011

W sklepach GS widnieją pustki na pułkach ,wędliny w lodówce leżą ponad tydzień czasu są nie świeże a pan prezes nakazuje sprzedawać ,wyroby z piekarni pogorszyły się ,bułki nie do pieczone ,chleba na drugi dzień nie da się zjeść bo cały się rozwala , prawdopodobnie stosowane są jakieś środki ,dodawane do ciasta . Szanowna rado nadzorcza zobaczcie co ten człowiek wyprawia , jak tak dalej będzie postępował to nie będzie GS-U SUCHAŃ DOPROWADZI DO UPADŁOŚCI !!!!!!!!!!!!!

31-10-2011

gdyby ten pan senator broniący tak usilnie prezesa podpisał to swoim nazwiskiem byłby bardziej wiarygodnym albo wiele by stracił wśród swoich wyborców bo ludzie wiedza swoje

01-11-2011

Drodzy państwo rozumiem że ktoś morze uważać mnie za stronniczego. Jednak tak nie jest znam wielu z państwa. I smuci mnie fakt że na forum wypowiadają się obecni i byli pracownicy. Myślałem że ludzie potrafią rozmawiać otwarcie są na tyle odważni by powiedzieć pracodawcy co zmienić lub co im się nie podoba. Ktoś na siłę poprzez media oraz forum próbuje robić nagonkę na władze Gs-u. Rada Nadzorcza zawsze kontroluje działalności prezesa jak do tej pory wydaje mi się że sytuacja finansowa jest stabilna skoro prezes jest nadal prezesem. Droga opozycjo najprościej jest zrzucić winę na zarządzanie. Chciałby pan lub pani abym podał swoje dane personalne. PROSZĘ Nigdy nie mieszkałem w Suchaniu i nie miałem w nim wyborców. Ale wiem jedno do prania brudów. Ludzi rozumni i myślący używają pralni. A problemy rozwiązują w cztery oczy. Trzeba mieć honor i odwagę. Pozdrawiam senator

03-11-2011

PANIE SENATORZE MYŚLI PAN ŻE LUDZIE PRACUJĄCY W PIEKARNI GS SUCHAŃ TO WOŁY ROBOCZE MAJĄ ZASUWAĆ 24 NA 24, I TRAKTOWANI JAK BYDŁO ,WIDZĘ ZE PAN KANDYDOWAŁ NA SENATORA ABY POPIERAĆ TAKIE TRAKTOWANIE LUDZI ,JAK TRAKTUJE PREZES GS-U MIESZKAM W SUCHANIU I WIDZĘ CO SIĘ DZIEJE W SKLEPACH GS-U PREZES NAKAZUJE SPRZEDAWAĆ NIE ŚWIERZE WĘDLINY KTÓRE NIE SPRZEDADZĄ SIĘ I LEŻĄ PONAD TYDZIEŃ, A JAK NIE SPRZEDADZĄ TO IM Z PENSJI POTRĄCI .PANIE SENATORZE ZOBACZ PAN ZA JAKIE MARNE GROSZE PRACUJĄ LUDZIE W PIEKARNI ,JAK JEST PAN TAKI AMBITNY TO WYWALCZ DLA TYCH PRACOWNIKÓW PODWYŻKI .JESTEM CIEKAWY CO NATO PANI BURMISTRZ SUCHANIA STANISŁAWA BODNAR ,JAK PRACOWNICY PIEKARNI BYLI TRAKTOWANI. PANIE SENATORZE NAJLEPIEJ TO ZAJMIJ SIĘ PAN PORZĄDKIEM W POWIECIE A NIE ZNAJOMEGO BRONIĆ ,BO PRAWDA ZAWSZE W OCZY BOLI...

05-11-2011

Odnosnie opini senatora,owszem rozmowa rozwiazuje wiele spraw,ale prezes z pracownikami nie rozmawia,on tylko krzyczy i nie ma zadnej dyskusji .

07-11-2011

Do poprzedniego komentarza. Strach ma zawsze wielkie oczy. Myślę , dobre pomysły są zawsze mile widziane u pracodawcy. Dlatego odwagi. Pozdrawiam senator

08-11-2011

Pnie senatorze ( w tej roli) Eugeniusz Gawroń pańska tchórzliwość i bark honoru nie pozwala panu podpisać się swoim imieniem i nazwiskiem....? a na przyszłość wyraz ,,moŻe,, piszemy przez ,,zet z kropką,, senator 2

09-11-2011

Nie rozumiem czego czepia się Pan tego podpisu z imienia i nazwiska. Śmiem twierdzić, że nie ma pan pojęcia co to znaczy HONOR. A do tchórzy nie należę bo jako jedyny miałem odwagę podpisać się tak jak podpisuje swoje artykuły i wypowiedzi. Skoro nalega Pan tak bardzo proszę. Nazywam się Tadeusz Mróz. Zmieniło to w pewien sposób pana pogląd. Czy też powinienem podać adres i stan konta. Pozdrawiam poprzednika senator

10-11-2011

Panie SENATORZE niestety w opublikowanej liście polskich senatorów w Gazecie Wyborczej z dnia 11.10.2011r pominięto pana nazwisko dlaczego ?????

26-12-2011

cos i tak mało obsmarowaliscie" naszego wspaniałego prezesa"...sam osobiscie bylem świadkiem rozmowy prezesa z pracownikiem,jak można tak traktowac swoja pracownice ktora poznej musi obslugiwac klientow tylko jak skoro cala jest rozstrzesiona bo przeciez bezpodstawnie jej sie oberwalo a za co..za to ze prezesowi nie chce sie czytac i lepiej jest wyżyc sie na innych gapowicz