
Gospodarka/Polityka 09.12.2011
Roszak: Nie jestem dyrektorem malowanym
Temat wysokich zarobków stargardzkich władz wzbudził wiele emocji nie tylko wśród samych czytelników. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej temat ten podniósł przedstawiciel Platformy Obywatelskiej, Jerzy Szuber.
Radny podczas obrad odniósł się do artykułu "Dziennika Stargardzkiego" pt. "Niebotyczne zarobki władz". W tekście opisano wysokie dochody części dyrektorów placówek, w tym Jadwigi Roszak. To właśnie zarobki dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Stargardzie Szczecińskim wzbudziły tyle emocji. Jerzy Szuber zwrócił się z zapytaniem do prezydenta miasta o podstawy etyczne tak wysokich zarobków dyrektorki jednej z podstawówek.
Przypomnijmy. Jadwiga Roszak w ubiegłym roku osiągnęła dochód w wysokości około 186 000 zł brutto. Aż 40% tej kwoty stanowiło wynagrodzenie z tytułu wykonywania umów o dzieło i na zlecenie. Dzięki temu wynikowi dyrektor SP nr 1 i Powiatowego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli oraz - jednocześnie - pracownica uczelni wyższych zajęła wysokie, 5. miejsce w rankingu "100 najbogatszych urzędników", opublikowanym w poprzednim numerze "Dziennika".
Etyka a praca w szkole
- Chodzi przede wszystkim o zasady etyczne - mówi Jerzy Szuber, w przeszłości dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5. - Jadwiga Roszak jako dyrektor ma nienormowany czas pracy. Nie można być przecież dyrektorem do piątku popołudnia, a potem już kimś innym. Sprawowałem tę funkcje przez wiele lat i wiem, jak trudno wygospodarować wolny czas - dodaje radny, który na sesji powiedział nawet, że Urząd Miejski nie wywiązuje się najlepiej z obowiązku kontroli stargardzkiej oświaty.
Murem za dyrektor SP nr 1 stanęli przedstawiciele Urzędu Miejskiego. Sławomir Pajor podkreślił, że Jadwigę Roszak bronią przede wszystkim wyniki. Placówka przez nią prowadzona zajmuje wysokie miejsca w wojewódzkich rankingach, uwzględniających wyniki testów szóstoklasistów. W stargardzkim magistracie cieszy się dodatkowo opinią specjalistki od pozyskiwania środków z funduszy europejskich. Sama zainteresowana przyznaje, że nie ma zbyt wiele czasu na odpoczynek, a szkoła i praca na rzecz oświaty jest dla niej całym życiem.
Kilka kierunków, jeden cel
Funkcję dyrektora SP nr 1 sprawuje od 1993 roku. W międzyczasie placówka zdobyła miano najlepszej w naszym mieście. Pani Jadwiga dzieli czas między macierzystą placówkę a PODN, w którym również jest dyrektorem. Instytucja zlokalizowana przy placu Majdanek ma za zadanie szkolić nauczycieli w zakresie wykonywania programów oświatowych oraz udzielać szeroko pojętej pomocy merytorycznej. W ośrodku pracuje łącznie 11 osób: 3 na pełen i 8 na 1/4 etatu.
- Dla mnie priorytetem jest szkoła, ale wszystko z ośrodka przekładam na pracę w podstawówce - mówi dyrektor SP nr 1. - Mnie rozliczają z efektów pracy. Nie dostałam tego stanowiska w prezencie, tylko stworzyłam PODN od podstaw. Na wszystko ciężko zapracowałam. Szkoła zdobywa wyróżnienia, podobnie PODN. Jest to również zasługa bardzo dobrej współpracy z nauczycielami i rodzicami - przyznaje Jadwiga Roszak, która w podsumowaniu cyklu zarobków otrzymała tytuł "Przodownika Pracy". Nic zresztą dziwnego - szefowa SP nr 1 i PODN często pracuje 7 dni w tygodniu. Jak sama przyznaje, nie potrzebuje dużo czasu na odpoczynek, bo praca jest dla niej wszystkim.
- W szkole jestem często od 7 do 20. W międzyczasie jadę również do ośrodka - zdradza Jadwiga Roszak. - Uwielbiam pracować. Jestem w wieku emerytalnym i mogłabym już pójść na zasłużony odpoczynek, ale łapię się na tym, że ciągle muszę coś zrobić. A to potrzeba nowego ogrodzenia dla szkoły, a to znów boiska…
Nauczyciel to misja
Do wspomnianej szkoły podstawowej uczęszczają również dzieci spoza rejonu. Rodzice chętnie wybierają tę placówkę, bo daje młodzieży szansę na rozwój. Na stronie internetowej znajduje się wiele wpisów z osiągnięciami uczniów, nie tylko na arenie lokalnej, ale także wojewódzkiej i ogólnopolskiej. - Kiedyś podeszła do mnie babcia jednego z uczniów. Powiedziała mi wtedy, że jest z bardzo daleka, ale chętnie przywozi tu swojego wnuka, bo wie, że będzie on bezpieczny. Właśnie to daje mi ogromną satysfakcję. Podobnie jak osiągnięcia uczniów.
- Znam się tylko na tym, co robię. Zarabiam na życie ciężką pracą. Żałuję jedynie, że nie zrobiłam doktoratu. Nigdy nie miałam na to czasu... - dodaje Jadwiga Roszak, nr 5 na liście najbogatszych urzędników i jeden z najbardziej zapracowanych dyrektorów placówek oświatowych w Stargardzie Szczecińskim.
B.S.
Opinie czytelników




09-12-2011
A młodzi nie mają pracy bo emeryci zajmuję miejsca, a wystarczy przeszkolić nową osobę i nauczyć jak ma odpowiednio pozyskiwać fundusze i odpowiednio funkcjonować. Nie przeczę że pani Roszak jest złym pracownikiem jest bardzo dobra w tym co robi ale czas dać szansę wykazać się innym Młoda