
Gospodarka/Polityka 25.11.2011
Prezes prześladuje pracowników?
Pracownicy stargardzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej coraz częściej pozywają swego pracodawcę za wybitne naruszenie ich praw. Jednemu z nich sąd przyznał 25 tysięcy złotych zadośćuczynienia, które wypłacić ma spółdzielnia. Obecnie toczą się również inne postępowania. Słowo "mobbing" pojawia się w protokole Państwowej Inspekcji Pracy.
Jak wynika z raportu Okręgowego Inspektora Pracy, który przyjął zgłoszenie od przewodniczącego Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" Pomorza Zachodniego, w stargardzkiej spółdzielni może dochodzić do nękania i zastraszania pracowników. Ekspert przyznał, że niektóre zachowania pracodawcy mogły nosić znamiona mobbingu. Raport opierał się na zgłoszeniach osób, które miały być pokrzywdzone przez zarząd, oraz anonimowej ankiecie przeprowadzonej w miejscu pracy.
W sprawozdaniu opisano m.in. przypadek byłej księgowej, która na początku tego roku została zwolniona ze swego stanowiska po 26 latach pracy. Czynności związane z wypowiedzeniem umowy zostały zakwestionowane przez inspektora pracy. Problemy byłej pracownicy zaczęły się w momencie, gdy otrzymała ona polecenie od pracodawcy, którego z racji nieposiadania stosownych uprawnień nie mogła wykonać.
Za odmowę została ukarana naganą i pozbawieniem 3-miesięcznej premii, co było niezgodne z obowiązującym wtedy regulaminem pracy. Przepisy wewnątrzzakładowe przewidywały bowiem potrącenie premii pracownikowi tylko za miesiąc, w którym doszło do opisanej sytuacji. Kontrolą zostali objęci również inni pracownicy spółdzielni. W ich przypadku także stwierdzono łamanie przepisów przez pracodawcę.
Zwolnienie inspektora
Sytuację byłej księgowej dodatkowo skomplikował fakt wytypowania jej osoby do pełnienia obowiązków społecznego inspektora pracy. Wyboru tego dokonali pracownicy spółdzielni. Jak się okazało, wspomnianą funkcję pełniła tylko przez kilka dni. Zarząd, dowiedziawszy się o wyborze pracowników, doprowadził do drugiego zebrania, na którym odwołano księgową ze stanowiska inspektora pracy. W efekcie ci sami ludzie głosowali najpierw za, a następnie przeciw tej samej kandydaturze.
Co ważne, z ustawy o społecznej inspekcji pracy jasno wynika, że wybór zakładowego inspektora nie może być dyktowany stanowiskiem pracodawcy czy innej zewnętrznej organizacji, a decyzja leży tylko i wyłącznie w gestii samych pracowników. Dodatkowo, osoba sprawująca funkcję społecznego inspektora pracy nie może zostać zwolniona w trakcie wypełniania mandatu oraz przez rok po jego wygaśnięciu. Zachowanie władz spółdzielni zostało zakwestionowane przez związki zawodowe, a następnie przez Okręgowego Inspektora Pracy. W sądzie toczą się również postępowania dotyczące bezprawnego zwolnienia oraz niesłusznego nałożenia kary finansowej na pracownicę spółdzielni. Wyrok w tych sprawach ma zapaść lada dzień.
Spółdzielcy zapłacą
za zachowanie zarządu
Znane jest natomiast orzeczenie sądu odnośnie innego byłego pracownika spółdzielni, który w trakcie pełnienia swoich obowiązków ubiegał się o przyznanie renty z tytułu pogarszającego się stanu zdrowia. Zdaniem pracodawcy, kierownik jednego z działów uchylał się od swoich obowiązków, za co otrzymał wypowiedzenie. Wkrótce Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyznał mu rentę z tytułu trwałej i całkowitej niezdolności do pracy. Były pracownik wniósł sprawę do sądu. Zgodnie z wyrokiem, na spółdzielnię nałożono karę łączną w wysokości około 25 tysięcy złotych. Do tego dochodzą koszty postępowania i apelacji. Poszkodowany nosi się z zamiarem ponownego pozwania byłego pracodawcy. Spółdzielnia do tej pory nie wypłaciła mu orzeczonych należności.
Zgodnie z informacjami zebranymi przez dziennikarzy, krzywdzące praktyki w spółdzielni sięgają korzeniami ubiegłego roku. Zdaniem byłego przewodniczącego rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej, ofiarą prześladowań ze strony obecnej prezes padła jego wnuczka, która została zatrudniona rok temu w miejsce emerytowanej pracownicy. Z jego słów wynika, że młoda kobieta była bardzo źle traktowana przez Anetę Kremer-Seredyńską oraz Stanisława Kopczyńskiego. W efekcie tych czynności jej stan zdrowia psychicznego uległ takiemu pogorszeniu, iż musiała skorzystać ze specjalistycznej opieki.
Sprawa zatacza szersze kręgi
To nie koniec złego traktowania pracowników przez obecny zarząd. Z nieoficjalnych informacji wynika, iż na wokandę może trafić kolejny zarzut mobbingu, co jest dowodem na to, że temat niestosownych praktyk w spółdzielni wciąż jest otwarty. Wszyscy rozmówcy zwracają uwagę na napiętą atmosferę panującą w zakładzie oraz szykanowania większości pracowników, w tym członków związków zawodowych. Taką opinię potwierdza również Okręgowy Inspektor Pracy oraz szczeciński Związek Zawodowy "Solidarność", który we wcześniej wspomnianym raporcie uwzględnił anonimowe badanie ankietowe, przeprowadzone wśród pracowników spółdzielni na początku bieżącego roku.
Więcej przypadków oraz szczegółowe informacje dotyczące spraw wniesionych przeciwko zarządowi spółdzielni w kolejnym wydaniu "Dziennika Stargardzkiego".
Opinie czytelników




25-11-2011
Ten zarzad przesladuje wszystkich