Kanały informacyjne - RSS
22.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Gospodarka/Polityka 22.11.2011

Niebotyczne zarobki władz

Analizując oświadczenia majątkowe osób, należących do stargardzkiej "śmietanki" nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż coś tu jest nie tak. Niebotyczne zarobki, niewiadomego pochodzenia premie czy dodatkowe prace, burzą krew w żyłach zwykłych mieszkańców Stargardu. Skąd się biorą na to wszystko pieniądze?
Dyrektorzy placówek oświatowych, szefowie spółek i instytucji miejskich - wszyscy otrzymali swoje stanowiska "odgórnie". Ich pensje pochodzą zatem z podatków każdego mieszkańca Stargardu. Nic więc dziwnego, że ogromne dochody wysoko postawionych osób wzbudzają liczne kontrowersje. Tym bardziej, iż zarobki części z nich odbiegają znacznie od pensji pozostałych "kolegów po fachu" z innych tego typu placówek.

Wesołe jest życie emeryta

W rankingu dyrektorów instytucji miejskich Elżbieta Szumska zajęła wysokie miejsce. 62-letnia dyrektorka Młodzieżowego Domu Kultury osiągnęła w ubiegłym roku dochód w wysokości około 88 700 zł brutto. Nie byłoby może nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, iż dużą część dochodu pani dyrektor stanowiło świadczenie emerytalne. Do budżetu emerytki, który w ubiegłym roku wyniósł około 1700 zł netto, Elżbieta Szumska dołożyła jeszcze 3 500 zł netto z tytułu sprawowanej funkcji w MDK.
Podobnych przypadków zajmowania przez emeryta wysokiego stanowiska jest w strukturach władz miasta więcej. Przeciętna emerytura w kraju na początku tego roku wyniosła, dzięki waloryzacjom, niecałe 1 800 zł brutto, czyli około 1 200 zł netto (rok wcześniej była ona znacznie mniejsza). Wielu Polaków musi przeżyć za znacznie niższe kwoty. Tymczasem część wysoko postawionych urzędników pobiera stosunkowo wysoką emeryturę, jednocześnie korzystając z dotychczasowej pensji. Co ciekawe, na pensję dyrektorki MDK składają się również premie, m.in. dodatek funkcyjny. Wszystko to pochodzi z budżetu, czyli de facto z naszych kieszeni.
Do tego dochodzi jeszcze aspekt blokowania możliwości rozwoju młodszym, utalentowanym osobom, które przez dalsze piastowanie urzędu przez dotychczasowego kierownika lub dyrektora być może nigdy nie zajdą wysoko w instytucjonalnej hierarchii.
- Jestem za tym, żeby starsi ludzie, którzy mają niskie emerytury, dorabiali sobie na boku. Ale nie może być tak, że ktoś, kto dostaje wysokie świadczenia, zgarnia tak naprawdę dwie pensje - z ZUS-u i miejsca pracy. Dlaczego ktoś inny nie może zastąpić tej osoby na stanowisku? - pyta Monika, absolwentka ekonomii na Uniwersytecie Szczecińskim. Obecnie pracuje w jednym ze stargardzkich supermarketów.

Bogata oświata

Podobnie sprawa wygląda w przypadku dyrektorów placówek oświatowych w Stargardzie. Ich pensje porównywalne są z zarobkami niektórych prezesów spółek. Jadwiga Roszak, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Stargardzie, w ubiegłym roku osiągnęła dochód w wysokości około 186 000 zł brutto. Aż 40% tej kwoty stanowiło wynagrodzenie z tytułu wykonywania umów o dzieło i na zlecenie.
Gdzie dyrektorka SP nr 1 znajduje czas na sprawowanie swojej funkcji i wypełnianie umów pobocznych jednocześnie? - W piątki po południu, soboty i niedzielę pracuję na uczelniach wyższych o profilach pedagogicznych - odpowiada Jadwiga Roszak. - Pracodawcy widocznie cenią mnie, bo jestem praktykiem - dodaje. Na umowy-zlecenie stargardzka pedagog zarobiła w ubiegłym roku 72 650 zł brutto.
Równie wysokich zarobków mógł spodziewać się Tomasz Korytkowski, niespełna 40-letni dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Stargardzie. W tym przypadku wpływy, niezwiązane z głównym miejscem pracy, stanowiły jedynie marginalną część całego budżetu dyrektora. Ponad 130 000 zł brutto, czyli 10 800 zł brutto miesięcznie (około 7 600 zł netto) - tyle zarobił Tomasz Korytkowski na samym tylko zarządzaniu ZS nr 1 w ubiegłym roku. Czyli niespełna tyle, ile inkasowała Katarzyna Hall, Minister Edukacji Narodowej (14 500 zł brutto).
- To dlatego pan dyrektor jeździ takim fajnym mercedesem - zauważają uczniowie ZS nr 1. Za głowę łapie się również Karolina, studentka pedagogiki ze Stargardu. - Jestem na drugim roku studiów, a już wiem, że będę miała ogromne problemy ze znalezieniem pracy. Etatów nauczycielskich jest jak na lekarstwo, brakuje także pieniędzy na wypłaty. Nie wiem, czy będę pracować w swoim zawodzie.

Na górze wiedzie się lepiej

Na zarobki nie narzeka również Jan Gumuła, dyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacji w Stargardzie Szczecińskim. W ubiegłym roku zainkasował on około 114 000 zł brutto. Do tego doszły jeszcze dochody z wykonywania umów, niezwiązanych z taborem miejskim. Łącznie około 30 000 zł brutto rocznie. Zarobki dyrektora MZK nie podobają się jego podwładnym. Nieoficjalnie mówi się o możliwości strajku kierowców w instytucji obsługującej 37 autobusów.

B.S.

Niebotyczne zarobki władz
Opinie czytelników

22-11-2011

A młodzi, wykształceni pracy nie mogą znaleźć.

22-11-2011

Emeryt blokuje stanowisko bezrobotnym,taka to walka z bezrobociem,Państwo płaci emerytowi za dodatkowe etaty a bezrobotnemu zasiłek, kji

22-11-2011

a co z emerytami wojskowymi? pobierają wysokie emerytury odchodząc na nią w wieku produkcyjnym,a na emeryturze dorabiają. Skoro są w stanie spoczynku to dlaczego podejmują pracę (często w państwowych instytucjach) w wojsku nie mogli pracować a tu mogą( biedni schorowani) biedni młodzi ludzie nie mają pracy przez takich muszą uciekać z kraju żeby godnie żyć , bo tu się nie da...

22-11-2011

Jaki prezydent - tak obstawione stanowiska MBy

22-11-2011

A kto broni bezrobotnemu wystartować w konkursie na stanowisko i wygrać? Nikt. No to czemu młodzi zdolni nie startują jak jest ogłoszony konkurs? Startujcie, wygrywajcie i zarabiajcie zamiast wiecznie narzekać.

22-11-2011

jak ktos pobiera emeryture powinnien nie pracowac i blokowac mlodym miejsca.ALBO JEDNO ALBO DRUGIE !! dosc tego

22-11-2011

Startować mogą , tylko jak większa świnia przy korycie, tym trudniej się do niego dostać. A jak wiadomo konkurs konkursem, a znajomości znajomościami. Jk

22-11-2011

Startują ale bez chrzesnego, a tu chrzesny potrzebny i wiedzą to wszyscy tylko nir mój przedmówca bell

22-11-2011

Ej gościu nie podpisujesz swych nicków to bzdur nie pisz bezrobotny ma zerowe szanse aby co kolwiek dostac rzadzi sitwa i kumoterstwo bez znajomości nie ma o czym gadać, nie pisze o korupcji bo o czymś takim nic nie wiem. A dlaczego brak jest konkursów na dyrektorów zakładów ,spółek czy innych instytucji tylko dostają ci co są blisko wodza ale dzban wode tak długo nisi aż mu sie kiedyś ucho urwie dobranoc ..... gosia

22-11-2011

Do jakiego konkursu????????? , co za bzdury wypisujesz? WSZYSTKIE KONKURSY SĄ WCZEŚNIEJ USTAWIONE, lub się je pomija i daje stołki swoim. W tym mieście nie ma nic uczciwego i brakuje fachowców. Młodzi nie mają szans i dlatego wyjeżdżają. ???

22-11-2011

HAHAHAHA wystartuj! Stanowiska dyrektorskie w Stargardzkich szkołach wyższych wygrywają osoby "podstawione". " Sami wiecie Skąd", a nie długo pracujące w nich jednostki które dobrze znają problemy i atuty tych szkół! z daleka

22-11-2011

H... se wygrasz bez znajomości!!!! młody

22-11-2011

Po pierwsze konkursy sa fikcja i z gory wiadomo kto wygra. Po drugie przynajmniej te pieniadze przez nich zarobione sa opodatkowane i czesc z nich wroci do budzetu. Gorsza jest ogromna szara strefa. q

23-11-2011

Urzedasów jest stanowczo za dużo w całym kraju. pi

23-11-2011

Po co tworzyc fikcję niech będzie wiadomo ,że tak ma byc kto przy władzy ten rozdaje koryta i tyle. Tylko ,że te koryta rozdaje sie nie zawsze tym co sie na tym znają tylko za lojalność ,lizydupstwo ,klakierstwo itp. gosia

23-11-2011

Wszyscy wszystko wiedzą ,że konkursy są ustawione , że stanowiska w szkołach są obsadzane tymi którzy są "lojalni" wobec swoich kolegów ,że zarobki są jakieś takie wysoko za wysokie itd....Pytam więc dlaczego nikt nic z tym nie robi. Jak to możliwe ! Może w końcu ktoś przyjrzy się temu procederowi bliżej , powiąże fakty ,nada bieg. kicia

24-11-2011

brawo za odwage lfc

24-11-2011

Jak tylko głosuje sie na pis czy peło to nigdy nie bedzie zmian w tym kraju.Tylko Palikot ma jeszcze szanse na zmiany,na normalność. viki

24-11-2011

Nieee tylko niee Anna Grodzka vel Antoni Grodzki czy jakiś tam kopiglina Biedroń Viki czyś ty zgłupiała do reszty !!!!! gosia

24-11-2011

Dzienniczek wraca do starych tematów? Już o tym było-rok 2002 lub 2003. O Pani Roszak wtedy też pisano i o ówczesnej dyrekcji MDK. Znów ktoś się władzuni nie podoba?

24-11-2011

Ale fajnie, że ten materiał się ukazał. Mam teraz większą siłę do przebicia się z moim towarem na rynku. I mam nadzieję, że nie zostanę zbita w tej energii. pozdrawiam wszystkich ... mogących:) mieszkanka:)

24-11-2011

Czy ktos wie kiedy ten strajk w mzk? Trzeba bedzie sie cieplej ubrac i ruszyc z buta:-). A tak na maginesie.. wcale sie nie zdiwie jesli do tego dojdzie. zarobki kierowcow w tej firmie to farsa. Zreszta jak w kazdej placowce samorzadowej w tym miescie.. tylko "gora" nie narzeka.. dac im pieniadze tym "z dolu" i zdechna z glodu! trzymam kciuki za stanowczosc i konsekwencje dzialajacych!