
Gospodarka/Polityka 02.12.2011
Tiry hałasują, Pomorska nie śpi
Mieszkańcy Suchania dopominają się w Zarządzie Dróg Krajowych wyremontowania fragmentu drogi, który spędza im sen z powiek. Drogówka stosuje środki doraźnie w postaci łatania. Pod spodem jest studzienka kanalizacyjna, która co jakiś czas się zapada.
W Suchaniu, na ulicy Pomorskiej, jadąc drogą krajową nr 10 ze strony Bydgoszczy do Stargardu, niedaleko stacji benzynowej „Bliska”, można zauważyć niewielkich rozmiarów fragment drogi, który stał się przedmiotem sporu między pobliskimi mieszkańcami a Zarządem Dróg Krajowych. Sytuacja wydaje się prosta - na owym fragmencie znajduje się studzienka kanalizacyjna, która została obudowana asfaltem. Co jakiś czas, pod wpływem jazdy ciężkich samochodów, asfalt ten pęka.
- Stukot przejeżdżającego przez ten fragment tira jest nie do wytrzymania. Tiry przejeżdżają przez Suchań z nadmierną prędkością, co jeszcze bardziej wywołuje hałas - mówi jedna z mieszkanek.
Pechowy odcinek
Rok wcześniej, po interwencji mieszkańców, udało się usunąć inną, równie dokuczliwą studzienkę, znajdującą się kilka metrów dalej. W tym roku, w październiku, mieszkańcy złożyli pismo ze swoimi podpisami do Zarządu Dróg Powiatowych w Stargardzie. Poparł ich nawet ksiądz proboszcz - jego plebania znajduje się naprzeciwko tego miejsca.
- Po tym zgłoszeniu zareagowano dosyć szybko. Około miesiąca temu drogowcy obłożyli kratę studzienki kostką brukową, ale to nie zdaje egzaminu - mówi pani Kamila Krzysztofik.
Według mieszkańców, problem polega na tym, że studzienka została usytuowana za nisko. Kolejne warstwy asfaltu nic nie dają, tworzą tylko różnicę wysokości pomiędzy jezdnią a kratką. Wobec tego, tiry wpadają kołami w tę studzienkę.
- Nie wiem, kto to wymyślił, żeby zakładać studzienkę w takim miejscu. Powinno to być rozwiązane na stałe. Czemu nikt nie wpadł na to, żeby przesunąć te studzienki o metr dalej, na chodnik? Mniejsze samochody ten fragment omijają, ale tiry jadą bezpośrednio po tej powierzchni - mówi pani Irena Urbańska.
Zarząd Dróg Krajowych wyremontował felerny fragment w październiku. Do dziś kostka wokół studzienki trzyma się lepiej niż asfalt, ale pod wpływem nacisku zrobiło się wgłębienie. Mieszkańcy Pomorskiej twierdzą, że jeszcze długo będą budzić się w nocy. Na razie nie podejmowali dalszych interwencji w Zarządzie - czekali cierpliwie, jak nowe rozwiązanie sprawdzi się w praktyce. Dziś nie wykluczają składania skargi do ZDK.
Natalia Michalska
Opinie czytelników




03-12-2011
Na początek postawcie dwa fotoradary