
Sport 06.12.2011
Błękitni szukają oszczędności.
Kolejnych dwóch zawodników opuściło trzecioligowych Błękitnych Stargard. Po Marcinie Juszczaku i Łukaszu Aleksandrowiczu, z zespołem pożegnali się Fernando Maia Batista i Maciej Więcek. - Nie ukrywamy, że w dużej mierze chodziło o pieniądze - mówią członkowie zarządu klubu.
O odejściu Juszczaka, który w Błękitnych był na wypożyczeniu, i Aleksandrowicza (miał ważny kontrakt do czerwca 2012 roku) pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Obaj nie spełnili oczekiwań sztabu szkoleniowego, nie zaaklimatyzowali się w drużynie. W przypadku Więcka i Batisty, którzy w Stargardzie spędzili odpowiednio dwie i cztery rundy, kluczową rolę odegrały pieniądze.
Kosztowni w utrzymaniu
- Po przeanalizowaniu budżetu, zarząd - wspólnie ze sztabem szkoleniowym - podjął decyzję, że trzeba rozstać się z jednym lub dwoma zawodnikami - mówi Jarosław Hajduk, wiceprezes Klubu Piłkarskiego Błękitni. Zdecydowano pożegnać się z Więckiem i Batistą. - Obaj są dobrymi zawodnikami, ale - dodajmy - profesjonalnymi. Utrzymują się z gry w piłkę i klubu w chwili obecnej nie stać na ich utrzymanie - dodaje Hajduk.
Zarząd zaznacza jednak, że pomimo odejścia obu tych graczy, kondycja finansowa klubu nie jest w złym stanie. - Jest na dobrym poziomie, ale zależy nam na tym, by nie powtórzyła się sytuacja sprzed kilku lat. Wtedy na siłę zatrzymywano dobrych zawodników, nie płacono im, a potem klub popadł w tarapaty. Do takiej sytuacji dopuścić nie możemy - podkreśla wiceprezes i dodaje: - Z Więckiem i Batistą rozstaliśmy się w miłej atmosferze. Zrozumieli, co jest tego przyczyną.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że popularny "Bati" może wzmocnić inną drużynę trzeciej ligi - Pogoń Barlinek.
Więcej piłkarzy nie odejdzie
Odejście zarówno Więcka, jak i Batisty dramatem dla Błękitnych w perspektywie czasu nie będzie. Klub ma kilku zmienników na ich pozycje, w większości pochodzących ze Stargardu. Trenerzy Łukasz Woźniak i Krzysztof Kapuściński wielokrotnie powtarzali, że chcą i będą dawać szansę wychowankom. Do tego, jak się okazuje, w poszukiwaniu utalentowanych graczy chcą rozejrzeć się po okolicy. - Niewykluczone, że do zespołu dołączą zawodnicy z drużyn z niższych lig w powiecie stargardzkim. Bardziej spektakularne transfery póki co raczej nie wchodzą w grę - potwierdza Kapuściński.
Prawdopodobnie także nikt już z zespołu nie ubędzie. - Mamy zapewnienie ze strony rady drużyny, że wszyscy zawodnicy wyrazili chęć pozostania w Błękitnych. Na razie nikt nie nosi się z zamiarem transferu do innego klubu - mówi Jarosław Hajduk, jednocześnie przyznając, że wiosna będzie etapem przejściowym w klubie z Ceglanej. - Chcemy spokojnie dograć ten sezon i liczyć na miejsce w górnej części tabeli. Najważniejsze jest dla nas należyte przygotowanie do kolejnego sezonu i utrzymanie składu z wiosny. Pieniądze zaplanowane w budżecie chcemy przeznaczyć na ewentualne transfery latem przyszłego roku.
Większe pieniądze z miasta
Jak udało nam się dowiedzieć, Błękitni otrzymają w 2012 roku większe środki niż w mijającym. - Myślę, że przyszły sezon będzie już tym, kiedy na poważnie włączymy się do walki o drugą ligę - prognozuje członek zarządu klubu.
Sławomir Stańczyk
Opinie czytelników




10-12-2011
Wieczna III Liga.