
Gospodarka/Polityka 17.01.2012
Spancerska: Wójt próbuje mnie poniżyć
- Od dziesięciu lat walczę o te okna - mówi radna Maria Spancerska. - Wójt obiecał mi to przed wyborami i nie dotrzymał słowa. W poprzednim wydaniu „Dziennika” pisaliśmy o konflikcie pomiędzy wiceprzewodniczącą Rady Gminy w Dolicach a wójtem. Radna składała pisma do wójta w sprawie sfinansowania wymiany okien w domu, który chciała nabyć od gminy. Ten jednak odmawiał ze względu na to, że budynek był w trakcie sprzedaży.
Wiceprzewodnicząca Rady Gminy Maria Spancerska twierdzi, że relacje między nią a wójtem popsuły się jeszcze przed wyborami. - Zaczęło się od tego, że wyrzucił mnie ze swojego komitetu wyborczego - mówi radna. - Jesteśmy w jednej partii, ja go promowałam. Stwierdził, że jestem osobą zbyt kontrowersyjną. Zadawałam za dużo pytań, a może nie potrafiłam jeść mu z ręki?
Sprzedaż domu a okna
Radna wpłaciła już całą sumę za dom. Wójt sprzedał dom w formie bezprzetargowej, ponieważ radna jako najemca miała pierwszeństwo w jego wykupie.
Mimo że spłacała go na raty, zachowała bonifikatę, jaka należy się z tytułu uchwały Rady Gminy. W chwili obecnej czeka na podpisanie aktu notarialnego.
- Pani Spancerska pisała do mnie w sprawie wymiany okien z budżetu gminy w chwili, kiedy wpłacona została już większość sumy za dom - tłumaczy wójt Grzegorz Brochocki. - Nie mogłem tego sfinansować, podnosząc tym samym wartość nieruchomości, w chwili, kiedy kończyła się procedura sprzedaży.
Wiceprzewodnicząca Rady twierdzi, że sprawa z oknami miała być kompromisem. - Gmina miała kupić okna, a ja miałam na swój koszt je zamontować - mówi radna. - Miało to wynieść po 2,5 tysiąca złotych z obu stron. Ale i w tej kwestii wójt nie dotrzymał słowa. Nie chcę pieniędzy podatników. Chciałam uregulować to z czynszu, jaki pobiera gmina.
Awantura o stówę
Wymiana okien to nie jedyna kwestia sporna pomiędzy wójtem a wiceprzewodniczącą. Od połowy 2011 roku ciągnie się sprawa czynszu, w ramach której radna pisała do wójta. Za dom płaci 100 złotych miesięcznie. Wnosiła o umorzenie opłat. W lipcu dostała odpowiedź odmowną. Jak twierdzi, po pół roku dostała propozycję od pracownika Urzędu Gminy o ponowne ubieganie się w tej sprawie.
- Zaproponowano mi przez telefon, abym napisała pismo o umorzenie czynszu. Ze względu na to, że kupiłam już dom, wójt zniesie mi jego płacenie - mówi wiceprzewodnicząca. - Gdy wniosłam takie pismo, dostałam odpowiedź, że muszę płacić, dopóki nie stanę się właścicielem, czyli do dnia zawarcia aktu notarialnego.
Prowokacje
czy łagodzenie sporu?
Wójt omawiał sprawę okien na sesjach Rady, gdzie pytał radnych, co o tym sądzą. Nikt jednak nie chciał podejmować wspólnej decyzji, kwestię tę pozostawiono wójtowi. - Nie miał prawa odczytywać moich pism na sesji, chciał złamać moje prawa obywatelskie - mówi Maria Spancerska. - Wszystkie pisma były adresowane bezpośrednio do wójta, a nie do Rady.
Oprócz tego, radna twierdzi, że wójt specjalnie odczytywał jej listy, aby ją upokorzyć. - Na grudniowej sesji odczytywał też sprawę czynszu, szydząc ze mnie - mówi radna. - Sam wcześniej proponował, że umorzy mi te opłaty. Zrobił to, żebym ponownie napisała wniosek. Gdy to zrobiłam, miał powód do tego, żeby mnie potępić przed radnymi.
Wójt złożył wniosek do sądu koleżeńskiego o wydalenie Marii Spancerskiej z Platformy Obywatelskiej. Radna uważa, że w ten sposób Brochocki próbuje się mścić. Powodem było to, że wiceprzewodnicząca była członkiem obwodowej komisji wyborczej z rekomendacji Jana Olecha. - Prowadziła podwójną grę - mówi wójt. - To nieuczciwe, dlatego złożyłem taki wniosek. Sprawa ma się rozstrzygnąć prawdopodobnie pod koniec stycznia.
- To tylko kolejny pretekst, żeby mnie pognębić - ripostuje Spancerska. - Ja tego nie zrobiłam z przyczyn politycznych, tylko dla pieniędzy. Przecież w komisji wyborczej nie ma żadnej polityki, tylko liczenie głosów. A można dostać dietę. To uczciwie zarobione pieniądze.
N.M.
Opinie czytelników




17-01-2012
ludzie to maja tupet , a niby dlaczego wymiana okien ? a niby dlaczego umorzenie czynszu ? jak jej nie wstyd?