
Wydarzenia 05.01.2012
Szpital zapowiada walkę o Oddział Ratunkowy
- Będziemy nadal starać się, aby Szpitalny Oddział Ratunkowy mógł w przyszłości istnieć w Stargardzie - mówi Ireneusz Rogowski, członek Zarządu Powiatu odpowiedzialny za sprawy związane ze służbą zdrowia. Od nowego roku jednostka, która funkcjonowała w stargardzkim szpitalu, przestała istnieć.
Radny, na co dzień sprawujący kontrolę m.in. nad dyrektorem stargardzkiej placówki medycznej, twierdzi że rozwiązania umowy na Szpitalny Oddział Ratunkowy nie udało się uniknąć. Nie oznacza to jednak definitywnego końca SOR-u w naszym mieście.
- Szpital otrzymał zapytanie z NFZ, czy spełnia wszystkie warunki do realizacji świadczeń w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w oparciu o nowe przepisy. Gdy dostał negatywną odpowiedź, zaproponował, aby to szpital wystąpił o wypowiedzenie kontraktu za porozumieniem stron. W praktyce nie mieliśmy wyboru. Odmowa oznaczałaby, że NFZ zrobi to sam, co z kolei wiąże się z dwuletnią blokadą na możliwość zakontraktowania umowy na Szpitalny Oddział Ratunkowy - tłumaczy Ireneusz Rogowski.
Potrzebnych dwa
razy więcej respiratorów
Stargardzki SOR powstał na mocy warunkowej umowy zawartej między szpitalem a Funduszem Zdrowia w kwietniu 2010 roku. W tym czasie szpital miał spełnić wszystkie warunki narzucone przez unijne przepisy i choć w listopadzie minionego roku rozporządzenie ministra zdrowia nieco je złagodziły, przyszpitalna jednostka nie była w stanie wypełnić wszystkich warunków umowy. Chodzi głównie o kwestie wyposażenia oraz wielkość pomieszczeń.
- Będziemy nadal starać się, aby Szpitalny Oddział Ratunkowy mógł w przyszłości istnieć w Stargardzie - mówi Ireneusz Rogowski. Według niego, jest szansa na spełnienie warunków narzuconych przez NFZ, co umożliwi podpisanie kontraktu już w drugim kwartale 2012 roku. W tym czasie obowiązki SOR-u przejmie po części Izba Przyjęć, mająca powstać w miejsce omawianego oddziału.
Niewielkie zmiany dla pacjenta
Przekształcenie w Izbę Przyjęć, choć niewiele zmieni dla pacjenta, będzie miało niemały wpływ na budżet szpitala. Zakontraktowanie Izby Przyjęć to trzy razy mniejsze środki. W ten sposób szpital otrzyma w pierwszym kwartale o 500 tys. zł mniej niż gdyby miał kontrakt na SOR.
Jak udało nam się ustalić, stargardzki oddział miał problem przede wszystkim z zapewnieniem odpowiedniej powierzchni na pomieszczenia. W grę wchodzi również kwestia wyposażenia. Przykładowo: na cztery wymagane przepisami respiratory, szpital posiada tylko dwa.
Obecny dyrektor szpitala jest jednak optymistą. - Próbujemy odtworzyć SOR. Musi dojść do przeprojektowania przez architektów obszarów, na które podzielona jest jednostka. Tak więc, najistotniejsze są tu kwestie budowlane - mówi Jacek Siwulski, dyrektor SPZZOZ w Stargardzie. - W tym samym miejscu i z tym samym sprzętem funkcjonuje teraz Izba Przyjęć. W praktyce zmieniła się więc tylko nazwa oraz wielkość finansowania. Dążymy również do utrzymania zatrudnienia na tym samym poziomie, tak aby obecny personel miał pracę - dodaje.
B.S.
Opinie czytelników




06-01-2012
że będziecie się starać - to żadna mi łaska! Gdzie byliście i co robiliście w tej sprawie do tej pory? Widocznie niewiele, skoro doszło do zamknięcia SOR. A jaka to była "pompa" przy jego otwarciu!!! A jacy to wybitni goście i oficjele w tym uczestniczyli! Warto było, bo był potrzebny i pożyteczny. A jak teraz wyglądamy? Oj, nie ma nasz szpital szczęścia do kadry dyrektorskiej ani do urzędników nadzorujących i odpowiedzialnych w starostwie za opiekę zdrowotną. Tak jest, jak się nie szanuje ludzi kompetentnych a się wyżej wynosi swoje urzędnicze kompetencje i ambicje! Pół mln. złotych poszło koło nosa w tegorocznym budżecie. SOR nie przynosił chyba strat. Ileś mln. pójdzie na dalszą modernizację nowego, przecież, oddziału. Skoro umowa była warunkowa, to wiadomo było co należy robić,aby sprostać własciwym warunkom! Dlaczego tego nie czyniono? A może pieniądze bardziej były potrzebne na powiększanie etatów w starostwie? Dlaczego w sprawie naszego szpitala występuje czasami tępa, niezrozumiała niemoc władz miejskich i powiatowych? Czy tym ludziom nie zależy na dobrej i wszechstronnej opiece medycznej? Czy nie rozumieją, że zdrowie to najcenniejsza rzecz każdego? Kiedyś i oni doczekają nieszczęścia zachorowania! Czekania w kolejkach do lekarza,do apteki, do ekg, do prześwietlenia, do pobrania krwi itp. itd. Zaden urzędnik niech łaski nam nie robi a osoby wybieralne na wysokie stanowiska tym bardziej. Brak SOR-u to zaniedbanie i należy go przywrócić! pac.