
Gospodarka/Polityka 06.12.2011
Życie więzienne w Stargardzie
Stargardzki zakład karny mieści 476 więźniów. Zatrudnia 206 pracowników, w tym funkcjonariuszy, pracowników cywilnych, lekarzy i nauczycieli. Koszt utrzymania więźnia to 2367 zł miesięcznie.
Zakład Karny w Stargardzie Szczecińskim znajduje się na obszarze byłego obozu jenieckiego Stalag II D Jednostka penitencjarna otoczona jest murem na którym znajdują się posterunki uzbrojone na których pełni służbę funkcjonariusz, który w uzasadnionych przypadkach może użyć broni palnej. Dotychczas nie odnotowano sytuacji aby którykolwiek z funkcjonariuszy korzystał z tak drastycznego uprawnienia.
Funkcjonowanie oddziałów
Cały zakład jest podzielony na poszczególne oddziały- areszt śledczy, oddział zamknięty, oddział półotwarty. Każdy znajduje się w osobnym budynku. W oddziale zamkniętym przebywają więźniowie, którzy dopuścili się poważnych przestępstw oraz przewinień na terenie zakładu karnego. Jest to najbardziej rygorystyczny oddział. Cele są pozamykane, a osadzeni mogą wychodzić tylko na godzinę dziennie, na plac spacerowy. Oddział półotwarty jest bardziej uprzywilejowany, ale tym samym wymaga od więźniów umiejętności życia we wspólnocie. Cele są otwarte w porze dziennej a więźniowie swobodnie poruszają się po innych celach i korytarzu. Muszą tym samym nauczyć się komunikować i akceptować siebie nawzajem.
Ciężar przestępstw
a rola wychowawcy
Wychowawcy to ludzie z wykształceniem pedagogicznym, którzy, tak jak w szkole, pełnią funkcję nadzorującą i opiekuńczą. Każdy wychowawca pod swoją opieką ma ok. 60 więźniów. Prowadzą oddziaływania penitencjarne, które są zespołem stosowanych w zakładzie środków i metod zmierzających do wzbudzenia w skazanym woli współdziałania w kształtowaniu jego społecznie pożądanych postaw.
-Kluczową sprawą jest to, aby wykluczyć skłonność do prób samobójczych. Jeśli widzimy, że ktoś ma takie skłonności, staramy się go wyciągnąć z tego stanu i przystosować do funkcjonowania w tych niecodziennych warunkach- mówi wychowawczyni Katarzyna Gawrońska.
Pani Katarzyna przyznaje też, że więźniowie przychodzą codziennie, w poważniejszych jak i w błahych sprawach, jednak nie zostają lekceważeni. Czasami potrzebują po prostu z kimś porozmawiać.
Osadzeni odsiadują skrajnie różne wyroki. Nie ma generalizacji ze względu na popełnione przestępstwa. Są to kilkudniowe wyroki za małe przewinienia, jak i kary 25-letnie. Są ojcowie niepłacący alimentów, mordercy, gwałciciele. Za poważne przestępstwa są kierowani najczęściej do oddziału zamkniętego, jednak to od nich zależy, czy zapracują na to aby „awansować” do oddziału półotwartego. Ogromny wpływ ma zachowanie. Ci, którzy sprawują się dobrze, są awansowani do zakładu karnego typu półotwartego . Każdy więzień ma swoje akta prowadzone przez wychowawcę. Później akta te są pod nadzorem komisji, która ocenia postępy skazanego w procesie resocjalizacji i kieruje do właściwego zakładu karnego.
Praca w kuchni
W kuchni zatrudnia się ok. 8 więźniów. Pełnią oni funkcje kucharzy i pomocników. Przygotowują śniadania, obiady i kolacje. Na terenie więzienia nie ma stołówki, każdy dostaje posiłek do swojej celi. Standardowy koszt wyżywienia to 4,50 zł dziennie, co daje 135 zł miesięcznie. Stawka ta jest zależna od tego, czy więzień nie potrzebuje specjalnej diety ze względu na chorobę lub inne czynniki, maksymalnie osiąga nieco ponad 6 zł dziennie.
Zdobywanie wykształcenia
Na terenie więzienia funkcjonuje zasadnicza szkoła zawodowa dla więźniów, którzy ukończyli 18 rok życia oraz gimnazjum. Zajęcia z nauczycielami odbywają się od poniedziałku do piątku w godzinach porannych, natomiast warsztaty praktyczne są prowadzone po południu. Osadzeni kształcą się w kierunku ślusarz oraz prowadzone są kursy zawodowe. Niemal wszystkie remonty i naprawy na terenie zakładu są wykonywane przez więźniów, którzy posiadaja odpowiednie kwalifikacje zawodowe. To dla nich dodatkowa praktyka i nauka zawodu.
Opieka lekarska
Więźniowie mają na co dzień dostęp do lekarza internisty, który jest na miejscu. W razie potrzeby kontaktu z innym specjalistą, więźniowie zapisują się i czekają na umówiony termin wizyty. Jest kilku lekarzy, którzy współpracują z zakładem. Zatrudniani są oni na cząstki etatów.
-Więźniowie nie płacą za wizytę oraz za otrzymywane leki. Zdarza się tak, że więzień potrzebuje np. nowych okularów, więc zapisuje się do okulisty, ale musi zapłacić za nie sam. Jeśli chce i ma pieniądze, my mu to umożliwiamy- mówi wychowawca więźniów, Sławomir Pankiewicz.
Skąd więzień ma pieniądze?
Za swoją pracę więzień otrzymuje wynagrodzenie. Często są oni zatrudnieni, np. na pół etatu. Dotyczy to wspomnianych rzemieślników i kucharzy. Niektórzy osadzeni pobierają emeryturę lub rentę w normalnym trybie, jak przed odbywaniem kary. Środki finansowe gromadzone są na koncie depozytowym osadzonego. Część z nich pozostaje na tym koncie do dnia wyjścia na wolność natomiast pozostałe środki są w dyspozycji osadzonego. Pozwala im to na zakupy w kantynie. W asortymencie, jaki dyrektor więzienia dopuszcza do sprzedaży są między innymi, artykuły żywnościowe, przemysłowe, artykuły papiernicze i papierosy.
Odwiedziny
Odwiedziny więźniów odbywają się w weekendy w godzinach 8-16. Przeznaczona do tego celu jest specjalna, ogólna sala dla wszystkich. Trzeba się wcześniej zapisać. W Stargardzie nie ma tzw. pokoi intymnych dla małżeństw.
Liczba spotkań z więźniami jest uzależniona od posiadanej podgrupy klasyfikacyjnej, wieku. I tak odpowiednio, więźniowie z oddziału zamkniętego mają przewidziane 2 widzenia w miesiącu, oddział półotwarty 3 widzenia. Jeśli natomiast więzień jest młodociany jest to o jedno widzenie więcej, jeśli ma dziecko, również dochodzi jedno widzenie w miesiącu więcej.
Na każde umówione wcześniej spotkanie z więźniem, mogą przyjść 2 osoby dorosłe. W przypadku dzieci do lat 15 nie ma ograniczeń. W rogu sali odwiedzin został stworzony kącik dla dzieci, który daje choćby pozory normalności, aby odwrócić uwagę najmłodszych od tego, co dzieje się wokół.
-Odradzamy przyprowadzanie tu dzieci, nie jest to dla nich odpowiednie miejsce, ale odsiaduje tu karę wielu ojców i jest to nieuniknione. Aby rodzice mogli porozmawiać, dzieci zajmują się zabawą- mówi wychowawca więźniów, Sławomir Pankiewicz.
Widzenia odbywają się przy stoliku natomiast tymczasowo aresztowani odbywają widzenia w sposób uniemożliwiający bezpośredni kontakt. Rozmawiają wtedy za pomocą słuchawek telefonicznych.
Życie więzienne w Stargardzie zdaje się płynąć spokojnie, bez większych problemów. Niewielu jest nawet więźniów należących do tzw. grypsujących. W stargardzkich murach nie funkcjonuje typowa gwara.
Natalia Michalska
Opinie czytelników




06-12-2011
Super aby tak dalej TV,komputery,akwaria,wideo,anteny satelitarne, zajęcia sportowe,darmowe żarcie beztroskie życie do tego pokoje miłości/może fundniecie im lalki albo żywe z Płoni/ wszystko na koszt biedniejącego podatnika a do roboty sprzątać miasto bo zasyfiało. Do kamieniołomów kopać kamienie na chodniki i ulice do budowy dróg ulic sprzątania terenów wokół miasta i w gminie ile jeszcze będziecie ich qrwa karmić za nasz marne grosze !!!!!!! olgierd