
HALP 02.12.2011
Rzecz niespotykana w stargardzkim HALP-ie
Niecodziennym jak na rozgrywki ligi halowej wynikiem zakończył się sobotni szlagier ligi oldbojów. Kręgielnia zremisowała 0:0 z Unity Line. To pierwszy bezbramkowy remis w rozgrywkach HALP, od kiedy organizatorem w 2009 roku został "Dziennik Stargardzki".
Jak wyliczyliśmy, od początku IX edycji do sobotniej kolejki włącznie rozegrano przeszło 700 spotkań we wszystkich klasach rozgrywkowych. Wspomniany remis odnotowano dopiero w... 703. spotkaniu.
Zmienne szczęście Darela
Mecz Kręgielni z Unity Line, jak przystało na pojedynek drużyn kandydujących do mistrzostwa, mógł się podobać. Oba zespoły, mimo andrzejkowego wieczoru, w mocnych składach pojawiły się w hali OSiR. Co więcej, nie szczędziły sił na parkiecie, a akcji - na przekór końcowemu wynikowi - było dość sporo. Dodajmy, że Unity Line dwukrotnie nie wykorzystało nadarzonej okazji, grając przez kilkadziesiąt sekund z przewagą jednego gracza. Na szczycie tabeli, po sobotnim remisie, większe zmiany nie zaszły.
Trzecie miejsce utrzymał też OSiR Team, choć podczas wtorkowego meczu z Darelem za wiele szczęścia nie miał. Prowadził z ekipą Zbigniewa Niedźwiedzia już 2:0, by w końcówce pozwolić rywalom na zdobycie dwóch bramek. Takiego farta Darel nie miał już w konfrontacji z Dzielnicą, przegrywając boleśnie, bo aż 0:8. Trzecie z rzędu zwycięstwo odniósł też Rem-Bud Piccolo.
Jugosquad mocny... w pierwszych połowach
Podczas gdy pauzowały drużyny z Superligi, na brak emocji nie można było narzekać podczas meczów na jej zapleczu. Po jednym z nich wniosek nasuwa się jeden: spotkania Jugosquadu - drużyny I ligi HALP Stargard - powinny trwać tylko kilkanaście minut. W niedzielę zespół przegrał kolejne spotkanie w podobnych co przed tygodniem okolicznościach. Wówczas Maciej Wąsikowski i spółka pluli sobie w brodę, bo przegrali wygrany mecz z Papirusem. Teraz, mimo prowadzenia 3:0 i 4:1, nie zdołali pokonać drużyny Scotland Pub - swojego byłego ligowego rywala (oba zespoły grały w poprzednim sezonie w II lidze). Nie pomogła nawet zadziwiająca skuteczność Tomasza Knula i Marcina Pustelnika, autorów łącznie pięciu trafień dla Jugosquadu. Scotland wygrał ten pojedynek 8:5.
W pozostałych meczach 6. kolejki I ligi wygrywali faworyci. Trzeba jednak przyznać, że rywale napsuli im niemało krwi. Zwłaszcza Starówka - wzmocniona Norbertem Pyciem i Dawidem Pieńkoszem - była bliska urwania punktów grzędzickiemu Orłowi (w końcówce straciła bramkę na 3:4). Ponadto ATL, choć przegrywał z 2 Face Tattoo już 3:6, zdołał doprowadzić do remisu (również uległ w końcówce). Natomiast w meczach Piccolo And-Stal - Amatorzy i Papirus II - Sami Swoi o zwycięstwach drużyn wymienionych na pierwszych miejscach zdecydowały głównie hat-tricki Radosława Pokomedy i Pawła Rybickiego. Obaj z dorobkiem odpowiednio 18 i 16 goli są na dwóch czołowych pozycjach w rankingu najskuteczniejszych.
Gryf bliski kolejnej
niespodzianki
W najniższej klasie rozgrywkowej trzy z czterech spotkań trzymały w napięciu od początku do samego końca. W meczu Twojej Starej z OSiR Team, choć ci pierwsi prowadzili 2:0, OSiR zdołał doprowadzić do remisu. W końcówce debiutanci strzelili jednak dwa gole, które przesądziły o ich zwycięstwie. Ciekawy przebieg miały też spotkania Gryf British School - Backer OBR i Cargotec - W Jedności Siła Jar-Bud/Kan-Kajak. Gryf, podbudowany ostatnim, pierwszym w historii zwycięstwem, prowadził do przerwy z Backerem 1:0. Goście, mimo iż przyjechali na spotkanie wyczerpani po dwóch wcześniejszych meczach w szczecińskich ligach, wymęczyli jednak skromne zwycięstwo. Autorem dwóch trafień był Bartosz Klepacz. W spotkaniu Cargotec - WJS (1:2) kibice zobaczyli mnóstwo akcji, ale gole padły tylko trzy. W bramce "Jedności" szalał Piotr Bryła, prezentując publiczności rzadko oglądane parady i interwencje.
Jedno spotkanie - Studia Reklamy Power z Bridgestone - zostało przełożone z uwagi na udział sędziów w piłkarskich mistrzostwach województwa.
StS
Opinie czytelników



