
Wydarzenia 29.11.2011
Enea wycięła już około 70 słupów
Nadal trwa proces usuwania słupów oświetleniowych należących do Enei S.A. na osiedlu Zachód. Zgodnie z harmonogramem, do środy zlikwidowano już 64 z nich. Po publikacji "Dziennika Stargardzkiego" sprawą zajęły się również inne media, m.in. TVP Szczecin oraz TVN 24.
W oficjalnym stanowisku firmy, udostępnionym prasie, można przeczytać, jakie warunki przystąpienia do prac zaproponowała operatorowi spółdzielnia. "Proces uzgadniania zapisów umowy w zakresie oświetlenia terenu osiedla z władzami Spółdzielni Mieszkaniowej trwał od końca 2009 roku. Do września 2010 roku Enea S.A., wykazując dobrą wolę i wierząc w pomyślne zakończenie rozmów, ponosiła koszty podatków, amortyzacji, ubezpieczeń i koniecznych - ze względów bezpieczeństwa - napraw, pomimo braku umowy między stronami. W tym czasie strata Enea S.A. z tytułu eksploatacji instalacji wynosiła 2 116,26 zł" - czytamy w komunikacie.
Skomplikowana biurokracja
Na początku bieżącego roku zarząd spółdzielni zażądał likwidacji lamp, naliczając jednocześnie opłatę w wysokości 2 zł dziennie za każdy słup postawiony na jego terenie (łącznie około 11,5 tysięcy złotych miesięcznie plus odsetki).
Według firmy, przyjęcie powyższych warunków wygenerowałoby koszty nawet trzykrotnie większe niż jednorazowe usunięcie latarni, za które Enea zapłaci około 24 tysięcy złotych brutto.
Obecnie trwa demontaż blisko 170 lamp na osiedlu Zachód. W celu zmniejszenia ewentualnych kosztów żądań stawianych przez spółdzielnię, firma postanowiła wykonywać prace bez użycia części sprzętu. Jak się okazuje, rozpoczęcie demontażu - mimo szeregu odbytych rozmów - nie gwarantuje operatorowi sprawnego przeprowadzenia akcji.
Jeszcze przed przystąpieniem do prac przedstawiciele Enei występują z wnioskiem do Spółdzielni Mieszkaniowej o zajęcie terenu, z którego będą usuwane słupy. Dopiero po pozytywnej decyzji następuje protokolarne przekazanie terenu pod prowadzenie prac oraz demontaż. Po każdym dniu przedstawiciele SM sprawdzają, czy firma przywróciła zajmowany plac do stanu sprzed likwidacji. Dziennie usuwanych jest około 11 słupów. Liczba ta jest uzależniona od warunków terenowych. Jeśli wokół lampy zostaną naruszone płytki chodnikowe, Enea zobowiązana jest do ich naprawy.
Na ulicach będzie ciemno?
Przedstawicielka firmy zwraca uwagę na istotny problem, wynikający z usuwania metalowych urządzeń. Ze względu umieszczenia części lamp miejskich na jednym ciągu kablowym z konstrukcjami Enei, likwidacja tych drugich może spowodować również czasowe odcięcie od prądu latarni usytuowanych wzdłuż ulic.
- Na osiedlu Zachód znajduje się 28 latarni warunkujących oświetlenie terenu miasta. Od 27 października do 18 listopada trwała korespondencja między Spółdzielnią Mieszkaniową i prezydentem miasta w sprawie zachowania oświetlenia terenów miejskich z wykorzystaniem urządzeń należących do Enea S.A. 18 listopada spółdzielnia zgodziła się na czasowe pozostawienie na swoim terenie 28 latarni warunkujących oświetlenie terenu miasta - zdradza Luiza Trocka z Biura Prasowego Enea S.A. Nie wiadomo jednak, jak długo spółdzielnia będzie godzić się na pozostawienie kluczowych dla miasta lamp bez naliczania opłat i czy Urząd będzie w stanie do tego czasu zabezpieczyć metalowe konstrukcje.
Proces likwidacji oświetlenia potrwa prawdopodobnie do 7 grudnia, natomiast już teraz firma ostrzega, jakie konsekwencje dla mieszkańców osiedla rodzi całe przedsięwzięcie. - Oświetlenie halogenowe nie jest w stanie zastąpić tradycyjnych lamp. Eliminując dotychczasowe oświetlenie z osiedla, naraża się mieszkańców na niewygody, a nawet niebezpieczeństwo - twierdzą przedstawiciele Enei S.A.
B.S.
Opinie czytelników




29-11-2011
Takiej wariatki jak Pani Prezes nie ma w żadnej Spółdzielni w Polsce !!!!!!!!!!