
Sport 27.10.2011
Wyznania gwiazd lekkoatletycznych
Dla lekkoatletów tegoroczny sezon już się zakończył. Mimo tego, nasi bohaterowie nadal uczęszczają na zajęcia szkoleniowe. Podczas jednego z takich treningów postanowiliśmy zamienić kilka zdań z czołową trójką zawodników LLKS Pomorze Stargard.
Sandra Malinowska, Marta Kordykiewicz i Piotr Węgrzyn skończyli mecz piłki nożnej. Mimo zmęczenia, byli jednak uśmiechnięci i chętnie zgodzili się na krótką rozmowę.
- Jak długo trenujecie lekką atletykę?
M.K.: Rok i 2 miesiące.
S.M.: 5 lat.
P.W.: Prawie sześć.
- Dlaczego wybraliście właśnie tę dyscyplinę sportu?
P.W.: Przyszedłem trenować lekkoatletykę dzięki nauczycielowi wychowania fizycznego. Uznał, że jestem dobry i mogę spróbować. Szybko mi się spodobało i tak zostałem w klubie do dzisiaj.
S.M.: My miałyśmy podobną drogę.
- Ile czasu poświęcacie na treningi?
S.M.: Trenuję sześć razy w tygodniu po 2-3 godziny, w zależności od okresu przygotowawczego.
M.K.: Ja troszeczkę mniej, bo 5 dni w tygodniu.
- Jak wygląda trening lekkoatletyczny?
P.W.: Na zimę przygotowujemy się pod kątem wydolności i wytrzymałości. Dużo biegamy, trenujemy na siłowni, wykonujemy pracę tlenową i beztlenową. Natomiast im bliżej do sezonu, tym częściej ćwiczymy technikę.
- Czy sport koliduje wam w nauce?
S.M.: Mimo że dużo czasu spędzamy na treningach, potrafimy pogodzić sport z nauką. Ja już dawno przyzwyczaiłam się do takiego intensywnego trybu życia, rodzice także.
P.W.: Naukę ze sportem można pogodzić. Jeśli odpowiednio poukładam sobie dzień, to na wszystko znajdę czas.
- Wracając do sportu, jakie osiągnięcie uważacie za najważniejsze w swojej karierze?
M.K.: Oczywiście, trzecie miejsce na tegorocznych mistrzostwach Polski młodziczek. Jechałam tam z nadziejami na medal, ale liczyłam, że osiągnę lepszy wynik. Mimo wszystko z medalu byłam bardzo zadowolona.
S.M.: Moim najlepszym wynikiem była czwarta lokata w Igrzyskach Olimpijskich Młodzieży w Singapurze przed rokiem. W tym roku niestety nie zbliżyłam się do tamtych osiągnięć. Taki stan rzeczy spowodowała w dużej mierze kontuzja łokcia, której nabawiłam się jeszcze w zeszłym roku po upadku podczas jednego z rzutów. Odwiedziłam wielu lekarzy, miałam rękę w szynie. W związku z kontuzją nie wykonywałam niektórych ćwiczeń, co również mogło spowodować nieco słabszą formę w tym roku. Byłam druga w mistrzostwach Polski i nie awansowałam do ścisłego finału w mistrzostwach Europy. Zajęłam tam 11. miejsce, choć mogło być nieco lepiej.
P.W.: Brązowy medal młodzieżowych mistrzostw Polski w pchnięciu kulą jest moim największym osiągnięciem. W Gdańsku uzyskałem medal w konkurencji, która nie jest moją najmocniejszą stroną. Nie spodziewałem się tego. Specjalizuję się raczej w rzucie dyskiem, w którym zająłem dopiero 4. miejsce. Wcześniej nie udało mi się stać na podium mistrzostw Polski. W roku ubiegłym zajmowałem piąte lokaty.
- Czy możecie zdradzić swoje najbliższe cele sportowe?
M.K.: Moim marzeniem na przyszły rok jest zdobycie złotego medalu w mistrzostwach Polski juniorów młodszych.
S.M.: Chciałabym wystąpić w mistrzostwach świata juniorek w Barcelonie.
P.W.: Mnie czeka mnóstwo pracy. W przyszłym sezonie będę już występował w gronie seniorów, a tam rywalizacja jest ogromna.
- Życzę wam zatem wielu medali, dobrych wyników, zdrowia oraz spełnienia wszystkich marzeń.
Rozmawiał Marcin Brański
Opinie czytelników




27-10-2011
Tytuł wywiad bardziej pasował by do waszego Trenera R. Jak wygląda trening lekkoatletyczny zimą ? Kosztem dzieci -maluchów ze pchanych z 18 na 19 godz. To tylko w Stargardzie jest możliwe. Macie siłownię ,teren,salę a przede wszystkim dorosłą młodzież, na zachodzie jest to nie do pomyślenia. Bo nowy dyrektor nie chce narazić się w-f trenerowi l,a. Rodzic