
Wydarzenia 27.10.2011
(Nie)bezpieczny piątek
Piątkowy wieczór upłynął stargardzkiej policji pod znakiem licznych interwencji. Do szpitala trafił nieletni, który miał we krwi 3,35 promila alkoholu. Na zorganizowanych w Kluczewie połowinkach doszło do szarpaniny, a na starówce skradziono element z pobliskiej budowy.
W miasto wyjechało 10 radiowozów, w tym trzy po cywilnemu. W jednym z nich była dziennikarka naszej gazety, która mogła od kuchni poznać specyfikę pracy policji. W tym dniu policję wspierało także dwóch funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei, którzy patrolowali nie tylko okolice dworca.
"Z napięciem czekałam na pierwsze zgłoszenia. Po chwili posypały się one lawinowo. Informowano mnie o kilku zajściach na raz, więc szybko dokonywałam selekcji, by wybrać te najciekawsze. Tuż przed godziną 23 patrol policji zauważył na przystanku autobusowym na ulicy Armii Krajowej grupę młodych ludzi. Poinformowana o zajściu w mgnieniu oka znalazłam się tam nieoznakowanym radiowozem. Na miejscu dowiedziałam się, że jednym z legitymowanych okazał się mężczyzna, który w poprzedni weekend wybił szyby na przystanku autobusowym. Policjanci sprawdzili, czy osoby nie są poszukiwane. Okazało się, że młodzież nie była pod wpływem alkoholu. Zostali oni pouczeni, by nie zakłócać ciszy nocnej innym mieszkańcom.
Na kolejne zgłoszenie nie trzeba było długo czekać. Po chwili znalazłam się w Parku 3-go Maja. Patrol dzielnicowy po cywilnemu pouczył tam mężczyzn spożywających alkohol. Byli oni pełnoletni. Jadąc dalej, zauważyłam funkcjonariuszy, których zaniepokoiło dziwne zachowanie dwóch mężczyzn nieopodal parku. Wskazywało ono na załatwianie przez jednego z nich w krzakach potrzeb fizjologicznych, jednak po wylegitymowaniu mężczyzn okazało się, że wszystko było w porządku.
"Połowinkowy"
zawrót głowy
O godzinie 23.30 policjanci otrzymali zawiadomienie, iż do szpitala trafił nietrzeźwy nieletni. Po dotarciu na miejsce, dowiedziałam się, że badanie krwi przeprowadzone przez lekarzy wykazało, że ma on we krwi 3,35 promila alkoholu. Był to wynik zabawy na zorganizowanych na własną rękę połowinkach. O godzinie 23.50 aż trzy radiowozy musiały interweniować również na połowinkach, tym razem zorganizowanych w lokalu w Kluczewie. Czym prędzej przemierzałam miasto, by jak najszybciej znaleźć się na miejscu interwencji. Okazało się, że doszło tam do szarpaniny, w wyniku której jedna z osób została obciążona mandatem w wysokości 500 zł za zakłócanie porządku. Mandat nie został jednak przez nią przyjęty. Tym samym rozczarowana młodzież skończyła zabawę dużo wcześniej niż pozostawało to w ich zamysłach.
Około 0.20 usłyszałam, że dyżurny przyjął kolejne zgłoszenie. Na ulicy Pocztowej grupa 3-4 osób niosła belkę, która została najprawdopodobniej ukradziona z terenu pobliskiej budowy. Istniało także podejrzenie, iż służy im ona do niszczenia samochodów. Okazało się, że nie doszło jednak do żadnych uszkodzeń. Skierowane patrole zatrzymały przy bibliotece miejskiej 5 osób, które uciekały na widok oznaczonego radiowozu. Z napięciem obserwowałam to zajście. Wśród zatrzymanych była siedemnastolatka, którą policja przekazała rodzicom. Policjanci pojechali z młodzieżą na miejsce, gdzie została skradziona belka. Następnie zostali zwolnieni do domu".
- W ten weekend stargardzcy policjanci przeprowadzili łącznie 118 interwencji, legitymując ponad 300 osób. Zatrzymali 9 nietrzeźwych kierowców, 2 osoby do wytrzeźwienia i 4 poszukiwane. Na drogach doszło do pięciu kolizji - podsumował rzecznik prasowy KPP Krzysztof Orzechowski.
Przedstawione interwencje to jedynie ułamek zdarzeń, które miały miejsce w piątkowy wieczór. Uczestnictwo w patrolowaniu było niezwykle ciekawym doświadczeniem i uświadomiło naszej wysłanniczce specyfikę pracy policji. Piątkowa noc dla samych policjantów była niebezpieczna, jednak mieszkańcy - dzięki ich pracy - z pewnością mogli czuć się bezpiecznie.
A. R.
Opinie czytelników




26-11-2011
sory ale gdzie byli rodzicie to moje zdanie ze hyba rodzice sami pija i tak dziecko wyhowuja przeciez to sie w glowie nie miesci