Kanały informacyjne - RSS
22.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Gospodarka/Polityka 25.11.2011

„Nie chciano mnie dopuścić”

Rozmowa z Beatą Radziszewską, działaczką stargardzkiego SLD, radną Sejmiku Wojewódzkiego

- Czy to dobrze, że SLD popiera wywodzącego się z prawicy prezydenta Pajora?
- Każda opcja polityczna powinna szanować wybór prezydenta, niezależnie od tego, czy będzie on z prawicy czy lewicy. I powinno się współdziałać z prezydentem dla dobra miasta. Ja jestem takim typem polityka, który chce pracować na rzecz ludzi. Jeśli nie współpracować, to co - Sojusz ma się z Pajorem kopać?
- Nie. SLD mógłby po prostu pozostać w opozycji, tak jak to jest w innych miastach, gdzie nie macie większości.
- Słuchałam expose premiera, a także wypowiedzi Leszka Millera, który mówił, że jeżeli są dobre projekty uchwał, to dlaczego ich nie poprzeć. Nie trzeba być opozycją totalną. Ja w sejmiku też nie głosuję zawsze przeciwko.
- Ale czy to nie jest tak, że Sojusz jako ugrupowanie na tym traci, bo stajecie się przystawką prezydenta Pajora?
- Widzi Pan, może ja się nie nadaję na polityka. Ale nie godzę się na to, aby robić hucpę polityczną.
- Może tę hucpę należy robić, bo kondycja waszej partii w Stargardzie nigdy nie była taka kiepska jak dziś?
- Kondycja Sojuszu w Stargardzie jest uzależniona od jej liderów. Od kreatywności, skuteczności, wiedzy, doświadczenia. A liderzy są w Stargardzie tacy, jacy są.
- To znaczy jacy?
- Do tego się nie będę odnosić, bo to był demokratyczny wybór większości członków wiele lat temu. Ale to od liderów zależy, jak ten sojusz ma wyglądać i to oni ponoszą odpowiedzialność. Wielu mieszkańców sądzi, że kondycja partii jest zła w Stargardzie A jeśli tak, to trzeba dokonać zmian przywódców.
- Jeśli już mówimy o zmianach, to spotkałem się z opiniami, że działacze starszego pokolenia - Ciach, Węgielnik, Kwiatkowski - nie chcą dopuszczać do partii ludzi młodszego pokolenia.
- Trudno tak mówić, że nie dopuszczają młodych ludzi. Mamy młodego człowieka, który jest naszym przedstawicielem w Radzie Miejskiej.
- Pełni on raczej funkcję kwiatka do kożucha. Młodzieży u was nie widać.
- Niestety zgodzę się z tym. Nie ma młodzieży, gdzieś to zostało zatracone. W ostatnich latach ktoś nie kreował szerokiej polityki kadrowej dla młodych ludzi w stargardzkim Sojuszu. To nawet nie chodzi o to, że nic tym młodym ludziom nie oferowano. Gorzej, że nie dopuszczano ich do gremiów partyjnych. Nie brano pod uwagę spojrzenia młodego pokolenia na sprawy lewicowe. Ich głos się nie liczył. Czy to jest wina tej trójki, którą Pan wymienił? Niedługo będą wybory w Stargardzie i to zostanie ocenione. Ludzie będą mieli możliwość wypowiedzenia się.
- W ubiegłorocznych wyborach samorządowych w ogóle nie dawano Pani szans na wygraną. A mimo to dostała się Pani do Sejmiku Województwa.
- To prawda.
- Teraz, podczas wyborów parlamentarnych, też był opór, żeby Pani startowała. Pani koledzy byli zbulwersowani Pani decyzją o starcie.
- Zdecydowanie nie chciano mnie dopuścić do listy wyborczej. Mówiono, że nie jestem kandydatem Stargardu, tylko województwa. Było to dla mnie przykre. Jestem rodowitą stargardzianką. Nawet mieszkam wciąż w mieszkaniu, gdzie mama mnie urodziła. Do tych wyborów, jak i samorządowych Szczecin mnie rekomendował i wystosował prośbę do Stargardu.
- Jednak podczas kampanii wyborczej była Pani osamotniona. Czy w stargardzkim Sojuszu są równi i równiejsi? Pomaga się jednym, takim jak pan Ciach, a  innych, takich jak Radziszewska, zostawia się samym sobie?
- To, że cała organizacja powiatowa pracowała na mojego kolegę partyjnego Krzysztofa Ciacha, jest prawdą. Natomiast ja robiłam swoje. Nie wchodziłam Krzyśkowi w drogę i na zebraniach partyjnych mówiłam do niego, że możemy współdziałać. Nie spotkało się to z odzewem.
- Ale wystawienie dwóch kandydatów SLD ze Stargardu było błędem. Odbieraliście sobie nawzajem głosy.
- To była bzdura, niepotrzebna zupełnie. Tym bardziej, że Krzysztof Ciach nigdy nie zdobył znaczącego wyniku w wyborach, w przeciwieństwie do mnie. Uzyskałam wiele głosów w wyborach samorządowych.
- Co Pani myśli o takich ludziach jak Bartniczak, Kisio i Szwajlik, którzy uciekli z Sojuszu.
- Myślę podobnie jak o Bartku Arłukowiczu, który jest dzisiaj ministrem zdrowia. To jest moja odpowiedź. Każdy podejmuje swoje decyzje w życiu. Decyzja zawsze należy do człowieka. I gdy się je podejmuje, trzeba rozważyć, czy potem będzie można sobie spokojnie spojrzeć w lustro.
- Czy tacy ludzie są wiarygodni dla elektoratu?
- Ja myślę, że oni są wiarygodni. Takie decyzje można traktować jako rozwój danej osoby. Pan Adam Kisio, który jest najstarszym samorządowcem w Stargardzie, wiele w życiu dokonał.
- Czy Pajor powinien im ufać? Przecież mogą go za chwilę zostawić, gdy się nadarzy lepsza okazja. Tak zrobili z Sojuszem.
- Na to pytanie nie odpowiem, bo nie ma na nie odpowiedzi. Prezydent Pajor funkcjonuje teraz w stabilnej sytuacji.
- A czy potrafi Pani odpowiedzieć na pytanie: jak można odbudować Sojusz w Stargardzie?
- To jest trudne pytanie. Ja bym bardzo chciała, żeby lewica się odbudowała. To było kiedyś miasto mocno lewicowe, było tu wielu robotników, rzemieślników. Ktoś musi ponieść odpowiedzialność. Trzeba kogoś rozliczyć, dlaczego tak już nie jest? Trzeba Sojusz odbudować w Stargardzie, ale kto to zrobi, tego dzisiaj nie wiem.
- Może nikt tego nie zrobi. A tego, czego nie skonsumował Pajor, jako przystawkę wchłonie Ruch Palikota?
- Jeżeli niektórzy członkowie Sojuszu dali się złapać na proste slogany wyborcze Ruchu Palikota, to jest ich sprawa. Natomiast nie wierzę, że Ruch Palikota ma na tyle sprecyzowany program, żeby pociągnąć rzesze ludzi. To jest tylko kilka haseł wyborczych i marketing.
Rozmawiał Tomasz
Duklanowski

„Nie chciano mnie dopuścić”
Opinie czytelników

27-11-2011

Ma baba tupet!!! Wstydziłaby się nawet dyskutować z taką zafajdaną przeszłością... bs

25-11-2011

Współpracowała z SB, powinna mieć dożywotni zakaz pełnienia funkcji publicznych, pracy w urzędach, spółkach miejskich itp. Iżik

27-11-2011

kapuś i donosiciel sie nie zmieni!tyle ze teraz donosi na kolegów i koleżanki s SLD jawnie!Ciach pani Kapusiu w samorządowych dostał wiecej głosów z 1/3 miasta niż pani w parlamentarnych z połowy województwa.I nie kapował na kolegów za młoduA co do sejmu...Proszę wystartowac z 22 miejsca a nie z 5.Wtedy porównamy! z donosicielskim pozdrowieniem PS. Jakim trzeba było być człowiekiem żeby współpracować z SB mając dwadzieścia parę lat?I pani mówi o patrzeniu w lustro???Obrzydliwe. oleś

27-11-2011

Co wybrać dla pani: "a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści" czy "raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę"? antykomunista

28-11-2011

I pomyśleć że wszystko w życiu zawdzięcza pani najpierw współpracy z SB a potem pokłosiem bycia w w wodzowskiej partii /jak sama powiedziała /, niezwykle istotnej w naszym mieście.!!!! ale te czasy pani Beato minęły!!!! tylko pani stoi w tym samym miejscu!!! Wszystkie swoje stanowiska zawodowe zawdzięcza pani byciu na lewicy!!! nawet w bibliotece i w Kobylance nie znalazła się pani zgodnie z kompetencjami tylko dzięki układom politycznym!!!! WSTYD , WSTYD I JESZCZE RAZ WSTYD!!! leo

29-11-2011

Na Madagaskar ją! Bo na Sybir, to by hańbiło tych, którzy tam przez innych czerwonych byli zsyłani.

28-11-2011

SLD ' nie chciało dopuścić' Radziszewskiej aby kandydowała w wyborach z bardzo prostych powodów ,po pierwsze jakąkolwiek aktywność wykazuje tylko w okresach przedwyborczych (zdarzało się, że po przegranych wyborach zawieszała członkostwo chyba żeby nie opłacić składek i czujnie uaktywniała się tuż przed kompanią wyborczą ) , po drugie SLD nie chciało wystawiać kandydata z tak niechlubną przeszłością jaką ma Radziszewska (chodzi o to że była tajnym współpracownikiem ) a po trzecie to wiadomo że dla niej najważniejsze jest aby dostać się do koryta i czerpać zyski dla siebie . Znając Radziszewską nie dziwię się Ciachowi ,że nie chciał z nią współpracować . Ona tylko sobie chce przypisywac wszystkie zasługi , nie potrafi współdziałać z ludżmi i dlatego ci którzy ją znają nie akceptują jej tupeciarskiego stylu co znalazło odzwierciedlenie w wynikach wyborów. Moim zdaniem Radziszewska jest spalona , nie głosował na nią ani stargard ani powiat a nawet Kobylanka.

29-11-2011

Właśnie jak kapuś winien pełnic funkcje publiczne /dyrektor, radny, czy członek rady Nadzorczej widać prawo można interpretowac w dwojaki sposób/ Gromosław zasiadał w 19-stu spółkach i ministrowie ,premiarzy przymykali na to oko a dlaczegi inni by tegi nie robili z prostej przyczyny maja innych i prwo w głebokim poszanowaniu !!!!! waldek