Kanały informacyjne - RSS
22.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Gospodarka/Polityka 22.11.2011

Nie podpiszesz, nie będzie ociepleń

Wśród członków Spółdzielni Mieszkaniowej pojawiły się głosy, iż zarządca próbuje oszukać swoich lokatorów, rozsyłając oświadczenia, w których zabezpiecza się na wypadek wyodrębnienia kolejnej wspólnoty.  - Idziemy na rękę lokatorom - odpowiada pani prezes.

Oświadczenia, które od pewnego czasu wzbudzają wśród lokatorów mieszane uczucia, poruszają wciąż niezamknięty temat ocieplania budynków. Podpisując dokument, mieszkańcy zobowiązują się zwrócić spółdzielni koszty poniesione z tytułu ocieplenia danej nieruchomości w przypadku wyodrębnienia wspólnoty mieszkaniowej w ich budynku. Koszt ocieplenia jednego bloku na osiedlu Zachód waha się w granicach 500-900 tysięcy złotych.
Część mieszkańców osiedla Zachód postanowiła nie podpisywać oświadczeń. Ich zdaniem, na ocieplenie budynku czekają już zbyt długo, dlatego zarządca powinien zadbać o nieruchomość bez względu na to, czy zostaną w Spółdzielni czy nie. - To skandal! - oburza się pan Paweł, mieszkaniec bloku B-17. - Spółdzielnia powinna wykonać docieplenie już dawno. Od wielu lat ściągają z nas fundusz remontowy i prawie nic z tego nie mamy. Inne bloki dawno już mają wykonaną elewację, a o nas nikt nie pamięta.
Podobnego zdania są mieszkańcy innych budynków na terenie osiedla Zachód. Zarząd spółdzielni twierdzi, że lokatorzy działają na swoją niekorzyść, nie podpisując oświadczeń. - Jeśli nie zbierzemy wszystkich podpisów w danej nieruchomości, wyznaczymy inne budynki do ocieplenia - mówi Aneta Kremer-Seredyńska, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Stargardzie Szczecińskim.
Pieniądze "pożyczą" od innych

Szefowa spółdzielni zdradza również szczegóły dotyczące oświadczeń. - Chcemy ruszyć z tematem, żeby jak najszybciej ocieplić wszystkie bloki, a lokatorzy mieli oszczędności na ogrzewaniu oraz żeby poprawić ogólny stan techniczny i wizualny bloków.. Jeśli wszyscy mieszkańcy się zgodzą, przerzucimy środki z funduszu remontowego z innych nieruchomości na dany blok, co pozwoli nam wykonać prace jednorazowo, a nie - jak miało to miejsce w niektórych przypadkach - etapami. Chcemy pójść lokatorom na rękę - tłumaczy.
- Oświadczenia są zabezpieczeniem wszystkich lokatorów, aby wpłaty które będą dokonywać lokatorzy docieplonych bloków wracały z powrotem na te budynki. Przykładowo, jeśli ocieplimy dany blok, a następnego dnia wyodrębni się w nim wspólnota, to środki po prostu przepadną - wyjaśnia Stanisław Kopczyński, członek zarządu spółdzielni ds. mieszkaniowych, dodając: - Nie możemy pozwolić, aby docieplona nieruchomość, która w momencie wykonywania prac nie posiadała odpowiednich środków finansowych, nie oddała w przyszłości tych pieniędzy. Istnieje jeszcze inne wyjście. Lokatorzy mogą zwrócić się o zwiększenie funduszu remontowego, aby znacznie szybciej zebrać środki na docieplenie swoich nieruchomości. Bardzo szybko można przeliczyć, że dotychczasowa stawka funduszu remontowego jest zdecydowanie za niska, aby można było wykonać stosowne prace w ciągu jednego roku.
Na podpisanie oświadczeń nie zgodziła się część mieszkańców bloku B-26/27. Do zatwierdzenia pomysłu zarządcy zabrakło 10 sygnatur. Zgodnie z dokumentami przedstawionymi przez spółdzielnię, blok B-26/27 od 1999 roku (tj. odkąd powstał fundusz remontowy) uzbierał w sumie nieco ponad 213 tysięcy złotych. Z tej puli czerpano środki na bieżące potrzeby, np. remont klatek schodowych, ławek, kratek wentylacyjnych czy - ostatnio - wieszanie lamp metahalogenowych na ścianach budynku. Suma pieniędzy pozostałych do rozdysponowania na ocieplenie wynosi około 22 tysięcy złotych. To o wiele za mało, żeby dokończyć elewację budynku.

Zbuntowani na koniec kolejki

Zdaniem władz spółdzielni, lokatorzy źle sumują stawki. Obecnie za każdy metr kwadratowy mieszkaniec odprowadza 1,13 zł, z czego 0,68 zł przeznacza się na remonty, a resztę, tj. 0,45 zł odkłada na poczet prac dociepleniowych. W przypadku 50-metrowego mieszkania, jego właściciel przeznacza na fundusz remontowy około 680 zł rocznie. Zdaniem zarządu, sytuację znacznie utrudnia fakt, iż część lokali zwolniono z płacenia funduszu remontowego. W przypadku bloku B-26/27 jest ich około 11.
- Przez to rocznie wychodzi około 8000 zł mniej na budynku. Gdyby płacili wszyscy lokatorzy, pula byłaby o wiele większa - twierdzi Stanisław Kopczyński. Na pytanie, dlaczego inne budynki na osiedlu ocieplono już kilka lat wcześniej, członek zarządu odpowiada, że przed zmianą przepisów w 2007 roku pieniądze na ocieplenie danej nieruchomości brano z całości wpływów z danego osiedla. Od czterech każdy blok odprowadza składki na własny rachunek.
Z takim tłumaczeniem nie mogą pogodzić się mieszkańcy. - W takim razie niech ludzie z bloków, które zostały już dawno ocieplone, odprowadzają część funduszu remontowego na nasze konto - proponuje pani Grażyna, mieszkanka B-26. - Oni skorzystali z pieniędzy, które zbieraliśmy przez tyle lat, a teraz my mamy zaczynać od zera?
W środę minął pierwszy termin podpisywania oświadczeń w blokach B-17 i B-26/27. W obu przypadkach nie uzyskano zgody wszystkich mieszkańców. Spółdzielnia postanowiła poczekać na lokatorów jeszcze tydzień. Jeśli nic się w tej kwestii nie zmieni, w dalszej kolejności wyznaczone zostaną inne budynki, a jeśli ich lokatorzy poprą pomysł zarządcy, elewacja zostanie wykonana już wiosną. Spółdzielnia wyłoni wykonawcę prac jeszcze w tym roku. Jak donoszą przedstawiciele zarządu, na innych osiedlach - m.in. Pyrzyckim i Chopina - zebrano 100 proc. podpisów. Co stanie się z blokami, które nie podpisały oświadczeń?
- Przejdą na koniec kolejki i zostaną ocieplone z wpływów, które osiągniemy po zakończeniu prac - ostrzega Aneta Kremer-Seredyńska.
 

Bartosz Stós 

Nie podpiszesz, nie będzie ociepleń
Opinie czytelników

22-11-2011

Czytając te brednie pani Kremer i pana Kopczyńskiego, nasuwa się jedna myśl - TRZEBA ICH ODWOŁAĆ!!! i odchudzić biurokrację w spółdzielni. W/w organizowali w tej sprawie spotkania z mieszkańcami różnych bloków, na spotkanie przyszli nie przygotowani, nie potrafili odpowiedzieć na pytania mieszkańców, nie umieli podać kwot z funduszu remontowego, termomodernizacyjnego i innych, które były zbierane latami, tłumaczyli się tym, że nie wiedzieli, że będą o to pytani. Po prostu porażka! Mieszkańcy, jak będą chcieli tworzyć wspólnoty to i tak to zrobią a wtedy podadzą spółdzielnię do sądu, żądając zwrotu środków gromadzonych przez lata na remonty itp., które płacili od chwili zasiedlenia swoich mieszkań. I tak na prawdę to żadnej łaski spółdzielnia nie robi, że ociepli jakiś budynek, to jej zakichany obowiązek a nie przywilej. A oświadczenia to niech sobie zbiorą w budynku A2 i innych, które zostały ocieplone kosztem tych nie ocieplonych. Pani prezes proszę zmniejszyć swoje wynagrodzenie i zwolnić 50% pracowników a pieniądze zaoszczędzone dołożyć do ociepleń budynków. nieocieplony

23-11-2011

A co to znaczy "pożyczyć" z innej nieruchomości? JAKIM PRAWEM ? ???

24-11-2011

A te "wpływy" Spóldzielni (?)po zakończeniu prac (za "pożyczone" pieniądze.. )- co to za wpływy i czyje? ???

24-11-2011

....a jak tu teraz zwolnić 50% przecież połowa zatrudnionych w ostatnim czasie to koleżanki i sąsiadki xyz

23-11-2011

...nie wolno przerzucać środków z innych nieruchomości bez zgody lokatorów tych nieruchomości - to nawet tego pani prezes nie wie... wstyd. no ale czego wymagać od takiego zarządu, w którym i tak mgr inż. Kopczyński ma najwięcej do powiedzenia! ocieplony/na szczęście/

28-12-2011

ciekawe czy stasiu kopczyński i kieczkowa też podpisali te oświadczenia he he he ! ocieplony popieram że na szczęście