
Wydarzenia 13.12.2011
Pierwsze ofiary ciemności na osiedlu Zachód
Podczas gdy sprawa likwidacji lamp sodowych na osiedlu Zachód jest już dla włodarzy Spółdzielni Mieszkaniowej zamknięta, wciąż rośnie panika wśród lokatorów. Do redakcji zgłaszają się czytelnicy, którzy mogą być pierwszymi ofiarami kontrowersyjnej decyzji zarządu.
Bartosz Stós
Sprawa likwidacji lamp przez Eneę na żądanie Spółdzielni Mieszkaniowej w Stargardzie od dłuższego czasu elektryzuje mieszkańców osiedla Zachód. Firma przystąpiła do demontażu blisko 170 słupów już jakiś czas temu. Obecnie prace są na ukończeniu, a okoliczni mieszkańcy nie przestają uskarżać się na panujący między blokami mrok.
Spalili rodzinne auto
W nocy z 5 na 6 grudnia funkcjonariusze policji patrolujący osiedle natrafili na palące się auto marki Daewoo przy bloku A10. Powiadomieni przez nich strażacy co prawda ugasili pożar, lecz z samochodu prawie nic nie zostało.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że przyczyną pożaru mogło być podpalenie. Nieznani sprawcy prawdopodobnie wybili boczną szybę cegłówką, po czym podłożyli ogień. W wyniku pożaru uszkodzeniu uległo także inne auto, zaparkowane obok.
Właściciele Daewoo są załamani. Pojazd nie był ubezpieczony. - To był nasz jedyny środek transportu. Dojeżdżaliśmy nim do pracy położonej kilkanaście kilometrów stąd. Nie wiem, co mam powiedzieć... - rodzina od dłuższego czasu bała się parkować samochód w tej okolicy. Zdaniem właścicieli podpalonego auta, po likwidacji części lamp na osiedlu robi się coraz niebezpieczniej. Powyższe wydarzenie może być tego najlepszym przykładem.
To nie jedyny przypadek chuligańskiego wybryku na tym terenie w ostatnim miesiącu. Kilka dni temu na jednym z parkingów przy bloku B6 wybito szybę w aucie. Jeden z mieszkańców, który zobaczył pojazd, nie ma złudzeń. - Są zakątki na osiedlu, w których panuje mrok. Wcześniej parking był oświetlony. Odkąd wycięli lampy, dzieją się tu dziwne rzeczy.
Mrok i złamana ręka
Podobnego zdania jest pani Alicja. Czytelniczka pojawiła się w redakcji kilka dni temu, aby pokazać złamaną rękę, która jest wynikiem spaceru po zaciemnionym osiedlu. - Co prawda nie mieszkam na Zachodzie, ale często pojawiam się tam w odwiedzinach. Było przed 19 i na dworze panował mrok. Szłam właśnie z kościoła w stronę przystanku autobusowego i wtedy się to wydarzyło - mówi, pokazując złamaną rękę. - Wpadłam w wyrwę na chodniku i przewróciłam się na rękę. Przez te egipskie ciemności nawet nie zauważyłam tej dziury! Mam nadzieję, że spółdzielnia się opamięta i zrobi coś w tym kierunku - komentuje stargardzianka.
Rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie twierdzi, że liczba zgłoszeń na osiedlu Zachód nie zmieniła się znacząco, odkąd zaczęto wycinać lampy. Niemniej sytuacja, w której brakuje dostatecznego oświetlenia, może wydawać się niebezpieczna. - Ciemności, takie jak na osiedlu Zachód, na pewno mają wpływ na poczucie bezpieczeństwa samych mieszkańców - mówi asp. Krzysztof Orzechowski.
Policja: Na osiedlu jest ciemno
Spostrzeżenia policji potwierdzają mieszkańcy osiedla. - To doskonała sytuacja dla przestępców, szczególnie jeśli chodzi o zaparkowane auta. Jak wiadomo, okazja czyni złodzieja, a w nocy takich okazji nie brakuje - zauważa pan Mirosław, jeden z lokatorów spółdzielni. Wtóruje mu pani Anna. - Niby są lampy halogenowe, ale co z tego, skoro w wiele miejsc nawet nie sięgają? Nie wiem, co to będzie... Jeszcze nie ma zimy, a już strach wychodzić z domu.
Na pytanie, czy mieszkańcy zgłaszali już jakieś pretensje administracji osiedla, usłyszeliśmy tylko, że zarząd spółdzielni nie udziela żadnych informacji w tej sprawie.
Opinie czytelników




13-12-2011
Obciązyc kosztami szkód Kopczyńskiego i Kremerową za bzdurne decyzje oraz całą Radę Nadzorczą która sprawuje nadzór nad zarządem !!!!!! olgierd