Kanały informacyjne - RSS
22.05.2012
Wyślij artykuł, powiadom nas o wydarzeniu.
Informacje

Kultura/Rozrywka 29.12.2011

„Zobaczyliśmy prawdziwą radość”

Szesnastu pełnoletnich wychowanków domów dziecka, którzy przygotowują się do samodzielnego życia w tzw. inkubatorach, czyli mieszkaniach wspomaganych, otrzymało prezenty od sponsorów i organizatorów koncertu charytatywnego, zorganizowanego na ich rzecz w pałacu "Panorama". Lista prezentów całkiem prozaiczna: pralka, odkurzacze i zestawy naczyń kuchennych. Były to rzeczy pierwszej potrzeby, których brakowało lokatorom mieszkań na osiedlu Lotnisko, będących pod opieką Stowarzyszenia "Potrzebny Dom". Podczas kwesty   przedstawiciele stowarzyszenia zebrali 4 tys. zł od słuchaczy koncertu w "Panoramie".

Prezenty przekazano lokatorom, przy okazji zorganizowanej przez nich świątecznej kolacji. Do jednego z inkubatorów przybyli organizatorzy koncertu i sponsorzy. Czekał na nich stół, obficie zaopatrzony w specjały domowej kuchni.
Nową pralkę zdążył już przetestować Krzysztof Dybowski, pomysłodawca koncertu. - Pięć kilogramów pojemności, dobra firma, więc mam nadzieję, że posłuży długo - stwierdził. Mieszkańców stargardzkiego inkubatora odwiedził po raz pierwszy. - I tak naprawdę teraz dopiero zrozumiałem, po co to wszystko robiliśmy - przyznaje. - Na miejscu widać, że pomoc była potrzebna i trafia we właściwe ręce - zauważył.
Goście docenili też wysiłek mieszkańców inkubatora, jaki włożyli w przygotowanie kolacji. - Te dzieciaki, które same zrobiły fantastyczne potrawy, są doskonale zorganizowane - ocenił jeden ze sponsorów, przekonując się na miejscu, że kwesta na ich rzecz to dobry projekt.
Grzegorz Ordon, prezes Stowarzyszenia "Potrzebny Dom", przyznał, że takie akcje jak ta w "Panoramie" potrafią ugruntować poczucie obecności ludzi, którzy rozumieją potrzeby innych. - Tym bardziej, że proza życia dogania wszystkich: trzeba zrobić pranie, posprzątać i coś ugotować. Dlatego tak ważne są te prezenty dla naszych lokatorów - mówi. Jednak przekazane już rzeczy nie wyczerpują całej listy potrzeb. - Dlatego każde, nawet najdrobniejsze wsparcie (nie tylko przy okazji świąt), przyjmować będziemy z dużą wdzięcznością, ponieważ próbujemy wspierać tych młodych ludzi na drodze do nowego życia - deklarował Grzegorz Ordon.
Na tej drodze każda i każdy z nich jest w innym miejscu. Zdarzają się też potknięcia. Stąd konieczność dyskretnego prowadzenia, czasem nawet przytrzymania za rękę. Przydaje się więc wsparcie "Potrzebnego Domu", wzmocnione przez sponsorów. - Otrzymaliśmy praktyczne prezenty, a to najlepsze, co się nam mogło zdarzyć - mówi Anna, jedna z lokatorek mieszkania. Przypomina sobie też problemy z zepsutą pralką i kolejką do prania, które czasem przerywano w połowie. - Pożyczaliśmy nawet pralkę od znajomych, bo inaczej się nie dało. Teraz nowa wystarczy dla wszystkich - dodaje. Odkurzacz zakończy natomiast czas ręcznego sprzątania pokojów zmiotką i szufelką.
Elżbieta Dybowska, która prowadziła koncert w "Panoramie", przyznaje: - Co innego zbierać pieniądze, a co innego nawet przez chwilę uczestniczyć w życiu domowników. Najbardziej spodobała mi się radość z prezentów, nieudawana i szczera. Część osób, które uczestniczyły w akcji, po raz pierwszy mogła zobaczyć mieszkańców inkubatora. Przyznawali, że jeszcze wielu nie wie o takiej formie wsparcia młodych ludzi, opuszczających domy dziecka. - No i liczy się też świadomość, że każda złotówka, zebrana na ich rzecz, jest bardzo dobrze wydana - podsumowała Elżbieta Dybowska.
Z nowego sprzętu AGD cieszy się też Eugeniusz, kolejny lokator. Czy nie mogli go sobie sami kupić? - Przeżyć jest ciężko za własne pieniądze - odpowiada. - Nawet w sytuacji, gdy czynsz opłacamy według niższych stawek. Po opłaceniu wszystkiego, zostaje około 300-400 zł miesięcznie. Więc na pralkę nie udałoby się uzbierać - dodaje.
 "Potrzebny Dom" nadal kompletuje swoją listę potrzeb.       (AK)

„Zobaczyliśmy prawdziwą radość”
Opinie czytelników

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany. Dodaj pierwszy komentarz! Redakcja